Sprawa dotyczy głównie osób, które skorzystały z tzw. ulgi meldunkowej, ale nie złożyły formalnego oświadczenia. Kwoty dochodzone przez fiskusa potrafią sięgać nawet setek tysięcy złotych.

Według informacji przywoływanych przez PulsHR, wezwania trafiły już do blisko 19 tys. osób. Chodzi przede wszystkim o transakcje z lat 2007–2008, kiedy obowiązywały szczególne przepisy pozwalające uniknąć podatku przy spełnieniu określonych warunków.

Podatek od sprzedaży nieruchomości – kiedy powstaje obowiązek?

Zasada jest prosta: sprzedaż nieruchomości przed upływem pięciu lat od jej nabycia lub wybudowania wiąże się z koniecznością zapłaty 19-procentowego podatku dochodowego. Termin liczy się od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpił zakup lub zakończenie budowy. Obowiązek ten obejmuje nie tylko mieszkania i domy, lecz także:

Reklama

- udziały w nieruchomościach,

- spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu,

- prawo użytkowania wieczystego gruntu.

Podatku można było uniknąć m.in. przeznaczając środki ze sprzedaży na własne cele mieszkaniowe w określonym czasie. Jednak w latach 2007–2008 funkcjonowała jeszcze ulga meldunkowa, która rządziła się innymi zasadami.

Reklama

Ulga meldunkowa – przepis, który dziś wraca jak bumerang

Ulga meldunkowa obowiązywała tylko przez dwa lata, ale jej skutki odczuwane są do dziś. Pozwalała uniknąć podatku pod warunkiem, że sprzedający był zameldowany w nieruchomości przez co najmniej 12 miesięcy. Problem pojawił się w szczegółach. Ustawodawca wprowadził dodatkowy wymóg złożenia oświadczenia o skorzystaniu z ulgi, nie wskazując jasno jego formy ani wzoru. W efekcie wiele osób, mimo spełnienia warunku meldunku, nie złożyło dokumentu – często z powodu niejasnych przepisów lub braku wiedzy.

Dziś fiskus uznaje brak oświadczenia za podstawę do naliczenia podatku. W praktyce oznacza to powrót do spraw sprzed kilkunastu lat i żądania zapłaty zaległości wraz z odsetkami.

Spór prawny trwa. RPO apeluje o rozwiązanie systemowe

Kontrowersje budzi fakt, że Trybunał Konstytucyjny uznał obowiązek składania oświadczenia za niezgodny z Konstytucją, wskazując, że urzędy mogły samodzielnie sprawdzić meldunek podatnika. Orzeczenie nie zostało jednak opublikowane, co powoduje, że formalnie nie obowiązuje.

W rezultacie urzędy skarbowe nadal prowadzą postępowania, a podatnicy znajdują się w trudnej sytuacji prawnej. Sprawą zajmuje się Rzecznik Praw Obywatelskich, który apeluje o wprowadzenie rozwiązań systemowych i zakończenie wieloletnich sporów.

Dlaczego sprawa dotyczy właśnie lat 2007–2008?

To właśnie w tym okresie obowiązywała ulga meldunkowa, która później została zastąpiona innymi zasadami opodatkowania sprzedaży nieruchomości. Zmiany w przepisach podatkowych sprawiły, że część podatników znalazła się w tzw. luce prawnej – spełnili warunki ulgi, ale nie dopełnili formalności, których forma była niejasna.

Eksperci podkreślają, że podobne sytuacje wynikają często z nieprecyzyjnych regulacji i częstych zmian prawa podatkowego. W Polsce system opodatkowania nieruchomości był wielokrotnie nowelizowany, co zwiększa ryzyko błędów po stronie podatników działających w dobrej wierze.

Co mogą zrobić podatnicy?

Osoby, które otrzymały wezwania, nie są pozbawione możliwości działania. W praktyce stosowane są m.in.:

- odwołania od decyzji urzędu skarbowego,

- wnioski o umorzenie odsetek,

- powoływanie się na zasadę zaufania obywatela do państwa,

- argumentacja oparta na orzecznictwie sądów administracyjnych.

Każda sprawa jest jednak indywidualna i często wymaga analizy dokumentów sprzed kilkunastu lat.

Problem większy niż pojedyncze wezwania

Eksperci zwracają uwagę, że sytuacja pokazuje szerszy problem: skutki niejasnych przepisów mogą wracać do obywateli po wielu latach. W przypadku ulgi meldunkowej stawką są nie tylko pieniądze, lecz także poczucie stabilności prawa. Bez zmian legislacyjnych tysiące osób mogą nadal pozostawać w niepewności, a spory z fiskusem ciągnąć się latami.