Dziennik Gazeta Prawana logo

36 proc. bezrobocia. Gdzie? W samym środku Polski!

19 lipca 2012, 08:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
36 proc. bezrobocia. Gdzie? W samym środku Polski!
Shutterstock
To zaklęty krąg: jest wielu bezrobotnych, nie ma popytu na towary i usługi. Nie opłaca się zakładać firm i nie ma pracy. W jednej czwartej powiatów bezrobocie sięgnęło 20 procent. I nie zanosi się, by coś się zmieniło. Rekord - 36 procent ludzi bez pracy - padł na Mazowszu.

Bezrobocie staje się coraz bardziej palącym problemem w niektórych częściach kraju. Z najnowszych danych GUS wynika, że w 86 spośród 370 powiatów stopa bezrobocia w maju przekraczała 20 proc. W siedmiu więcej niż przed rokiem.

Absolutnym rekordzistą jest powiat szydłowiecki na Mazowszu, gdzie bez pracy jest aż 36 proc. osób. Zajęcia nie może tu znaleźć aż 5,5 tys. osób, podczas gdy wszystkich mieszkańców (wliczając dzieci i emerytów) jest 40 tys. O beznadziejnej sytuacji na lokalnym rynku pracy świadczy także liczba ofert wywieszonych w szydłowieckim urzędzie pracy – jest ich sześć.

– wyjaśnia Tadeusz Piętowski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Szydłowcu. Mieszkańcy Szydłowca mają większe szanse na znalezienie pracy na Słowacji czy w Czechach niż u siebie – z tych krajów szydłowiecki PUP otrzymuje co miesiąc po 20 ofert zatrudnienia. – – przyznaje Piętowski.

W niechlubnym rankingu powiat szydłowiecki gonią: piski, radomski i braniewski. Wszędzie tam stopa bezrobocia przekracza 30 proc. Powiatów, gdzie bez pracy jest między 20 a 30 proc. osób, jest 82. Ich lista od wielu lat jest taka sama. Z kilku powodów. – – twierdzi prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Zgadza się z tym prof. Tomasz Panek ze Szkoły Głównej Handlowej. – – podkreśla.

To jednak nie wszystko. Wyspy bezrobocia są trwałe, bo występuje tam zjawisko samonapędzającego się mechanizmu. – – tłumaczy prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego. W efekcie w regionach o wysokim bezrobociu nie powstają nawet małe firmy, bo nie znalazłyby klientów na usługi czy towary. A jeżeli do tego pogarsza się koniunktura gospodarcza, to słabsze obszary tracą więcej niż te, które są lepiej rozwinięte.

Rynek pracy osłabiło radykalne obcięcie w ostatnich dwóch latach środków na aktywizację bezrobotnych. Obecnie są one o ponad połowę mniejsze niż w 2010 r. Brakuje pieniędzy na staże dla absolwentów szkół, doposażenie miejsc pracy czy na dotacje dla bezrobotnych decydujących się na założenie własnej działalności.

Bezrobocie większe niż wynika ze statystyk

Sytuacja na rynku pracy jest jeszcze trudniejsza, niż wynika to z bieżących statystyk. Poznamy ją lepiej, jeśli Główny Urząd Statystyczny przedstawi dokładniejsze wyniki ubiegłorocznego spisu powszechnego, o czym pisaliśmy w numerze DGP z 8 maja. Przed spisem badania ekonomiczne ludności mówiły o 15,9 mln pracujących (o 1,7 mln więcej niż wykazał spis) i o 1,8 mln bezrobotnych (o 300 tys. mniej niż w spisie). Po naszej publikacji GUS oficjalnie zapowiedział, że zaktualizuje dane na przełomie czerwca i lipca. Ale termin minął, a GUS milczy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj