Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie tylko tania siła robocza. Coraz więcej specjalistów z Ukrainy przyjeżdża do Polski. I zostaje na stałe

18 maja 2018, 09:50
Ten tekst przeczytasz w 16 minut
Coraz więcej ukraińskich specjalistów rozwija skrzydła w Polsce
Coraz więcej ukraińskich specjalistów rozwija skrzydła w Polsce/Shutterstock
Leczą, uczą, programują. Wiedzą, co znaczy ciężka praca. Nawet kiedy dobrze nie znają języka, decydują się na własny biznes. Nad Wisłą Ukraińcy pracują nie tylko na stanowiskach najniższego szczebla.

Zaraz po wybuchu kryzysu finansowego na Ukrainie Ross Knap, absolwent księgowości i finansów, podjął decyzję o wyjeździe spod Lwowa. Od 2009 r. przez sześć lat pracował w krakowskich firmach. Z czego większość jako partner w agencji konsultingowej, wcześniej także specjalista ds. zasobów ludzkich i rozwoju biznesu oraz project manager. W 2015 r. przy pomocy wspólników zdecydował się jednak pójść na swoje. Już z dyplomami krakowskich uczelni i bardzo dobrą znajomością języka polskiego. – – przypomina sobie.

Przyjechali z różnych miejscowości – Ross Knap i Andrij Tkacziw z zachodniej Ukrainy, z kolei Serhij Butko – ze wschodniej. Poznali się dopiero w Krakowie, w 2014 r., na jednej z konferencji dotyczącej start-upów. – – opowiada Serhij Butko. Każdy z nich już wtedy prowadził tu działalność.

Dziś ich wspólna firma zatrudnia tylko w Polsce (od 2017 r. działają też w Wielkiej Brytanii) ok. 50 osób. W większości to Polacy, choć są i Ukraińcy. Serhij Butko: –.

Łapówka albo spadaj

Andrij Popereka, stomatolog z Mławy, przyjechał do Polski, zanim w 2008 r. kurs hrywny poleciał na łeb na szyję. Wcześniej tylko tu bywał – a to w Warszawie, a to we Wrocławiu, a to w Bolesławcu, z którego pochodzą jego serdeczni przyjaciele. – – mówi. Jeździł na konferencje, udzielał się w branży, miał szerokie grono znajomych, także w sieci, więc i poza granicami kraju wielu o nim słyszało. – – pyta retorycznie. Zaczynał, pracując u innych. Po czterech latach otworzył własny gabinet. Z siedzibą w centrum miasta, polską stroną internetową oraz polskimi pracownikami. I na dobre zapuścił tu korzenie, podobnie jak inni.

Rusłan Biły: – .

Anton Bojko: –.

Takie historie idą już w dziesiątki, podobnie jak i liczba ogłoszeń dla białych kołnierzyków. Krzysztof Inglot, prezes agencji zatrudnienia Personnel Service: – .

Aaaby Ukraińca zatrudnić

Ula Worobec, administrator portalu PracaDlaUkrainy.pl, też zauważa, że ostatnie miesiące są inne niż wszystkie. – – mówi.

– dopytuję.

.

.

Andrzej Korkus, prezes Grupy EWL, która od 2007 r. specjalizuje się w zatrudnianiu pracowników z zagranicy, również potwierdza, że polskie firmy szukają już nie tylko magazynierów, budowlańców czy operatorów linii produkcyjnych. – – wylicza.

– wskazuje Agnieszka Dejneka, team manager w firmie rekrutacyjnej Antal.

Ale jak na razie jedynie 3 proc. Ukraińców w Polsce wykonuje pracą umysłową, 77 proc. – fizyczną. Barometr Imigracji Zarobkowej opracowany przez Kantar Millward Brown i Rating Group dla agencji pracy Personnel Service pokazał też, że kadra zarządzająca to nie więcej niż 1 proc.

Zaradni, sprawczy, przedsiębiorczy

– opowiada Bohdan Tysky, współwłaściciel platformy Framewhere. Wcześniej skupiał małe firmy i prywatnych wykonawców, teraz robi też zdjęcia i montuje materiały wideo dla takich instytucji jak np. Urząd Miasta Kraków. Ale początki nie były łatwe. – .

Z korporacji odszedł 30 marca 2017 r., a dzień później rozkręcał już własny biznes. Teraz pracuje jeszcze jako business development manager w CallPage i kończy studia – do napisania została już tylko magisterka. –– wyznaje. – . Bohdan Tysky: – .

Drenaż do kwadratu

Z szacunków wynika, że w tym roku może paść rekord – liczba oświadczeń o zamiarze krótkoterminowego zatrudnienia Ukraińców, złożonych w powiatowych urzędach pracy, może sięgnąć nawet 3 mln. Rok wcześniej było to 1,7 mln, z czego ponad 44 tys. dotyczyło techników, a 8 tys. – specjalistów i managerów. Na ponad 106 tys. zezwoleń na pracę (dokument umożliwia stałe lub dłuższe zatrudnienie) 7,5 tys. trafiło w ręce specjalistów, w tym 1,5 tys. informatyków. Powody?

– wskazuje Katarzyna Andrejuk, socjolog z Polskiej Akademii Nauki i autorka książki „Przedsiębiorcy ukraińscy w Polsce. Struktura i sprawstwo w procesie osiedlenia”. Nie bez znaczenia była także niepewna sytuacja polityczna, w tym m.in. konflikt na wschodzie Ukrainy trwający od kwietnia 2014 r., walki w obwodzie donieckim i ryzyko katastrofy humanitarnej na Donbasie. – – dodaje badaczka.

Dla tych, którzy decydują się na wyjazd, Polska staje się oczywistym kierunkiem. Nie wymaga dalekich podróży (wskazuje na to 53 proc.), nauki języka (34 proc.), a także bolesnej aklimatyzacji – jeśli wierzyć statystykom, ok. 30 proc. badanych przez Personel Service ma tu znajomych i krewnych. I, co też nie bez znaczenia, emigracja daje szansę na dobry zarobek – Ukraińcy na wyższych stanowiskach zarabiają tyle co Polacy, podczas gdy minimalne wynagrodzenia to u nich, po przeliczeniu, ok. 500 zł. A mimo to i tak wielu widzi potrzebę pilnych zmian.

Wabiki i zachęty

– wylicza Marianna Semeniuk z firmy Grupa Progres. Od trzech lat rekrutuje pracowników zza wschodniej granicy; sama też pochodzi z Ukrainy, gdzie wcześniej pracowała jako lekarz. Ona pierwsza mówi o konieczności zmian w polskim prawie. – – tłumaczy. Z Barometru Imigracji Zarobkowej wynika, że tylko co dziesiąty Ukrainiec mówi, że mógłby zostać w Polsce na stałe. Zdecydowana większość nie dopuszcza w ogóle takiej możliwości. Krzysztof Inglot, autor opracowania, potwierdza: –

Zapewnia przy tym, że specjaliści zza wschodniej granicy są i będą potrzebni na polskim rynku pracy: – . To bardzo dużo. – – szacuje.

Inna sprawa, że będzie o nich trudniej, bo rynek już teraz jest specyficzny, i to na całym świecie. – – mówi Agnieszka Dejneka z firmy Antal. – – według Dou.ua, to portal dla specjalistów IT, 43 proc. rozważa taki ruch.

Homo sovieticus

Już teraz 81 proc. pracujących już w Polsce Ukraińców „dobrze” lub „neutralnie” ocenia nasze firmy, 2 proc. – „bardzo dobrze”, 7 proc. – „źle”, a 1 proc. – „bardzo źle”.

Doktor Marek Troszyński, socjolog z Collegium Civitas: –.

A nie jest z nim dobrze. – – zaznacza. Co nie jest prawdą, bo mamy teraz dobrą koniunkturę, a co za tym idzie: rynek pracownika, niskie bezrobocie i ciągły niedobór rąk do pracy. Chodzi przede wszystkim o to, że rynek jest mało przyjazny i nadal zbyt zamknięty. – – wyjaśnia. – .

Inna sprawa, że Ukraińcy nie korzystają z przysługujących im praw, co potwierdzają też rozmowy z przedstawicielami Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Ukraińskich w Polsce. – – zastrzega przy tym dr Troszyński. Przykłady? Kiedy polskie urzędy pracy oferują bezpłatną pomoc w wypełnianiu formalności i pozwoleń na pracę, część Ukraińców w ogóle nie bierze jej pod uwagę. Przekonana, że jeśli zapłaci prywatnej firmie, to ta skutecznie zajmie się sprawą. A przecież wypełnione druki tak czy inaczej trafią do urzędu. Przykład drugi: jeśli zdarzy się, że Ukrainiec zostanie oszukany przez polską firmę i pada rada: „Tu jest numer telefonu, proszę zadzwonić do PIP”, to bardzo rzadko sięga po słuchawkę. I to mimo zapewnień, że zostanie potraktowany jako pokrzywdzony. – – mówi socjolog z Collegium Civitas. – .

Przecieranie szlaków

– zauważa dr Marta Kindler, socjolog z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. Napływ do Polski białych kołnierzyków zza wschodu widzi jeszcze inaczej: –.

Przyczyn tego zjawiska jest więcej. – – wylicza badaczka. – – czy to na platformach społecznościowych, czy to otrzymując na skrzynki e-mailowe obraźliwe wiadomości. Stąd wolą trzymać się razem.

Ale moi rozmówcy widzą też analogię między emigracją zarobkową Ukraińców do Polski a Polaków do Wielkiej Brytanii: –.

– dziwi się Anton Bojko z Wrocławia. Rozmawiamy właśnie o planach na najbliższe lata. Starsze dzieci perfekcyjnie mówią po polsku, chodzą do polskich przedszkola i szkoły (tylko na początku miały zajęcia wyrównawcze). Anton, jeszcze zanim przyjechał do Polski, znał podstawy języka, bo babka była Polką, a żona szybko się ich nauczyła. – – ucina dalsze moje pytania.

Podobny dokument ma teraz większość moich rozmówców. Inni planują szybko go wyrobić. – – zapewnia Andrij Popereka. Rusłan Biły: – .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj