Dziennik Gazeta Prawana logo

Kobiety na szczycie zarabiają mniej. Są same sobie winne?

24 lipca 2012, 07:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
firma przedsiębiorca biznes bizneswoman
Kobiety zarabiają mniej jako szefowe/Shutterstock
484 tysięcy złotych rocznie zarabia średnio polski menedżer najwyższego szczebla. O ile jest mężczyzną. Kobieta na tym samym stanowisku ma szansę ledwie na 433 tysięcy złotych. Skąd ta różnica? Jedno z uzasadnień mówi, że są same sobie winne, bo żądają za małych pensji.

Z najnowszych danych o zarobkach na różnych szczeblach zawodowych zebranych dla DGP przez międzynarodową firmę konsultingową Kienbaum wynika, że im wyższe stanowisko, tym większe nierówności w wynagrodzeniu między kobietami a mężczyznami.

Mało bezczelne

Wśród personelu kierowniczego mężczyźni rocznie zarabiają średnio 217 tys. zł. Kobiety na tych samych stanowiskach mogą dociągnąć do 160 tys. zł, czyli przeszło jedną czwartą mniej. Na stanowiskach średniego stopnia ta różnica wynosi już tylko 5 tys. zł rocznie, a wśród szeregowych pracowników podziały płacowe są już znikome – mężczyźni zarabiają niecałe 700 zł więcej.

– tłumaczy Monika Zakrzewska, ekspert ds. rynku pracy z PKPP Lewiatan. – dodaje.

Z danych biura pełnomocnika rządu ds. równego traktowania wynika, że średnia różnica pomiędzy zarobkami kobiet i mężczyzn wynosi 17 proc. To w realnych kwotach blisko 700 zł miesięcznie. – tłumaczy Bernhard Matussek, partner z Kienbaum Consultants International.

Dyrekor finansowa

Mężczyźni nie tylko o wiele lepiej zarabiają, lecz także wciąż przeważają na stanowiskach kierowniczych. Z danych zebranych przez Kienbaum i Polsko-Niemiecką Izbę Przemysłowo-Handlową wyłania się obraz prestiżowych stołków okupowanych przez panów.

Stanowią oni 83 proc. dyrektorów generalnych, 96 proc. kierowników działów inżynieryjnych, 92 proc. kierowników produkcji i praktycznie 100 proc. programistów. Kobiety przeważają jedynie w pionach finansowych, głównie jako szeregowe księgowe lub jako sekretarki. Coraz więcej jest także szefowych działów HR oraz badań i rozwoju.

Sytuacja w Polsce wcale jednak mocno nie odbiega od średniej unijnej. Podobnie mężczyźni są nadreprezentowani w zarządach firm w całej UE. Średnio stanowią oni 95 proc. członków zarządów i rad nadzorczych.

Właśnie takie wyniki skłoniły Komisję Europejską do podjęcia decyzji: trzeba wprowadzić parytety płci do organów spółek, w pierwszej kolejności tych z kapitałem państwowym, ale docelowo do wszystkich.

Rok temu unijna komisarz ds. sprawiedliwości Viviane Reding wezwała europejskie firmy do tego, aby dobrowolnie zapewniły, że do 2015 r. 30 proc. miejsc w zarządach i radach nadzorczych spółek będzie w nich zarezerwowanych dla kobiet. Mało kto wskazówki komisarz potraktował poważnie – do tej pory zobowiązały się do tego ledwie 24 firmy. W tym roku komisarz Reding rozpoczęła więc konsultacje nad wprowadzaniem nowej równościowej dyrektywy, która ma nakazywać wdrożenie tego parytetu. – ocenia Matussek. Tu niestety potrzebne są trwające znacznie dłużej – być może całe pokolenie – zmiany społeczne.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj