Anna, która doradza na stronie Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno- Ściekowej, na pytanie o wiek odpowiada: „8 lat i 30 tygodni”. To nie do końca prawda, bo w tym urzędzie działa od roku, ale tyle lat ma system, na podstawie którego funkcjonuje. Wincent, który jest wirtualnym doradcą Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, został utworzony specjalnie na potrzeby portalu Inżynieria Wiedzy i potrafi świetnie wytłumaczyć, czym są ontologia i semantyka.
W Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rzeszowie pomaga Magda. Ma jasną bluzkę, szarą spódnicę, gruby pasek i czarną marynarkę. Ubrana jest więc dosyć konserwatywnie, ale i tak wygląda jak młoda, ładna dziewczyna, mająca odczarować wizerunek bibliotekarki. Jej algorytm został połączony z wyszukiwarką książek, więc nie tylko potrafi udzielić informacji co do godzin otwarcia biblioteki i zasad jej funkcjonowania, ale też od razu może sprawdzić dostępność książek.
To tylko kilku z – jak podaje serwis Chatbot.org – 141 wirtualnych doradców funkcjonujących w naszych instytucjach, urzędach i przedsiębiorstwach. W Polsce są oni popularniejsi niż gdziekolwiek indziej, poza Stanami Zjednoczonymi, gdzie działa 267 wirtualnych agentów. Na trzecim miejscu jest Wielka Brytania ze 140 e-doradcami. – – przyznaje Jacek Grzyb z firmy TeamLeaders, zajmującej się wdrażaniem takich systemów.
–– opowiada Grzyb i tłumaczy, że dzięki temu kolejne wdrożenia chatbotów w ZUS czy PZU stały się głośne medialnie.
– – tłumaczy ekspert. Efektem był boom na kolejne chatboty. Jeszcze pięć lat temu było ich u nas zaledwie około 60. – – dodaje Grzyb.
Jednak jak wskazuje raport Stanusch Technologies, polskiej firmy, która na tym boomie wyrosła, to i tak dopiero początek rozwoju rynku. Tym razem jednak nie stoi za nim wyłącznie zainteresowanie nowością, ale coraz doskonalsze technologie tzw. rozszerzonej rzeczywistości. I tak globalna wartość rynku chatbotów w 2014 r. określana była na 579 mln dol. W tym roku ma to już być 758 mln dol., z kolei tegoroczna wartość do 2022 r. ma wzrosnąć ponadsześciokrotnie.
– – przekonuje Marcin Strzałkowski, współzałożyciel IntelWise, firmy, która wdrożyła w Polsce i na świecie ponad 150 nowego typu doradców. – T – tłumaczy Strzałkowski.
Jego firma buduje obecnie taki system choćby dla Ochotniczych Hufców Pracy w ramach zielonej linii, czyli informacji o rynku pracy. Podobny uruchomiło już Ministerstwo Gospodarki dla Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. W ciągu 30 miesięcy skorzystano z niego ponad 550 tys. razy. – – opowiada Strzałkowski.
I nie chodzi tylko o oszczędności na najprostszych zadaniach. Odkąd rok temu jeden z chatbotów o nazwie Eugene Goostman, podający się za 13-letniego chłopca, w czasie pięciominutowych rozmów tekstowych przekonał 33 proc. rozmówców, że jest człowiekiem – czyli przeszedł test Turinga – eksperci są przekonani, że wirtualni doradcy już wkrótce mogą być równie kompetentni jak ci ludzcy.