Dziennik Gazeta Prawana logo

Coraz mniej firm bankrutuje. Dobre dane z polskiej gospodarki

1 października 2015, 07:10
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Polski złoty
Polski złoty/Shutterstock
Do września sądy ogłosiły upadłość 566 firm. To o 9 proc. mniej niż przed rokiem. Nareszcie bowiem na prostą wychodzą budownictwo i handel. Mimo poprawy, wciąż pada jeszcze więcej przedsiębiorstw niż przed kryzysem.

Tym samym pozytywny trend z II kwartału, kiedy to nastąpił spadek w liczbie bankructw o 5 proc., jest kontynuowany. Eksperci zauważają jednak, że choć nastąpiła poprawa, to wynik ciągle jest prawie dwukrotnie gorszy niż w pierwszych trzech kwartałach przedkryzysowego 2008 r. To przede wszystkim wina sektora produkcyjnego, w którym liczba bankrutów wzrosła o 7 proc., do 177.

- wyjaśnia Marcin Siwa, dyrektor oceny ryzyka w Coface. Jeszcze gorsza sytuacja panuje w sektorze produkcji wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych (wzrost o 31 proc.) oraz odzieży i wyrobów tekstylnych (wzrost o 150 proc.). W ostatnim przypadku powodem jest nasilająca się konkurencja z Dalekiego Wschodu.

Powoli z kłopotów wychodzą natomiast budownictwo oraz handel. Obie branże odnotowały spadek w upadłościach, odpowiednio o 18 i 21 proc. W branży budowlanej to zasługa nowych inwestycji infrastrukturalnych, którym sprzyja nowe rozdanie funduszy unijnych, oraz dobrej koniunktury w segmencie mieszkaniowym i komercyjnym.

- komentuje Marcin Siwa. Na korzyść handlu działa natomiast rosnąca sprzedaż detaliczna. W 2014 r., według GUS, zwiększyła się w cenach bieżących o 3,3 proc., do lipca tego roku o 0,6 proc.

- tłumaczy Marcin Siwa. Według szacunków Coface na koniec roku liczba upadłości powinna być jednak niższa w sumie o 8 proc., a na koniec 2016 r. o 5 proc. To efekt coraz lepszych perspektyw na rynku pracy, utrzymującego się wzrostu wynagrodzeń oraz spadku bezrobocia. Stopa rejestrowanego w Polsce bezrobocia spadła w sierpniu do blisko 10 proc. i jest to rezultat najlepszy od 7 lat.

- komentuje Bartosz Kaczmarczyk, prezes Grupy Kapitałowej Loyd. Należy w związku z tym oczekiwać poprawy płynności w branżach bezpośrednio zależnych od popytu konsumenckiego. A także tych, które stawiają na eksport, bo ten cały czas zwiększa wartość - w I półroczu 2015 r. o 5,4 proc. do 80,02 mld euro.

- potwierdza trend Wiesław Włodarski, właściciel FoodCare. Jak podkreślają analitycy, eksporterzy korzystają na poprawiającej się sytuacji gospodarczej na naszym głównym kierunku eksportowym - w strefie euro.

- zauważa Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Polsce. Z drugiej jednak strony sierpniowa susza może się odbić na wynikach wielu firm. Do tego dochodzi spowolnienie w Chinach - komentuje Grzegorz Sielewicz. 

Gospodarstwa domowe z problemami

Końcówka wakacji i wrzesień przyniosły lawinowy wzrost w liczbie upadłości indywidualnych Polaków, która jest formalnie możliwa od 31 grudnia 2014 r. W sierpniu zbankrutowały 202 osoby, czyli o prawie 140 więcej niż w lipcu, który jak się okazuje, przyniósł tylko chwilowe osłabienie trendu. We wrześniu tendencja wzrostowa była kontynuowana – upadłość ogłosiły kolejne 223 osoby. Łącznie od stycznia niewypłacalność zadeklarowało 1330 Polaków (źródło: Bisnode Polska). Zdaniem ekspertów w kolejnych miesiącach zjawisko może przybierać na sile. Przybywa osób, które zaczynają mieć problem ze spłatą na czas zaciągniętych zobowiązań finansowych, mimo że zatrudnienie i wynagrodzenia w Polsce rosną. Duża w tym wina wzrostu kursu franka, po tym jak w styczniu tego roku centralny bank szwajcarski zadeklarował, że nie będzie bronić kursu swojej waluty.

- tłumaczy Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan.

To może tłumaczyć fakt, że najczęściej bankructwo ogłaszają osoby w wieku 40–49 lat, czyli te mające z reguły największe zobowiązania, nie tylko z tytułu zaciągniętych kredytów, ale i bieżących wydatków związanych z utrzymaniem domu i rodziny. W ich przypadku każda zmiana w sytuacji majątkowej przekłada się od razu na płynność finansową. Szczególnie że według najnowszej Diagnozy Społecznej wciąż mniej niż połowa Polaków ma oszczędności. W podziale na województwa wśród bankrutów dominują mieszkańcy Mazowsza, Śląska i Wielkopolski, czyli największych aglomeracji.

O ogłoszeniu upadłości decyduje sąd rejonowy wyłącznie na wniosek dłużnika. Wierzyciele nie mają uprawnienia do przymusowego wszczęcia tego rodzaju postępowania

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Warszawa 16.03.2026  Dziennikarka DGP Patrycja Otto.
Patrycja Otto

Dziennikarka od 18 lat związana z Dziennikiem Gazetą Prawną. Specjalizuje się w tematyce rynku pracy, ochrony zdrowia, a także branży spożywczej, handlowej, turystycznej, czy TSL. Laureatka w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 oraz wyróżniona przez TLP nagrodą „Skrzydła Transportu”. Z wykształcenia prawniczka. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRząd wprowadzi zakaz smakowych e-papierosów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj