Dziennik Gazeta Prawana logo

Małe lotniska dla samorządów. Państwowy zarządca nie chce już dalej dopłacać

17 sierpnia 2015, 10:12
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Ludzie z walizkami
Ludzie z walizkami/Shutterstock
Państwowy zarządca nie zamierza dalej dopłacać do najmniejszego cywilnego portu w Zielonej Górze. Planuje również pozbyć się udziałów w Rzeszowie, Szczecinie, Bydgoszczy oraz Poznaniu.

Państwowe Porty Lotnicze zarządzają dwoma lotniskami: w Warszawie i Zielonej Górze, a posiadają udziały – w różnej wysokości – w większości pozostałych. Stołeczne lotnisko Chopina z wynikiem 10,5 mln pasażerów w ubiegłym roku to rozpieszczany pupilek PPL. Jako główna baza przewoźnika LOT obsługuje prawie 40 proc. polskiego rynku, a ten rok ma szansę zakończyć z wynikiem netto 100 mln zł na plusie.

Ponad 840 razy mniejszy pod względem ruchu port Zielona Góra-Babimost to dla odmiany niechciane dziecko PPL. Przez to najmniejsze cywilne lotnisko w Polsce, które musi sobie szukać miejsca między Poznaniem i Berlinem, w 2014 r. przewinęło się zaledwie 12 tys. pasażerów. Lotnisko ma tylko jedno stałe połączenie dziennie: z Warszawą. Jest ono obsługiwane przez linię Sprint Air. Średnie napełnienie tych samolotów to kilkanaście osób.

PPL co roku dokładał do tego interesu po 4 mln zł – aż do teraz. Samorząd województwa lubuskiego dostał ultimatum: albo weźmie na siebie całość kosztów, albo PPL pozostawi lotnisko marszałkowi.

– mówi Przemysław Przybylski, rzecznik PPL.

Zielona Góra to teraz kukułcze jajo na lotniskowej mapie Polski. Nowa umowa na zarządzanie jest już negocjowana. – – twierdzi Grzegorz Grzywacz, wicedyrektor Biura Projektów Własnych w lubuskim Urzędzie Marszałkowskim. A w sprawie pozyskania udziałowców prowadzone są rozmowy z gminami przyległymi do lotniska oraz z podmiotami prywatnymi. Na razie wiadomo jedno: samorząd nie chce brać na siebie całego obciążenia. Wystąpił do ministra infrastruktury z wnioskiem o objęcie funkcji zarządcy tzw. umową użyteczności publicznej. To oznaczałoby dopłaty z budżetu państwa do deficytowych połączeń.

Na razie Babimost szykuje się na spektakularne, ale chwilowe, wzrosty. Od 20 września do 20 października, kiedy w Poznaniu ruszy remont pasa, Zielona Góra przejmie większość połączeń czarterowych. Powstaje nowa hala przylotów, która ma być uruchomiona za tydzień i umożliwić obsługę czterokrotnie większej liczby podróżnych. Jak się dowiedzieliśmy, port ma niedługo przetestować jeden z niemieckich tanich przewoźników. – – twierdzi Maciej Król, prezes spółki Lotnisko Zielona Góra-Babimost.

Jak zapowiedział dyrektor PPL Michał Kaczmarzyk, w planach przedsiębiorstwa jest też pozbycie się udziałów w portach w Rzeszowie, Szczecinie, Bydgoszczy i Poznaniu. – – usłyszeliśmy w PPL.

– tłumaczy Marcel Klinowski, szef zespołu ds. transportu w stowarzyszeniu Republikanie. Jak zauważa, z Bydgoszczy, Zielonej Góry i ze Szczecina z roku na rok lata coraz mniej pasażerów. Co prawda Szczecin mocno odbił się w pierwszym kwartale, ale nie wiadomo, czy to stały trend.

– twierdzi Marcel Klinowski.

Na przykład spółka Port Lotniczy Bydgoszcz zakończyła ubiegły rok stratą w wysokości 5,5 mln zł (rok wcześniej była 8,2 mln zł pod kreską).

– tłumaczy Sebastian Gościniarek, partner w firmie doradczej BBSG.

Czy w przyszłości niektóre z portów regionalnych mogą zostać zamknięte? – Każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy. Nawet Zielona Góra, mimo ewidentnych strat finansowych, może okazać się warta utrzymania, jeśli spojrzymy na to z perspektywy potencjału gospodarczego i dostępności regionu – odpowiada Sebastian Gościniarek.

Pytaniem jest postawa samorządów, które wcale nie muszą się zgodzić na nabycie udziałów albo mogą na to po prostu nie mieć pieniędzy. W Rzeszowie (miał 2 proc. wzrostu liczby pasażerów w 2014 r.) PPL posiada 46 proc. udziałów, a reszta należy do województwa.

– wyjaśnia Daniel Kozik z Urzędu Marszałkowskiego na Podkarpaciu. Jednocześnie podkreśla, że w tym roku poprzez obejmowanie udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym o wartości 6 mln zł umożliwia spółce inwestycje, które powinny zaowocować zwiększeniem liczby pasażerów i przychodów z działalności lotniskowej.

– mówi z kolei Henryk Szczefanowicz, wicedyrektor departamentu transportu Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu. – – tłumaczy.

– przekonuje Sebastian Gościniarek.

PPL planują skoncentrować się na Warszawie, a także lotniskach w Krakowie i Gdańsku. Tutaj pakiety udziałów zostaną utrzymane albo będą zwiększane. Co ciekawe, wśród priorytetów jest też zaangażowanie w Modlinie, mimo że ten odbiera pasażerów Lotnisku Chopina i może stanowić zagrożenie dla jego pozycji. Z kolei udziały w lotniskach w Katowicach i we Wrocławiu PPL przypisał do grupy aktywów, które warto trzymać w portfelu, bo powinny nabrać wartości. 

PLL LOT i Turkish Airlines polecą razem

LOT i Turkish Airlines podpisały w ubiegłym tygodniu porozumienie. Zapowiedziano też zlecenie wspólnych analiz rynku pod kątem potencjału połączeń, które obie linie mogłyby obsługiwać wspólnie. W pierwszej kolejności LOT i Turkish Airlines mają rozwijać współpracę na połączeniach objętych umową code-share (kiedy pasażer kupi bilet LOT-u, ale leci na pokładzie Turkish i odwrotnie).

Sebastian Mikosz, prezes LOT-u, twierdzi, że porozumienie umożliwi stworzenie globalnej oferty. Co to oznacza dla pasażerów? Że będą mogli korzystać z siatki połączeń obu linii. Czyli: większą liczbę dostępnych kierunków i przesiadek w ramach jednego biletu. Turkish Airlines w 2014 r. przewiózł 54,7 mln pasażerów, a LOT – 5,8 mln. Główny efekt porozumienia będzie więc taki, że pojawi się więcej lotów Turkish do Polski. Według niepotwierdzonych informacji bardzo prawdopodobna jest trasa Kraków–Stambuł. Z hubu w Stambule Turkish Airlines lata dziś do 109 krajów świata – głównie do Azji, Afryki i obu Ameryk.

Oficjalne zapewnienia są takie, że LOT i Turkish Airlines dążą do podpisania w przyszłości umowy joint venture. Nieoficjalnie wiadomo, że może to nastąpić w 2016 r., gdy LOT zakończy proces restrukturyzacji. Turecki przewoźnik jeszcze trzy lata temu ubiegał się o przejęcie polskiej linii. Plany spaliły na panewce, bo jako przewoźnik spoza UE mógł przejąć nie więcej niż 49 proc. udziałów.

Rolą partnera strategicznego LOT-u jest dziś zainteresowany fundusz Indigo Partners, który jest też głównym udziałowcem linii Wizz Air. – – ocenia Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych „Tor”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj