Dziennik Gazeta Prawana logo

Morawiecki będzie miał swój budżetowy sukces. Drugi tak dobry wynik od czasów wejścia Polski do UE?

2 stycznia 2017, 08:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki/Wikipedia
2016 r. to trzeci z rzędu, w którym deficyt nie tylko spada rok po roku, ale jest poniżej progu 3 proc. PKB.

Ministerstwo Finansów nieoficjalnie przyznaje, że deficyt sektora rządowego i samorządowego mógł spaść w 2016 r. poniżej 2,4 proc. PKB. To kluczowy wskaźnik dla oceny stanu polskich finansów przygotowywanej przez Komisję Europejską. Resort czeka jeszcze na pełne dane o wykonaniu budżetu w grudniu oraz informacje z samorządów. Gdyby te szacunki się potwierdziły, to deficyt nie tylko byłby mniejszy niż rok wcześniej (2,6 proc. PKB), ale byłby to drugi tak dobry wynik od czasów wejścia Polski do UE (rekord to 1,9 proc. PKB w 2007 r.).

Sytuacja w budżecie centralnym jest więcej niż dobra. Po 11 miesiącach jego deficyt stanowił niewiele ponad połowę rocznego planu. Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium, mówi, że można zakładać deficyt budżetowy w całym roku poniżej założeń z tzw. planu wykonania 2016 r. Zwraca uwagę, że dobre wyniki to w dużym stopniu zasługa tzw. dochodów jednorazowych, czyli wypłaty prawie 8 mld zł zysku NBP i ok. 9,2 mld zł z aukcji częstotliwości LTE. – – mówi ekonomista.

W sumie dochody z VAT do końca listopada były o 8,4 mld zł wyższe niż rok temu. Roczny plan został już wtedy zrealizowany w 94,4 proc. W grudniu zapewne nie doszło do jakiegoś załamania wpływów z VAT, skoro – po raz pierwszy od połowy 2014 r. – mieliśmy wzrost cen w skali roku. A więc baza dla tego podatku też była większa.

Kolejnym powodem niskiego deficytu jest wydatkowa wstrzemięźliwość. Realizacja planu wydatków po 11 miesiącach wynosiła 87,4 proc. – czyli stosunkowo mało.

– ocenia Grzegorz Maliszewski.

Od progu 3 proc. PKB deficytu sektora finansów publicznych, którego przekroczenie grozi wdrożeniem procedury nadmiernego deficytu, zostaje 0,6 proc. PKB, czyli w przybliżeniu 12 mld zł.

Ale to tylko pozornie spory luz, bo katalog rosnących wydatków jest całkiem duży. Ponad 2 mld zł tylko w 2017 r. ma kosztować obniżenie wieku emerytalnego. Właśnie po to, by minimalizować te koszty, rząd zdecydował się wprowadzić rozwiązanie dopiero od października tego roku. Kolejny koszt to pełne wdrożenie programu 500 plus, wydatki na ten cel będą wyższe o 6 mld zł niż w zeszłym roku (program ruszył od kwietnia 2016 r.). Do tego dochodzi ponad 2,5 mld zł na nowy sposób waloryzacji rent i emerytur. Tylko te trzy wydatki to 10,5 mld zł, a więc w zasadzie wyczerpują budżetowy luz. Z drugiej strony PKB będzie rósł nadal. Wyższe będą dochody budżetu plus dojdzie ok. 10 mld zł wypłaty zysku z NBP. Ale zysk z NBP nie zmniejsza deficytu sektora finansów publicznych w metodologii unijnej.

Na pewno jednak dobry wynik sektora finansów publicznych w tym roku oddala perspektywę ewentualnych sankcji Komisji Europejskiej z powodu nietrzymania się ścieżki schodzenia z deficytem sektora finansów publicznych. Bo będzie to trzeci rok z rzędu, w którym deficyt nie tylko spada rok po roku, ale jest poniżej progu konwergencji (3 proc. PKB, choć w przypadku Polski dochodzi jeszcze tzw. ulga na OFE).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj