Dziennik Gazeta Prawana logo

W latach 2007-2015 wzrost zarobków w Polsce najwyższy w grupie 35 państw

4 sierpnia 2016, 09:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Portfel z pieniędzmi i kartami
Portfel z pieniędzmi i kartami/Shutterstock
Portfele byłyby jeszcze grubsze, gdybyśmy mocniej restrukturyzowali mało wydajne sektory gospodarki.

Jednym z głównych celów, jaki mamy osiągnąć dzięki realizacji „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” ministra Mateusza Morawieckiego, jest podniesienie poziomu życia dzięki wzrostowi wynagrodzeń. Jak zaznaczono w dokumencie, połowa Polaków zarabia mniej niż 2,5 tys. zł na rękę, a pensje są nominalnie 3-krotnie mniejsze niż w krajach wysokorozwiniętych. Dlatego powinniśmy podnosić produktywność gospodarki,. Mając świadomość, że „przy zasadniczym zwiększeniu poziomu wynagrodzeń” w pewnym stopniu spadnie konkurencyjność.

Pierwsze działania w kierunku podniesienia zarobków rząd Prawa i Sprawiedliwości już podjął, podwyższając od 2017 r. płacę minimalną o 150 zł, do 2 tys. zł brutto. To największy wzrost minimalnego uposażenia od 2009 r. Jednocześnie do nawet 13 zł ma być podniesiona minimalna płaca godzinowa z tytułu umów-zleceń.

Opublikowane przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) dane, dotyczące m.in. poziomu wynagrodzeń i tempa ich wzrostu w ostatnich latach, skłaniają do zastanowienia, czy diagnoza o zbyt niskich zarobkach Polaków jest trafna. Z wyliczeń OECD wynika, że w latach 2007–2015 realny wzrost zarobków w Polsce wyniósł średnio 1,9 proc. na rok i był najwyższy w grupie 35 badanych państw. Wyprzedziliśmy pod tym względem Norwegię i Słowację, nasz wynik był o 80 proc. lepszy niż w Niemczech. Gdyby posłużyć się dochodami w przeliczeniu na godzinę pracy, to okaże się, że wynagrodzenia wzrosły w ciągu ośmiu lat o niemal 25 proc. Kolejne w zestawieniu Niemcy i Estonię wyprzedziliśmy pod tym względem o 10 pkt proc.

Poziom zarobków jest jednak w Polsce w dalszym ciągu niski – średnie wynagrodzenia w wysokości 24 tys. dol. rocznie to, uwzględniając różnice w poziomie cen między poszczególnymi krajami, 60 proc. średniej dla OECD. Ale jednocześnie o 10 proc. wyższy niż na Słowacji i w Czechach i 20 proc. wyższy niż na Węgrzech.

Wzrost wynagrodzeń nie spowodował u nas zwiększenia jednostkowych kosztów pracy, które w 2015 r. były na tym samym poziomie co osiem lat wcześniej.

Im wzrost kosztów niższy, tym lepiej z punktu widzenia konkurencyjności gospodarki – w największym stopniu jednostkowe koszty pracy wzrastały w Norwegi (o 2,2 proc. średnio rocznie), najbardziej spadły w Irlandii (-1,9 proc.), Polska plasuje się pod tym względem w połowie stawki.

– zauważa Rafał Antczak, wiceprezes polskiego oddziału firmy doradczej Delloitte.

Z analizy przeprowadzonej przez Delloitte wynika, że 40 proc. wartości dodanej w gospodarce wypracowywane jest w sektorach, w których produktywność spada w coraz szybszym tempie. To handel, edukacja, sektor energetyczny, górnictwo, sektor publiczny, w tym administracja. A jednocześnie w niektórych – na przykład w energetyce, górnictwie czy administracji – poziom wynagrodzeń jest wysoki. Ich nieefektywność, polegająca na połączeniu wysokich zarobków z niską wydajnością, przekłada się na korzystające z ich usług inne branże.

– mówi Antczak. Jak podkreśla, w grupie krajów, które odniosły ekonomiczny sukces, co umożliwiło wzrost wynagrodzeń – np. Niemcy – znajdziemy takie, które podniosły produktywność w najbardziej nieefektywnych sektorach. Gdyby porównać płace w Polsce z niemieckimi, to okaże się, że znajdują się one niemal dokładnie w takiej samej proporcji jak relacja wartości dodanej przypadającej na jednego zatrudnionego w obydwu krajach. Wynika stąd, że zarabiamy adekwatnie do tego, ile warta jest nasza praca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj