W środę podczas konferencji prasowej w pobliżu siedziby Grupy Lotos w Gdańsku Pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Krzysztof Steckiewicz podkreślił, że udało się zebrać ok. 150 tysięcy podpisów. Aby projekt ustawy wszedł pod obrady Sejmu, komitet od 9 maja do 5 sierpnia musiał zebrać podpisy co najmniej 100 tys. Polaków.

Reklama

Steckiewicz przyznał, że "nie było łatwo; na początku niewiele osób się podpisywało". Powiedział, że "dopiero po wystosowaniu +apelu rozpaczy+ do mediów dwa tygodnie temu +coś się ruszyło+". Uważa, że "apel szczególnie został podchwycony przez Radio Maryja i Telewizję Trwam i to chyba głównie siłami odbiorców tych mediów listy z podpisami zaczęły płynąć lawinowo". Powiedział, że "listy ciągle są przysyłane i nie wiadomo dokładnie, ile podpisów będzie złożonych Marszałkowi".

"Przekroczony został znacznie limit 100 tys. i nie ma obawy, że podpisów może zabraknąć, np. po zakwestionowaniu części z nich" - dodał. Wyjaśnił, że od daty złożenia podpisów marszałek ma trzy miesiące na poddanie projektu pod głosowanie. "Liczymy, że jeszcze w tej kadencji marszałek podda ten projekt pod pierwsze czytanie" - powiedział.

Poinformował, że akcję wspierali m.in. Solidarność, biura poselskie PiS, kluby "Gazety Polskiej" oraz kibice Lechii Gdańsk i żużlowców GKS Wybrzeże, których Grupa Lotos jest sponsorem.

Podpisy mają być przekazane Marszałkowi Sejmu w czwartek o godzinie 13. Kartony z listami będą dowiezione z Gdańska do Warszawy "Nysą", rocznik 1986, zakupioną specjalnie do realizacji akcji.

Obecny na konferencji europoseł PiS Jacek Kurski powiedział, że "zebranie takiej liczby podpisów upoważnia do zaapelowania do premiera i do rządu o odstąpienie od sprzedaży spółki, przynajmniej do czasu głosowania projektu ustawy w Sejmie".

Uważa, że "ta inicjatywa społeczna już spowodowała spowolnienie prywatyzacji i już wiadomo, że ten rząd nie zdąży dokonać prywatyzacji, ale nam chodzi o to, żeby już nigdy nikt nie miał takiego pomysłu".

Wyjaśnił, że "Lotos jest ważny i powinien być polski, bo bezpieczeństwo energetyczne kraju jest dziś zagrożone bardzo silną presją Rosji; mamy do czynienia z próbą przejęcia Lotosu przez koncerny rosyjskie (...) decyzje na temat przyszłości Lotosu będą zapadać na Kremlu".

Minister Skarbu Państwa pod koniec października zeszłego roku zaprosił do negocjacji w sprawie nabycia 69 mln 76 tys. 392 akcji Grupy Lotos, stanowiących 53,2 proc. kapitału zakładowego firmy. Do negocjacji zaproszono zainteresowane podmioty "ze szczególnym uwzględnieniem tych, których przedmiot działalności obejmuje górnictwo ropy naftowej".

W czerwcu poinformowano, że ministerstwo skarbu wyłoniło cztery podmioty, w tym jeden warunkowo, spośród których zostanie wybrany inwestor dla Grupy Lotos. Termin złożenia ofert wiążących to 16 listopada 2011 roku. Nazwy wyłonionych podmiotów nie będą podawane do publicznej wiadomości. Ostateczne decyzje ws. prywatyzacji Grupy będzie podejmował już nowy rząd, na przełomie 2011 i 2012 r.

Grupa Lotos S.A. jest drugim po PKN Orlen producentem paliw w Polsce. W marcu firma zakończyła realizację programu inwestycyjnego 10+, dzięki któremu potencjał przerobu ropy w rafinerii wzrósł o 75 proc. Rozbudowa gdańskiej rafinerii kosztowała 1,43 mld euro; W 2010 roku grupa uzyskała 30-proc. udział w krajowym rynku paliw.

W skład Grupy Lotos, oprócz Grupy Lotos S.A. - spółki matki - wchodzą też spółki: Lotos Czechowice, Lotos Jasło, Lotos Petrobaltic (prowadzi wydobycie ropy naftowej i gazu na Morzu Bałtyckim), a także kilkanaście spółek-córek. Zatrudnienie w grupie kapitałowej na koniec 2010 roku wyniosło 5010 osób.