Do końca tego tygodnia rząd ma czas na zawarcie umów w ramach SAFE. Dlatego na czwartek, piątek i sobotę przewidziana jest seria wizyt przedstawicieli resortu obrony w różnych zakładach zbrojeniowych, gdzie zawierane będą kontrakty. Premier podkreślił podczas czwartkowej uroczystości, że z pieniędzy z SAFE korzystać będzie ponad 10 tysięcy polskich firm, a do 30 maja rządowi udało się zagospodarować w umowach 100 mld zł.
Polskie firmy z kontraktami z SAFE
Podpisane w czwartek umowy obejmują dostawy przez polskie firmy na potrzeby Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni: postkwantowego szyfratora IP od firmy Enigma sp. z o.o., systemu kryptograficznego wysokiego zaufania od Krypton Polska sp. z o.o., systemu bezpiecznej wymiany danych od Filbico sp. z o.o. oraz mobilnego laboratorium cyberbezpieczeństwa od firmy Media sp. z o.o.
Wśród firm z kontraktami w ramach SAFE, które mają zostać zawarte w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin premier wymienił, oprócz spółek Filbico, Enigma, Krypton i Media również:
- Transbit sp. z o.o. z Warszawy;
- Radmor S.A. i APS z Gdyni;
- Rosomak S.A. z Siemianowic Śląskich,
- Dezamet S.A. z Nowej Dęby (kontrakt na 13,5 mld zł na amunicję 155 mm);
- Huta Stalowa Wola S.A.;
- WB Electronics S.A. z Ożarowa Mazowieckiego,
- Belma S.A. z Bydgoszczy;
- Maskpol S.A. z Konieczek pod Częstochową;
- Jelcz sp z o.o. w Laskowicach;
- Gdańska Stocznia "Remontowa" S.A.;
- Celtech sp. z o.o. w Kościanie.
"SAFE dotyczy każdej miejscowości w Polsce"
Podpisane w Dowództwie Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni kontrakty – jak powiedział wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz - opiewają na 3 mld zł i dotyczą polskich firm. Podkreślił, że rozpoczęty w czwartek objazd po Polsce ma pokazać, iż "SAFE dotyczy każdej miejscowości w Polsce, każdej Polki, każdego Polaka”. Bo on jest dla nas wszystkich, dla bezpieczeństwa państwa polskiego, dla siły wschodniej flanki NATO, dla bezpiecznej granicy Unii Europejskiej - dodał.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że to właśnie Polska zaproponowała SAFE podczas swojej prezydencji w Unii Europejskiej. Czujemy, że Unia się musi zmieniać. Unia musi brać większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo. Nikt lepiej jak Polska tego nie rozumie i nikt lepiej jak Polska nie przeanalizował i nie przedstawił rozwiązania, które wdraża możliwość budowy autentycznie wielkiej, bezpiecznej Polski, a przez to wielkiej, bezpiecznej Europy - podkreślił.
Szef MON o "kłodach rzucanych pod nogi"
Wicepremier zaznaczył, że rząd zrobił wszystko w sprawie budowania bezpieczeństwa państwa, mimo - jak powiedział - 'kłód rzucanych pod nogi", wskazując m.in. weto prezydenta Karola Nawrockiego pod ustawą wdrażającą SAFE.
Choć wcześniej przedstawiciele rządu wskazywali, że Agencja Uzbrojenia zawrze ok. 40 umów w ramach SAFE, to – jak powiedział w czwartek wicepremier – umów będzie więcej, "może nawet 59". Potwierdziła to pełnomocniczka rządu ds. programu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, która mówiła w czwartek o ponad 50 umowach.
Przypomniała, że po 30 maja sprzęt wojskowy w ramach SAFE nadal będzie kontraktowany, ale już w innej formule – w formule wspólnych zakupów. Będzie jeszcze jeden kraj członkowski, który płaci ze swoich pieniędzy, my ze swoich i w większości tych projektów też spotkamy się u polskich producentów (...). Pieniądze z mechanizmu SAFE z innych krajów członkowskich też trafią do Polski - powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.
SAFE przewiduje 150 mld euro wsparcia
Premier stwierdził, że nie musi "chyba nikogo przekonywać, chociaż przez długi czas musiał przekonywać sceptyków, oponentów, malkontentów, różnych maruderów, że te 180 miliardów na polską gospodarkę, polską obronność, polskie wojsko, to jest coś absolutnie bez precedensu i że możemy mówić naprawdę o takiej dziejowej chwili".
Unijny program SAFE przewiduje 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. niskooprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska, która jest największym beneficjentem programu, wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów. Środki przysługujące Polsce mają zostać wydane przede wszystkim na szybkie dozbrojenie Wojska Polskiego - zwłaszcza poprzez zakupy sprzętu wojskowego u europejskich producentów.