Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec VAT, jaki znamy? Nowy projekt Komisji Europejskiej

Rachunek
Rachunek/Shutterstock
Komisja Europejska przedstawiła projekt, który może być początkiem końca dzisiejszego podatku od wartości dodanej.

Chodzi o wprowadzenie powszechnego odwrotnego obciążenia, w którym podatek płaci nabywca, a nie sprzedający. Nowy pomysł dotyczyłby tylko obrotu między firmami (konsumenci nie rozliczaliby się z VAT).

Eksperci są jednak sceptyczni. Ich zdaniem dokument w tej wersji nie ma szans na akceptację przez wszystkie kraje UE.

Gra toczy się o miliardy euro, które dzięki VAT zasilają unijny (także polski) budżet, a po zmianie niekoniecznie do niego trafią (bo nie wiadomo, czy nabywcy faktycznie będą go wpłacać).

Jednocześnie dzisiejszy system zachęca do licznych wyłudzeń. Stąd silna presja na zmiany. Najbardziej za powszechnym odwrotnym obciążeniem lobbowały Austria i Czechy. Praga posunęła się wręcz do szantażu – swoje poparcie dla zmian w podatku dochodowym od firm uzależniając od zgody na nową konstrukcję VAT.

Projekt może jednak nie spełniać oczekiwań, bo wprowadza wyśrubowane warunki. Polska spełnia jeden – dotyczący wysokości luki w VAT (jest ona dużo wyższa od unijnej średniej). Ale nie ma odpowiedniego poziomu przestępstw karuzelowych (musiałyby one być przyczyną 25-proc. luki w VAT).

Zgoda Brukseli na odwrotne obciążenie w naszym kraju jest więc mało prawdopodobna. Co więcej, nasz rząd, w odróżnieniu od czeskiego i austriackiego, nie zastanawiał się do tej pory nad upowszechnieniem takiego modelu. –– powiedział DGP Henryk Kowalczyk, szef Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Niewykluczone jednak, że do takiej decyzji bylibyśmy zmuszeni, gdyby nasi sąsiedzi zdecydowali się na powszechne odwrotne obciążenie i dostali zgodę UE. Wtedy bowiem mogłoby się okazać, że przestępcy przeniosą się do Polski.

Możliwe jest też inne rozwiązanie – że powiadomimy Brukselę o wzroście wyłudzeń VAT albo do takich wniosków dojdzie sama KE. Efekt będzie ten sam – Komisja uchyli wszystkie zgody na ten eksperyment.

Komisja Europejska twardo bowiem podkreśla, że powszechne odwrotne obciążenie będzie eksperymentem, a nie docelowym rozwiązaniem. Ma być tylko do połowy 2022 r. Co więcej, obejmie jedynie transakcje o wartości powyżej 10 tys. euro.

– uważa Tomasz Michalik, doradca podatkowy i partner w MDDP. Przypomina, że Czesi i Austriacy chcieli, aby obowiązywał on przynajmniej przez 10 lat.

Zdaniem Romana Namysłowskiego, partnera w Crido Taxand, już sam ten pomysł jest przejawem desperacji. Przyznaje jednak, że gdyby wszedł on w życie, byłby to koniec VAT w kształcie, jaki dziś znamy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Mariusz Szulc
Mariusz Szulc
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce podatkowej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKoniec VAT, jaki znamy? Nowy projekt Komisji Europejskiej »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj