Dziennik Gazeta Prawana logo

Work-life balast. "Czasem się nawet zadłużamy, żeby wyjechać"

30 czerwca 2023, 07:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bizneswoman. Praca. Firma.
Bizneswoman. Praca. Firma./Shutterstock
"Wakacje kosztują, ale przekonujemy sami siebie, że urlop jest nam potrzebny i się nam należy. Eksperci dowodzą, że powinniśmy znajdować czas na wakacje. Kurczowo się tego łapiemy i czasem się nawet zadłużamy, żeby wyjechać" - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Tomasz Sobierajski, profesor socjologii, metodolog, wakcynolog społeczny.

W tygodniu przed urlopem bywamy tak zawaleni pracą, że gdy on w końcu nadchodzi, nie potrafimy wyhamować. Czy my w ogóle potrafimy odpoczywać?

Dobrze, że zaczynamy tę rozmowę od pracy, a nie od wypoczynku. Bo odpoczynek jest po czymś, od czegoś. Często od pracy, która serwuje nam potężną dawkę stresu. Co więcej, by wypracować sobie czas na wypoczynek i na niego zarobić, musimy wykonać nadmiarowe obowiązki przed urlopem i po nim. To powoduje, że długo wyhamowujemy na wakacjach, a gdy zmierzają ku końcowi, to w głowie kłębią nam się już myśli o tym, co zastaniemy na biurku po powrocie. Upiorna myśl o tym, co nas czeka, nie daje nam spokoju. Ten problem nie był szczególnie odczuwalny jeszcze 30 lat temu, kiedy większość z nas wykonywała dość proste kwalifikacyjnie, zadaniowe prace. Chodziliśmy do zakładów, w których wykonywaliśmy określone zadania od–do. Gdy wyjeżdżaliśmy na urlop, wiedzieliśmy, że po powrocie trzeba będzie naoliwić maszynę, ewentualnie ktoś zda nam relację, co zrobił w czasie naszej nieobecności. I wracaliśmy na stare tory. Na umownej taśmie ktoś nas zastępował. Nie było zazwyczaj konieczności, by nadrobić zaległości. Ale od kiedy charakter pracy zmienił się radykalnie, a większość z nas zajmuje się – jak to ładnie określił publicysta Charles Leadbeater – produkcją powietrza, sytuacja jest zgoła inna.

Czym jest produkcja powietrza?

To idea opisująca współczesny świat pracy w krajach rozwiniętych, zgodnie z którą pracujemy w miejscach i przy zadaniach, które nie wytwarzają niczego namacalnego, żadnej rzeczy, np. garnka czy siekiery. Wykonujemy pracę umysłową i jedyne, co po nas zostaje, to zero-jedynkowe zapisy w wielkich serwerach w różnych częściach świata. Nasza praca jest wpisana w projekty. A zatrudnia się nas do nich ze względu na nasze złożone i wielowątkowe kwalifikacje zawodowe. Z tego powodu trudno jest nas zastąpić, kiedy wyjeżdżamy na wakacje.

Ponoć nie ma ludzi niezastąpionych…

Owszem, niektórzy pracodawcy, zwłaszcza w latach 90. XX w., lubili to powtarzać, motywując nas do zwiększonego wysiłku. Czując oddech konkurencji na karku, godziliśmy się na wiele wynaturzeń. Dziś jednak osoby wdrożone w projekt mają unikalną wiedzę, która powoduje, że jeśli one nie wykonają danego zadania, to nikt nie będzie w stanie tego zrobić bez dni albo tygodni wgryzania się w obcą mu materię.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj