Zaraz po wybuchu kryzysu finansowego na Ukrainie Ross Knap, absolwent księgowości i finansów, podjął decyzję o wyjeździe spod Lwowa. Od 2009 r. przez sześć lat pracował w krakowskich firmach. Z czego większość jako partner w agencji konsultingowej, wcześniej także specjalista ds. zasobów ludzkich i rozwoju biznesu oraz project manager. W 2015 r. przy pomocy wspólników zdecydował się jednak pójść na swoje. Już z dyplomami krakowskich uczelni i bardzo dobrą znajomością języka polskiego. – – przypomina sobie.
Przyjechali z różnych miejscowości – Ross Knap i Andrij Tkacziw z zachodniej Ukrainy, z kolei Serhij Butko – ze wschodniej. Poznali się dopiero w Krakowie, w 2014 r., na jednej z konferencji dotyczącej start-upów. – – opowiada Serhij Butko. Każdy z nich już wtedy prowadził tu działalność.
Dziś ich wspólna firma zatrudnia tylko w Polsce (od 2017 r. działają też w Wielkiej Brytanii) ok. 50 osób. W większości to Polacy, choć są i Ukraińcy. Serhij Butko: –.
Łapówka albo spadaj
Andrij Popereka, stomatolog z Mławy, przyjechał do Polski, zanim w 2008 r. kurs hrywny poleciał na łeb na szyję. Wcześniej tylko tu bywał – a to w Warszawie, a to we Wrocławiu, a to w Bolesławcu, z którego pochodzą jego serdeczni przyjaciele. – – mówi. Jeździł na konferencje, udzielał się w branży, miał szerokie grono znajomych, także w sieci, więc i poza granicami kraju wielu o nim słyszało. – – pyta retorycznie. Zaczynał, pracując u innych. Po czterech latach otworzył własny gabinet. Z siedzibą w centrum miasta, polską stroną internetową oraz polskimi pracownikami. I na dobre zapuścił tu korzenie, podobnie jak inni.
Rusłan Biły: – .
Anton Bojko: –.
Takie historie idą już w dziesiątki, podobnie jak i liczba ogłoszeń dla białych kołnierzyków. Krzysztof Inglot, prezes agencji zatrudnienia Personnel Service: – .
Aaaby Ukraińca zatrudnić
Ula Worobec, administrator portalu PracaDlaUkrainy.pl, też zauważa, że ostatnie miesiące są inne niż wszystkie. – – mówi.
– – dopytuję.
– .
–
– .
Andrzej Korkus, prezes Grupy EWL, która od 2007 r. specjalizuje się w zatrudnianiu pracowników z zagranicy, również potwierdza, że polskie firmy szukają już nie tylko magazynierów, budowlańców czy operatorów linii produkcyjnych. – – wylicza.
– – wskazuje Agnieszka Dejneka, team manager w firmie rekrutacyjnej Antal.
Ale jak na razie jedynie 3 proc. Ukraińców w Polsce wykonuje pracą umysłową, 77 proc. – fizyczną. Barometr Imigracji Zarobkowej opracowany przez Kantar Millward Brown i Rating Group dla agencji pracy Personnel Service pokazał też, że kadra zarządzająca to nie więcej niż 1 proc.
Zaradni, sprawczy, przedsiębiorczy
– – opowiada Bohdan Tysky, współwłaściciel platformy Framewhere. Wcześniej skupiał małe firmy i prywatnych wykonawców, teraz robi też zdjęcia i montuje materiały wideo dla takich instytucji jak np. Urząd Miasta Kraków. Ale początki nie były łatwe. – .
Z korporacji odszedł 30 marca 2017 r., a dzień później rozkręcał już własny biznes. Teraz pracuje jeszcze jako business development manager w CallPage i kończy studia – do napisania została już tylko magisterka. –– wyznaje. – . Bohdan Tysky: – .
Drenaż do kwadratu
Z szacunków wynika, że w tym roku może paść rekord – liczba oświadczeń o zamiarze krótkoterminowego zatrudnienia Ukraińców, złożonych w powiatowych urzędach pracy, może sięgnąć nawet 3 mln. Rok wcześniej było to 1,7 mln, z czego ponad 44 tys. dotyczyło techników, a 8 tys. – specjalistów i managerów. Na ponad 106 tys. zezwoleń na pracę (dokument umożliwia stałe lub dłuższe zatrudnienie) 7,5 tys. trafiło w ręce specjalistów, w tym 1,5 tys. informatyków. Powody?
– – wskazuje Katarzyna Andrejuk, socjolog z Polskiej Akademii Nauki i autorka książki „Przedsiębiorcy ukraińscy w Polsce. Struktura i sprawstwo w procesie osiedlenia”. Nie bez znaczenia była także niepewna sytuacja polityczna, w tym m.in. konflikt na wschodzie Ukrainy trwający od kwietnia 2014 r., walki w obwodzie donieckim i ryzyko katastrofy humanitarnej na Donbasie. – – dodaje badaczka.
Dla tych, którzy decydują się na wyjazd, Polska staje się oczywistym kierunkiem. Nie wymaga dalekich podróży (wskazuje na to 53 proc.), nauki języka (34 proc.), a także bolesnej aklimatyzacji – jeśli wierzyć statystykom, ok. 30 proc. badanych przez Personel Service ma tu znajomych i krewnych. I, co też nie bez znaczenia, emigracja daje szansę na dobry zarobek – Ukraińcy na wyższych stanowiskach zarabiają tyle co Polacy, podczas gdy minimalne wynagrodzenia to u nich, po przeliczeniu, ok. 500 zł. A mimo to i tak wielu widzi potrzebę pilnych zmian.
Wabiki i zachęty
– – wylicza Marianna Semeniuk z firmy Grupa Progres. Od trzech lat rekrutuje pracowników zza wschodniej granicy; sama też pochodzi z Ukrainy, gdzie wcześniej pracowała jako lekarz. Ona pierwsza mówi o konieczności zmian w polskim prawie. – – tłumaczy. Z Barometru Imigracji Zarobkowej wynika, że tylko co dziesiąty Ukrainiec mówi, że mógłby zostać w Polsce na stałe. Zdecydowana większość nie dopuszcza w ogóle takiej możliwości. Krzysztof Inglot, autor opracowania, potwierdza: –
Zapewnia przy tym, że specjaliści zza wschodniej granicy są i będą potrzebni na polskim rynku pracy: – . To bardzo dużo. – – szacuje.
Inna sprawa, że będzie o nich trudniej, bo rynek już teraz jest specyficzny, i to na całym świecie. – – mówi Agnieszka Dejneka z firmy Antal. – – według Dou.ua, to portal dla specjalistów IT, 43 proc. rozważa taki ruch.
Homo sovieticus
Już teraz 81 proc. pracujących już w Polsce Ukraińców „dobrze” lub „neutralnie” ocenia nasze firmy, 2 proc. – „bardzo dobrze”, 7 proc. – „źle”, a 1 proc. – „bardzo źle”.
Doktor Marek Troszyński, socjolog z Collegium Civitas: –.
A nie jest z nim dobrze. – – zaznacza. Co nie jest prawdą, bo mamy teraz dobrą koniunkturę, a co za tym idzie: rynek pracownika, niskie bezrobocie i ciągły niedobór rąk do pracy. Chodzi przede wszystkim o to, że rynek jest mało przyjazny i nadal zbyt zamknięty. – – wyjaśnia. – .
Inna sprawa, że Ukraińcy nie korzystają z przysługujących im praw, co potwierdzają też rozmowy z przedstawicielami Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Ukraińskich w Polsce. – – zastrzega przy tym dr Troszyński. Przykłady? Kiedy polskie urzędy pracy oferują bezpłatną pomoc w wypełnianiu formalności i pozwoleń na pracę, część Ukraińców w ogóle nie bierze jej pod uwagę. Przekonana, że jeśli zapłaci prywatnej firmie, to ta skutecznie zajmie się sprawą. A przecież wypełnione druki tak czy inaczej trafią do urzędu. Przykład drugi: jeśli zdarzy się, że Ukrainiec zostanie oszukany przez polską firmę i pada rada: „Tu jest numer telefonu, proszę zadzwonić do PIP”, to bardzo rzadko sięga po słuchawkę. I to mimo zapewnień, że zostanie potraktowany jako pokrzywdzony. – – mówi socjolog z Collegium Civitas. – .
Przecieranie szlaków
– – zauważa dr Marta Kindler, socjolog z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. Napływ do Polski białych kołnierzyków zza wschodu widzi jeszcze inaczej: –.
Przyczyn tego zjawiska jest więcej. – – wylicza badaczka. – – czy to na platformach społecznościowych, czy to otrzymując na skrzynki e-mailowe obraźliwe wiadomości. Stąd wolą trzymać się razem.
Ale moi rozmówcy widzą też analogię między emigracją zarobkową Ukraińców do Polski a Polaków do Wielkiej Brytanii: –.
– – dziwi się Anton Bojko z Wrocławia. Rozmawiamy właśnie o planach na najbliższe lata. Starsze dzieci perfekcyjnie mówią po polsku, chodzą do polskich przedszkola i szkoły (tylko na początku miały zajęcia wyrównawcze). Anton, jeszcze zanim przyjechał do Polski, znał podstawy języka, bo babka była Polką, a żona szybko się ich nauczyła. – – ucina dalsze moje pytania.
Podobny dokument ma teraz większość moich rozmówców. Inni planują szybko go wyrobić. – – zapewnia Andrij Popereka. Rusłan Biły: – .