Tchórzewski odpowiadał w Sejmie na pytanie Mirosława Pampucha (N) w sprawie skokowego - o 60-70 proc. - wzrostu cen energii elektrycznej w roku 2019 dla jednostek samorządu terytorialnego (JST) i podmiotów gospodarczych oraz wpływu tych podwyżek na koszty życia obywateli.
- J - przyznał minister.
- - zapowiedział Tchórzewski.
Poinformował, że takie działanie jest możliwe z punktu widzenia praw większościowego akcjonariusza. Zaznaczył, że w tym przypadku mamy do czynienia z korporacjami, które są spółkami giełdowymi o bardzo mieszanym akcjonariacie.
- - powiedział.
Dodał, że "to jest kwestia też odpowiednich urzędów i pilnowania". - - mówił.
Odnosząc się do cen energii dla gospodarstw domowych Tchórzewski poinformował, że ostatnio w resorcie trwały intensywne prace na temat rekompensat. Wyjaśnił, że przede wszystkim należy odróżnić ceny energii elektrycznej w hurcie od opłat za energię elektryczną, które ponoszą odbiorcy. -- mówił.
W rachunku tym są bowiem też koszty dystrybucji, akcyza i VAT. Minister wyjaśnił, że w rachunkach gospodarstw domowych ceny energii stanowią ok. 50 proc. kosztów. Dlatego zmiana procentowa ceny energii nie przekłada się w proporcji jeden do jednego na wzrost rachunku płaconego przez odbiorców. Tchórzewski tłumaczył, że jeżeli cena energii wzrośnie o 5 proc., to rachunek będzie wyższy o 2,5 proc.
Minister przyznał, że w II i III kwartale tego roku zaobserwowano w całej Europie wzrost cen energii na giełdach. - - podkreślił.
Podał, że licząc wrzesień br. do września 2017 cena tony węgla wzrosła o 14 proc. i wyniosła 237 zł za tonę. - - mówił Tchórzewski.
Podobny wzrost o ok. 50 proc. dotyczył energii elektrycznej sprzedawanej na 2019 r., a ropa podrożała o ok. 47 proc. Tchórzewski podkreślił, że jeżeli popatrzy się na węgiel na rok 2018 i 2019 to w Polsce ceny węgla są najniższe w Europie i jedne z niższych na świecie - dzięki długoterminowym kontraktom z energetyką, która pomogła w restrukturyzacji węgla kamiennego w Polsce.
Minister przestawił statystyki dotyczące miesięcznych wydatków polskich gospodarstw domowych na energię. Liczą się je liczbą miesięcznych rachunków za prąd, które może zapłacić rodzina za przeciętną pensję. Podał, że w 2012 r. rodzina mogła zapłacić 12 rachunków za pensję minimalną i 26 rachunków za pensję średnią. W roku 2015 było to odpowiednio: 12 i 26 rachunków, w 2016 r. - 13 i 28 rachunków, w 2017 r. - 14 i 29 rachunków, a w 2018 r. - 14 i 30 rachunków.
Zaznaczył, że w tych wyliczeniach nie są brane pod uwagę środki z 500+. - - mówił.
- - dodał.