System emerytalny w Polsce budzi wiele kontrowersji. O poszczególne rozwiązania, w tym przywileje emerytalne i wiek emerytalny, zapytała dr Antoniego Kolka redaktorka Gazety Prawnej Ewa Karbowicz.

Reklama

Całość wywiadu przeczytaszTUTAJ

Polski system emerytalny, czyli trzydziestokilkuletni emeryt po służbie

To, co powinno się zmienić w polskim systemie emerytalnym to, zdaniem dr Kolka, "wyeliminowanie wyjątków i przywilejów, których przez lata narosło bardzo wiele". Dla przykładu, podał przywileje dotyczące żołnierzy oraz innych funkcjonariuszy.

Jak zauważył dr Kolek, w Polsce przez kilka lat można było spotkać trzydziestokilkuletnich emerytów wojskowych lub mundurowych. Wszystko za sprawą prawa emerytalnego, które przewidywało, że osoba, która zaczęła pracę w wieku 18 lat, po około 15 latach służby w policji lub w wojsku mogła przejść na emeryturę.

Reklama

"W związku z tym mieliśmy trzydziestokilkuletnich emerytów, którzy do dziś mają te uprawnienia i pobierają emeryturę” – zauważył dr Kolek w rozmowie z Gazetą Prawną. Dodał, że osoby te często jednocześnie pracują gdzie indziej lub wykonują inne działania, ale mają zapewnioną emeryturę z tego tytułu, że byli funkcjonariuszami.

Prezes Zarządu Instytutu Emerytalnego przypomniał, że "z założenia system emerytalny jest dla osób, które ze względu na swój wiek nie są w stanie pracować”. "W związku z tym trudno mówić o osobie, która ma za sobą 20 lat służby w policji, wojsku czy w jakimkolwiek innym obszarze służb, że nie jest w stanie pracować. Taka osoba jak najbardziej może pracować. Mało tego - ma wiedzę, kompetencje, kontakty, które pozwalają na to, żeby bardzo dobrze pracowała” - podkreślił.

Przywileje emerytalne funkcjonariuszy? Nie do końca

Co więcej, dr Kolek zauważa, że sami funkcjonariusze twierdzą że obecne rozwiązania są nieuczciwe względem nich. Funkcjonariusz, który przechodzi na emeryturę po 20 latach pracy i zaczyna pracować w innym miejscu, odprowadza w nim składki, ale nie dostanie dwóch emerytur. "Ze składek z drugiej pracy nie zobaczy ani złotówki” – zauważa w rozmowie z Gazetą Prawną.

Polski system emerytalny – co do poprawy? Niezbędne upowszechnienie II i III filara

Zdaniemprezesa Zarządu Instytutu Emerytalnego, problemem polskiego systemu emerytalnego jest także brak upowszechniania II i III filaru. "W 1999 roku twórcy reformy jasno mówili, że nasz system powinien opierać się na trzech filarach. Zbudowaliśmy pierwszy filar, który pochodzi ze składki na ubezpieczenie emerytalne, czyli środki trafiające do ZUS i środki przekazywane do OFE – one działają. Natomiast PPE, PPK, czyli formy grupowego oszczędzania, oraz IKE i IKZE nie zostały upowszechnione i nie spopularyzowały się" – mówi.

Dodaje, że większość osób opiera się tylko na tym, co dostanie z ZUS i mało kto myśli o tym, by jego przyszłe świadczenie emerytalne pochodziło też z innych źródeł. "Na pewno odróżniamy się tym od Europy Zachodniej. Jak popatrzymy na emerytury w Holandii czy w Danii, to w tych krajach bardzo często wysoka emerytura i wysoka stopa zastąpienia, nawet 70 proc., wiąże się z tym, że świadczenie emerytalne pochodzi zarówno z I, jak i z II i III filara. To powoduje, że te osoby otrzymują wysokie świadczenia na emeryturze i godnie im się żyje” – podsumował.

Całość wywiadu przeczytaszTUTAJ