Były prezes NBP, były minister finansów i były premier Marek Belka ocenił, że polskie rezerwy walutowe są zbyt duże, ponieważ środki pozyskiwane choćby z UE wymieniane są w banku centralnym.
"W Polsce bogiem jest eksport"
"U nas bogiem jest eksporter. Liczy się tylko eksport, eksport i jeszcze raz eksport, w efekcie każde umocnienie złotego jest u nas źle widziane" - powiedział PAP Marek Belka. To powoduje, że złoty się nie umacnia, a tym samym przedsiębiorcy nie są zmuszani do modernizacji i kupowania nowych technologii. Z takim problemem zetknęli się Niemcy.
"Gospodarka niczym nałogowiec"
"Jak się tak eksportuje, eksportuje, eksportuje, to gospodarka staje się niczym nałogowiec - zależna od eksportu. I wystarczy, że coś się zdarzy, choćby zniknie dostęp do taniego gazu z Rosji, i ten eksport zaczyna zwalniać i hamować, i wtedy nie ma co robić z tymi produktami, bo znika ta konkurencyjność kosztowa, a nie ma konkurencyjności technologicznej, bo niemieckie firmy oduczyły się pazerności na nowe technologie" - powiedział Marek Belka. – (…) "Niemcy wpadły w pułapkę taniej waluty. Tak jak my także jesteśmy do pewnego stopnia w takiej pułapce" - powiedział także.