Według danych portalu, w maju średnia cena metra kwadratowego mieszkań używanych w Warszawie utrzymała się na poziomie ok. 18,2 tys. zł. Stabilne pozostały także ceny w Krakowie (ok. 17 tys. zł/mkw.), Poznaniu (12,1 tys. zł/mkw.) i Katowicach (11,7 tys. zł/mkw.). We Wrocławiu po wcześniejszych spadkach ceny ustabilizowały się w przedziale 13,6-13,7 tys. zł za metr.
Coś pękło na rynku mieszkań. Sprzedających przybywa, kupujących ubywa
Według raportu, na tle pozostałych rynków wyróżniły się Łódź i Trójmiasto. W Łodzi średnia cena wzrosła nieznacznie do ok. 8,8 tys. zł za metr kwadratowy, natomiast w Trójmieście odnotowano około 1-proc. spadek miesiąc do miesiąca, do poziomu 16,8 tys. zł za metr.
W ujęciu rocznym największy wzrost cen zanotowano w Trójmieście, gdzie mieszkania są średnio o ok. 6 proc. droższe niż rok wcześniej. W Poznaniu ceny wzrosły o ok. 3 proc., a w Warszawie o 2 proc. W Krakowie i Katowicach zwyżki były symboliczne i wyniosły około 1 proc. W Łodzi ceny pozostały praktycznie bez zmian, natomiast we Wrocławiu były o około 4 proc. niższe niż przed rokiem.
"To pokazuje, że rynek wtórny coraz wyraźniej rozjeżdża się lokalnie i przestaje reagować jednym rytmem. Coraz więcej zależy od lokalnej relacji podaży do popytu" – ocenił cytowany w raporcie ekspert GetHome.pl Marek Wielgo.
Jednocześnie dane przeszukiwarki portali nieruchomości Adradar wskazują na zmianę sytuacji po stronie podaży i sprzedaży. W maju liczba mieszkań trafiających na rynek wzrosła o 3 proc. względem kwietnia, natomiast liczba ofert znikających z rynku spadła o 9 proc., co sugeruje spowolnienie sprzedaży.
W raporcie zwrócono uwagę, że właściciele coraz częściej decydują się na wystawienie mieszkań na sprzedaż, podczas gdy kupujący podchodzą do decyzji ostrożniej. W efekcie wydłuża się czas potrzebny na znalezienie nabywcy, a konkurencja między ofertami rośnie.
Największą ofertę mieszkań na rynku wtórnym odnotowano w maju w Warszawie, gdzie dostępnych było ok. 15,8 tys. lokali wobec 15,6 tys. miesiąc wcześniej. We Wrocławiu liczba ofert wzrosła do ok. 8 tys., w Trójmieście do 8,4 tys., w Poznaniu do 3,8 tys., a w Katowicach do ok. 2,3 tys. mieszkań. Jedynym dużym rynkiem, na którym oferta nieznacznie się skurczyła, był Kraków.
Zdaniem ekspertów, ograniczona podaż nadal chroni rynek przed wyraźniejszymi spadkami cen, jednak przy słabnącym popycie nie jest już wystarczającym czynnikiem do dalszych wzrostów. Dodatkowo konkurencję dla rynku wtórnego stanowi szeroka oferta mieszkań deweloperskich, wspierana przez różnego rodzaju promocje i zachęty sprzedażowe.
"Jeśli przewaga nowych ofert nad sprzedażą się utrzyma, presja na ceny będzie stopniowo rosła. Na razie jednak rynek raczej dryfuje, niż zmienia kierunek" – podsumował Wielgo.