Włoski koncern naftowy Eni wziął na cel Bałtyk. Spółka chciałaby zdominować poszukiwania ropy i gazu w tym regionie, zarówno konwencjonalnego, jak i niekonwencjonalnego. Pierwsze koncesje morskie Włosi chcą pozyskać od Podniesińskich, jednej z najbogatszych rodzin w Polsce. Jak ustalił „DGP”, należąca do nich firma Baltic Energy Resources (BER) ma zagwarantowanych od resortu środowiska sześć licencji poszukiwawczych na Bałtyku (dotyczą one gazu tradycyjnego i łupkowego oraz ropy). BER już teraz negocjuje z Włochami ich sprzedaż. Jak wynika z nieoficjalnych informacji „DGP”, transakcja jest bliska finalizacji.
Reklama
Eni ma już koncesje w Polsce, tyle że lądowe. W grudniu kupił, również od spółki rodziny Podniesińskich, trzy licencje na poszukiwanie gazu łupkowego w okolicach Malborka, Elbląga i Fromborka.
Koncesje od BER nie zaspokoją jednak apetytu Eni. Osoba współpracująca z Włochami mówi nam, że chcą oni więcej Bałtyku, dlatego zainteresowali się licencjami posiadanymi przez należącą do Grupy Lotos spółkę Petrobaltic. Rozmowy trwają.
Na razie nie wiadomo, czy chodzi jedynie o współpracę na bałtyckich koncesjach, czy o sprzedaż udziałów w licencjach. Lotos potwierdził nam jednak, że rozmawia z kilkoma koncernami, nie tylko Eni.
Obszary koncesyjne Petrobaltiku mają łącznie ponad 7,1 tys, km2, położone są we wschodniej części polskiej wyłącznej strefy ekonomicznej Morza Bałtyckiego. Koncesja na złoże B3, które stanowi obecnie centrum produkcyjne ropy Lotosu, jest ważna do roku 2016. Koncesja na wydobywanie ropy i gazu ze złoża B8 wygasa z końcem 2031 roku. Koncesje na wydobycie gazu ze złóż B4 i B6 obowiązują do 2032 roku. Gdański koncern stara się o kolejne morskie licencje: Słupsk W, Słupsk E, Ustkę i Smołdzino.
Lotos ma również siedem morskich licencji na poszukiwanie gazu łupkowego. Według światowej sławy geologa dr. Jana Krasonia pod dnem Bałtyku mogą się znajdować gigantyczne pokłady łupków.
Jak twierdzi nasz informator, Eni chciałoby porozumieć się z Lotosem jak najszybciej. – Nic dziwnego, bo potencjał bałtyckich zasobów ropy i gazu jest bardzo atrakcyjny, zainteresował się nim nawet rosyjski Gazprom – twierdzi.
Jak mówił niedawno „DGP” Marek Karabuła, wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, także ta spółka myśli o bałtyckiej współpracy z Lotosem. Morskie zasoby geolodzy oceniają nawet na 1 mld BOE (baryłki ekwiwalentu ropy). Dla porównania, do 2020 roku Lotos chce dysponować własnymi zasobami, zarówno w kraju, jak i za granicą, stanowiącymi ekwiwalent 330 mln BOE.