Dziennik Gazeta Prawana logo

Po raz pierwszy od 20 lat pensje nie wzrosną

31 lipca 2012, 06:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
praca stres problem
Nie będzie wzrostu płac w 2012 roku/Shutterstock
Nominalnie wynagrodzenia Polaków rosną. Jednak kiedy zderzyć tempo podwyżek z inflacją, okazuje się, że można zapomnieć o wzroście pensji w tym roku. Takiej sytuacji nie było od 20 lat.

Patrząc na najnowsze dane dotyczące wynagrodzeń w przedsiębiorstwach, można nabrać optymizmu. GUS oszacował, że w pierwszym półroczu średnia pensja wynosiła 3673 zł i była o 4,2 proc. wyższa niż rok temu. Ale optymizm szybko pryska, gdy zderzymy ten wynik z inflacją. Wtedy okazuje się, że realnie zarobki wzrosły o zaledwie 0,3 proc. A to najgorszy wynik od 1992 r. Ale nie wszystko. Eksperci straszą, że kolejne miesiące mogą być jeszcze słabsze. Na koniec roku nasze pensje nie drgną być może nawet o promil.

Zaledwie 9,4 proc. firm przebadanych przez Narodowy Bank Polski w II kwartale roku planuje podwyżki. To dwukrotnie mniej niż średnio w ostatnich siedmiu latach. W rezultacie w całym roku realny wzrost zarobków w przedsiębiorstwach może być zbliżony do zera. Taki scenariusz przewidują m.in. dr Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku, oraz dr Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku. Nieco większym optymistą jest Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska. Jego zdaniem realny wzrost wynagrodzeń może wynieść 0,4 proc., bo inflacja wyniesie 3,9 proc., a podwyżki zarobków – 4,3 proc.

Niezależnie od tego, kto ma rację, jedno jest pewne – tak słabo nie było od 20 lat. W 1992 r. realne pensje w przedsiębiorstwach skurczyły się o 3,6 proc., ale od tamtej pory nieustannie pięły się w górę. W szczytowych momentach, jak w 2007 r., aż o 6,8 proc. Najsłabsze były lata 2004 oraz 2010, gdy wynagrodzenia urosły – uwzględniając inflację – o 0,8 proc.

Winą za mały wzrost naszych pensji eksperci obarczają kryzys na Zachodzie i wysokie bezrobocie, które sprawia, że w przedsiębiorstwach nie ma silnej presji na podwyżki płac. – uważa Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea Banku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj