Dziennik Gazeta Prawana logo

Protest albo praca - wybieraj. Pracownicy Biedronki zorganizowali "strajk włoski", a teraz wyznają: Jesteśmy zastraszani

27 kwietnia 2017, 15:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sklep sieci Biedronka
Sklep sieci Biedronka/Shutterstock
Pracownicy Biedronki, którzy zainicjowali planowany na 2 maja ogólnopolski protest w handlu, twierdzą, że są w związku z tym zastraszani przez pracodawcę. Chodzi przede wszystkim o tych zatrudnionych w sklepach na południu Polski. Tym, którzy wezmą udział w akcji, grozi się konsekwencjami.

O jakich konsekwencjach mowa? - - informuje Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce. Oczywiście, jak słyszymy od pracowników, będzie to miało wpływ na funkcjonowanie sklepu i obsługę klientów. - - dodaje przedstawiciel sieci Biedronka. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>

Na jakiej więc podstawie pracodawca chce wyciągać konsekwencje wobec pracowników? Jak udało nam się ustalić, weryfikowana ma być liczba produktów zeskanowanych przez kasjera w ciągu minuty. Jeśli będzie poniżej średniej ustalonej dla sieci, pracownik może spodziewać się konsekwencji.

Co na temat protestu sądzi Jeronimo Martins, właściciel Biedronki? Zapytany przez nas o zdanie odpowiada wprost, że do tej pory nie został oficjalnie poinformowany przez organizacje związkowe o planach protestu. - - słyszymy od pracownika biura prasowego Jeronimo Martins, który jednocześnie zapewnia, że firma prowadzi ciągły, otwarty dialog z organizacjami związkowymi. Wygląda to więc tak, jakby była zaskoczona zamiarem przeprowadzenia akcji protestacyjnej.

Jak na razie tylko pracownicy Biedronki skarżą się, że są odwodzeni przez pracodawcę od pomysłu wzięcia udziału w proteście.

Zdaniem związkowców akcja może rzutować na skalę działania firmy. Biedronka liczy ponad 2,7 tys. sklepów. Do protestu przystąpili pracownicy z ponad 10 proc. z nich, czyli w sumie około 400 sklepów. To oznacza, że we wtorek protestować będzie nawet kilkadziesiąt tysięcy pracowników. - - komentuje przedstawiciel związku zawodowego.

Zachowanie pracowników Biedronki rozumieją związkowcy z innych sieci. Nie mają wątpliwości, że gdyby zastraszano osoby pracujące w ich sieciach, wielu pracowników odmówiłoby wzięcia udziału w akcji. - - słyszymy od przedstawiciela związku zawodowego w Auchan.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj