To jednocześnie o około 850 zł więcej niż płaca minimalna, która wynosi teraz 1850 zł.
deklaruje w rozmowie z dziennik.pl Artur Kapacki, prezes Contact Center Telmon. Firma zatrudnia teraz ponad 400 osób w oddziałach w Łodzi i Toruniu. –– zastrzega od razu. Ile wyniosą podwyżki, tego Kapacki już nie precyzuje.
– mówi tylko.
Byłaby to kolejna podwyżka w firmie, bo pierwszą wprowadzono w styczniu tego roku – w związku ze zmianą stawki płacy minimalnej. To rzadkość, bo w branży call center zmiany wynagrodzeń dotyczą głównie premii (te stanowią średnio 15 proc. pensji całkowitej). Po drugie, firmy rzadko przeprowadzają "grupowe podwyżki" – ich wysokość z reguły zależy od realizowanego projektu, zapotrzebowania na pracowników i możliwości rekrutacyjnych. –– deklaruje prezes innego call center (zatrudnia blisko 1 tys. osób). Nie chce podawać imienia i nazwiska. Chętnie za to mówi o konkretnych kwotach. - – podaje.
Co łączy pracownika na słuchawce z górnikiem?
tak rynkowe zmiany tłumaczy Marcin Sosnowski, dyrektor wykonawczy Polskiego Stowarzyszenia Marketingu SMB. – – dodaje.
Teraz wynagrodzenie telemarketerów – nierzadko nazywa się ich także konsultantami, opiekunami klienta, specjalistami lub jego doradcami – wynosi około 2,7 tys. zł brutto, wynika z analiz agencji Sedlak&Sedlak. (Jedynie 25 proc. zarabia powyżej 3,8 tys. zł). To mniej więcej tyle, na ile liczyć może kasjer w dyskoncie.
Nic więc dziwnego, że co roku dochodzi do wymiany około 30 proc. kadry, choć nie brakuje i firm, w których rotacja sięga 70 proc. Najmniejsza jest przy tym w help deskach – dostawcy np. usług internetowych mają kilkudziesięcioosobowe call center z pracownikami ze specjalistyczna wiedzę ekspercką i z reguły dobrze ich wynagradzają.
Marcin Sosnowski szacuje, że rynek outsourcingu, czyli firm call center, które świadczą usługi na zlecenie, składa się w Polsce z 130-140 firm, a te zatrudniają łącznie około 25 tys. pracowników. Ile jest firm, które w swoich strukturach mają jednostki call center? mówi. I kwituje: -