Nowa infrastruktura ma objąć około 130 milionów użytkowników w 13 państwach Europy. Projekt rozwijany przez europejski sektor bankowy jest odpowiedzią na dominację amerykańskich operatorów płatniczych i ma stopniowo uniezależnić europejskie banki od zagranicznych pośredników. Kluczową rolę odgrywa w nim także polski BLIK, który już dziś należy do największych systemów płatności mobilnych w Europie.
Europejski system płatności bez Visy i Mastercarda
Za projektem stoi Europejska Inicjatywa Płatnicza, czyli EPI, skupiająca największe europejskie banki i operatorów płatności. Na początku lutego podpisano memorandum o współpracy z sojuszem EuroPA, do którego należą krajowe systemy płatności mobilnych. Wśród nich znajduje się polski BLIK, hiszpański Bizum oraz włoski Bancomat.
Efektem współpracy ma być stworzenie wspólnego ekosystemu płatniczego działającego pod marką Wero. System ma umożliwić natychmiastowe przelewy pomiędzy użytkownikami różnych państw europejskich wyłącznie na podstawie numeru telefonu przypisanego do konta bankowego.
Najważniejsze dla użytkowników jest to, że cały mechanizm ma działać w tle. Banki nie planują zmuszać klientów do instalowania nowej aplikacji. Zamiast tego obecne systemy płatności mają zostać połączone dzięki pełnej interoperacyjności. Oznacza to, że użytkownik BLIKA w Polsce będzie mógł przesłać pieniądze osobie korzystającej z Bizum w Hiszpanii lub Bancomatu we Włoszech równie łatwo, jak dziś wykonuje przelew krajowy.
BLIK jednym z fundamentów europejskiej rewolucji
Polska odgrywa w całym projekcie wyjątkowo ważną rolę. BLIK stał się jednym z najbardziej rozwiniętych systemów płatności mobilnych w Europie i jest wskazywany jako wzór dla państw, które dopiero rozwijają podobne rozwiązania.
Według danych operatora w pierwszym kwartale 2026 roku użytkownicy wykonali aż 756 milionów transakcji BLIK-iem. System od kilku lat dynamicznie rośnie nie tylko w Polsce, ale również rozwija działalność na Słowacji i w Rumunii.
Eksperci rynku płatności zwracają uwagę, że sukces BLIKA wynika przede wszystkim z prostoty i szybkości działania. Dla milionów Polaków płatności telefonem stały się codziennością, a przelewy na numer telefonu praktycznie wyparły tradycyjne przelewy bankowe w wielu sytuacjach.
To właśnie doświadczenia polskiego rynku mają zostać wykorzystane przy budowie paneuropejskiego systemu.
Przelewy zagraniczne mają działać jak krajowe
Pierwszy etap projektu realizowany jest już w 2026 roku. Zakłada on uruchomienie błyskawicznych przelewów pomiędzy użytkownikami systemów zintegrowanych w ramach Wero i EuroPA. W praktyce oznacza to, że mieszkaniec Polski będzie mógł wysłać pieniądze do Francji czy Hiszpanii w kilka sekund, wpisując wyłącznie numer telefonu odbiorcy.
W kolejnej fazie, planowanej na 2027 rok, system ma zostać rozszerzony o płatności internetowe oraz obsługę terminali płatniczych w sklepach stacjonarnych. Europejski sektor bankowy chce w ten sposób stworzyć alternatywę dla globalnych gigantów obsługujących płatności kartowe.
W tle całego projektu znajduje się również kwestia bezpieczeństwa i niezależności technologicznej Europy. Po wybuchu wojny w Ukrainie oraz kolejnych napięciach gospodarczych coraz częściej podnoszono temat ograniczenia uzależnienia od amerykańskich i azjatyckich technologii finansowych.
Europejskie banki chcą zatrzymać miliardy euro w Europie
Rynek płatności bezgotówkowych w Europie od lat zdominowany jest przez Visę i Mastercarda. Każda płatność kartą oznacza prowizje oraz opłaty przetwarzane przez zagraniczne podmioty. Europejskie banki od dawna próbowały stworzyć własną alternatywę, ale wcześniejsze inicjatywy kończyły się niepowodzeniem.
Tym razem sytuacja wygląda inaczej przede wszystkim dzięki ogromnej popularności płatności mobilnych. W wielu krajach europejskich użytkownicy coraz rzadziej korzystają z gotówki, a smartfon stał się podstawowym narzędziem płatniczym.
Wero ma wykorzystać ten trend i stworzyć wspólną europejską sieć płatności opartą o lokalne rozwiązania bankowe. Projekt wspierają największe banki z Francji, Niemiec, Belgii i Holandii, a do inicjatywy stopniowo dołączają kolejne państwa.