Gazeta przypomniała, że w 2025 r. było niemal 6 tys. skarg przy przetargach do Krajowej Izby Odwoławczej, z czego duża część dotyczyła inwestycji zlecanych przez sektor publiczny.
Najwięksi gracze w odwołaniach przetargowych
Stowarzyszenie Wykonawców i Dostawców Budownictwa na podstawie danych uzyskanych w Urzędzie Zamówień Publicznych sporządziło zestawienie odwołań składanych przez firmy budowlane. Prym wiodą duże konsorcja z dominującym kapitałem zagranicznym. W 2025 r. najwięcej odwołań, 99 złożył Strabag. Na drugim miejscu był Budimex z liczbą 60 odwołań, a na trzecim Porr z 24 odwołaniami - wylicza „DGP”.
W branży słychać głosy, że trzeba ograniczyć liczbę odwołań w przetargach. Przy przeciągających się nawet do 2–3 lat rozstrzygnięciach pierwotna oferta cenowa przestaje być aktualna, co rodzi kolejne spory o waloryzację umowy. Są też głosy, że trzeba podnieść opłaty za wniesienie odwołania i powinna wynosić 1 proc. kwoty kontraktu.
Propozycje zmian w procedurach odwołań
Cytowany przez „DGP” Zbigniew Szymczak ze Stowarzyszenia Wykonawców i Dostawców Budownictwa uważa, że byłoby to niedobre rozwiązanie. Reprezentowane przez niego stowarzyszenie zrzesza głównie mniejsze i średnie firmy.
– Dla takich wykonawców podniesienie kwoty za odwołanie będzie ograniczeniem praw, bo nie będzie ich często stać na ten krok, a za 1 proc. optują duże firmy, które najczęściej same przeciągają przetargi – stwierdza rozmówca „DGP”.
Urząd Zamówień Publicznych pracuje nad usprawnieniami w prawie zamówień publicznych. Szefowa urzędu Agnieszka Olszewska zapowiedziała, że podniesienie wysokości wpisu za odwołanie jest już praktycznie pewne. Rozważane są też inne zmiany, np. uściślenie definicji rażąco niskiej ceny, która też jest powodem częstych odwołań. Doprecyzowane mają też zostać zasady wykluczania wykonawców z przetargów - pisze „DGP”.