Dziennik Gazeta Prawana logo

Chińczycy wysadzają światową gospodarkę. Czeka nas powtórka kryzysu

25 sierpnia 2015, 06:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chiński yuan
Chiński yuan/Shutterstock
Wszystko wskazuje na to, że czeka nas powtórka z azjatyckiego kryzysu z lat 1997–1998.

Czarny poniedziałek na giełdzie w Szanghaju. Co warte uwagi, tego zwrotu użyła nawet rządowa agencja Xinhua. Wczoraj Shanghai Composite, główny indeks tamtejszej giełdy, poleciał o 8,5 proc. w dół, co było najgorszym jednodniowym spadkiem od 2007 r. Około 80 proc. notowanych spółek potaniało o 10 proc., czyli osiągnęło maksymalny dzienny limit. A wraz z trwającą od pięciu tygodni bessą wczorajsza przecena oznacza, że Shanghai Composite jest na poziomie z początku stycznia. A więc cały tegoroczny wzrost już wyparował. Na dodatek nie widać przesłanek wskazujących na odwrócenie trendu.

Spadki w ChRL wywołały reakcję łańcuchową na całym świecie. O kilka procent spadły inne główne parkiety w Azji, Europie i USA. Wprawdzie udział zagranicznych inwestorów na chińskiej giełdzie jest niewielki, więc bezpośrednio tracą tylko Chińczycy, ale problem w tym, że ostatnio nie było praktycznie tygodnia, by i z realnej gospodarki nie przychodziły słabe dane. A to już ma duże przełożenie na inne rynki, szczególnie dalekowschodnie. Co z kolei skłania do szukania analogii z kryzysem azjatyckim z lat 1997–1998.

Różnica jest oczywiście geograficzna. Wtedy źródłem i główną ofiarą kryzysu były kraje Azji Południowo-Wschodniej – Tajlandia, Indonezja czy Malezja, zaś Chiny – poza ogólnym spadkiem zaufania do regionu – praktycznie nie ucierpiały. Podobne do obecnej sytuacji były natomiast przyczyny zapaści: duża ilość kapitału spekulacyjnego, narastanie bańki na giełdzie, często przy użyciu pożyczonych środków, sztuczne utrzymywanie sztywnego kursu lokalnych walut do dolara, co wobec rosnącej w siłę amerykańskiej waluty doprowadziło na skraj bankructwa kraje Azji Południowo-Wschodniej .

Chiny wprawdzie w ostatnich dniach dwukrotnie zdewaluowały juana, ale nadal to nie rynek określa jego kurs, zaś bańki na giełdzie i rynku nieruchomości wyglądają na równie niebezpieczne jak wówczas.

W czasie kryzysu azjatyckiego indeksy giełd w najmocniej dotkniętych nim krajach spadły w ciągu niespełna roku po 54–64 proc. W Chinach od początku spadków, czyli od 12 czerwca, Shanghai Composite stracił na wartości 37 proc. Jeśli analogia jest trafna, spadki będą trwały.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj