Nowe przepisy od lata 2026. Co się zmieni?
Od 1 lipca 2026 roku przestanie obowiązywać zwolnienie z cła dla przesyłek o wartości do 150 euro. To istotna zmiana, bo właśnie ten próg pozwalał na masowe sprowadzanie tanich produktów – głównie z Azji – bez dodatkowych opłat celnych. W praktyce oznacza to, że każda paczka, nawet o niewielkiej wartości, będzie objęta nowymi zasadami.
3 euro za każdy produkt. Tak będą liczyć opłaty
Najbardziej odczuwalna zmiana wejdzie jednak kilka miesięcy później. Od 1 listopada 2026 roku zacznie obowiązywać dodatkowa opłata w wysokości 3 euro za każdą pozycję w przesyłce. To ważny szczegół: opłata nie dotyczy całej paczki, ale każdego produktu osobno. Przykład? Zamawiasz trzy koszulki – zapłacisz 9 euro. Jedna sztuka elektroniki? Również 3 euro. Liczy się liczba pozycji, a nie ich wartość.
Dlaczego UE zdecydowała się na takie zmiany?
Decyzja nie jest przypadkowa. Komisja Europejska od dawna wskazywała, że dotychczasowy system był nadużywany. Sprzedawcy często zaniżali wartość przesyłek lub dzielili zamówienia na mniejsze paczki, aby uniknąć opłat. Dodatkowo ogromny wzrost liczby takich przesyłek zaczął stanowić problem dla:
- administracji celnej,
- europejskich firm, które nie mogły konkurować cenowo,
- środowiska naturalnego.
Nowe przepisy mają uporządkować rynek i wyrównać zasady gry.
Polska szykuje systemy. "To operatorzy będą pobierać opłaty"
Do zmian przygotowuje się także Polska. Jak zapowiedział w TOK Fm szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda, systemy informatyczne są już dostosowywane do nowych realiów. "Ta opłata będzie dochodem Unii Europejskiej. (...) To są operatorzy, to są duże firmy, które tutaj sprowadzają (towar - red.), a w związku z tym chcemy, żeby te przepisy nakładały na nich obowiązek pobrania i wpłacenia do nas tych należności".
Oznacza to, że w praktyce opłata może być doliczana już na etapie zakupu – np. przez platformę sprzedażową.
Tymczasowe rozwiązanie tylko na dwa lata
Warto wiedzieć, że opłata 3 euro ma charakter przejściowy. Będzie obowiązywać od 1 lipca 2026 roku do 1 lipca 2028 roku. Docelowo Unia Europejska planuje całkowite zniesienie progu zwolnienia z cła i objęcie wszystkich produktów standardowymi stawkami, zależnymi od rodzaju towaru. To oznacza, że w przyszłości zakupy spoza UE mogą być jeszcze droższe.
Problem taniej odzieży i elektroniki
Zmiany najmocniej uderzą w rynek tanich produktów sprowadzanych z Azji – przede wszystkim:
- odzieży,
- drobnej elektroniki,
- akcesoriów sportowych i gadżetów.
Ich popularność wynikała głównie z niskiej ceny i braku dodatkowych opłat. Jednak zdaniem ekspertów miało to swoją cenę. Produkty niskiej jakości często szybko trafiają do kosza, co zwiększa ilość odpadów – zwłaszcza tekstylnych.
Lawina odpadów tekstylnych. UE chce reagować
Problem szczególnie uwidocznił się po wprowadzeniu w 2025 roku obowiązku selektywnej zbiórki odpadów tekstylnych. Okazało się, że ich ilość gwałtownie rośnie – a duża część pochodzi właśnie z taniej, masowej produkcji. Dlatego Unia Europejska idzie krok dalej. Przyjęto już przepisy, które mają wprowadzić tzw. rozszerzoną odpowiedzialność producenta (ROP).
W skrócie: firmy – także spoza UE – będą musiały pokrywać koszty zbiórki, sortowania i recyklingu swoich produktów.
Co to oznacza dla kupujących?
Dla przeciętnego konsumenta zmiany są proste: zakupy z Chin i innych krajów spoza UE staną się droższe. Może to wpłynąć na:
- mniejszą liczbę impulsywnych zakupów,
- większe zainteresowanie produktami lokalnymi,
- zmianę nawyków konsumenckich.
Z drugiej strony – dla europejskich producentów to szansa na bardziej uczciwą konkurencję.