Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kredyt mieszkaniowy na start". Nie taki diabeł straszny, jak go malują?

24 stycznia 2024, 17:37
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Kredyt
Kredyt/Shutterstock
Wprawdzie "Bezpiecznego Kredytu 2 proc." nie ma już w ofercie banków, ale za pół roku ma go zastąpić nowy program wsparcia kredytobiorców – "Kredyt mieszkaniowy na start". Eksperci portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl oceniają, jak duże jest ryzyko lawinowego wzrostu cen mieszkań.

Pewnie wielu żałuje, że zbyt długo ociągali się z zakupem mieszkania w oczekiwaniu na spadek cen, na który zanosiło się w roku 2022. Tymczasem zamiast spadku była dwucyfrowa podwyżka. W Warszawie za 50-metrowe nowe mieszkanie trzeba było zapłacić w końcówce ubiegłego roku średnio o ok. 155 tys. więcej niż rok wcześniej. Ci, którzy nie są w stanie tyle dołożyć, muszą zadowolić się lokum mniejszym o 9 m kw. lub szukać go w gorszej lokalizacji – mówi Marek Wielgo, ekspert portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl.

Nie ma on wątpliwości, że główną przyczyną ubiegłorocznych podwyżek cen mieszkań była zapowiedź, a następnie pojawienie się w ofercie banków dotowanego przez państwo "Bezpiecznego Kredytu 2proc". Uruchomił on lawinę popytu, na który deweloperzy nie od razu zareagowali odpowiednią podażą. W efekcie w większości największych miast (wyjątkiem była Łódź) dramatycznie skurczyła się oferta mieszkań. I to właśnie potężna nierównowaga między popytem i podażą była przyczyną dwucyfrowych podwyżek średniej ceny metra kwadratowego.  Czy w 2024 r. historia może się powtórzyć?

dziennik-kupic-czy-czekac-wprowadzone-sprzedane-2023-38068984.png
Mieszkania sprzedane i wprowadzone na rynek przez deweloperów w 2023 r.

Wprawdzie z powodu wyczerpania się środków na dopłaty zarezerwowanych w tegorocznym budżecie został zawieszony program "Bezpieczny Kredyt 2 proc.", ale Ministerstwo Rozwoju i Technologii zapowiedziało, że od lipca chce go zastąpić „Kredytem mieszkaniowym na start". Wielu analityków i ekspertów obawia się, że skutek będzie taki sam – dwucyfrowy wzrost cen mieszkań. Nie można też jednak wykluczyć, że wzrost średniej ceny metra kwadratowego mieszkań w ofercie deweloperów wyhamuje – zauważa Marek Wielgo.

I podkreśla, że obecna sytuacja na rynkach mieszkaniowych największych miast diametralnie różni się od tej sprzed roku, gdy rosnący popyt zderzył się z malejącą podażą mieszkań. Jednak – po pierwsze – wówczas ten popyt był kumulowany przez kilkanaście miesięcy, bo wiele osób wstrzymywało się z zakupem mieszkania. Jedni z powodu utraty zdolności kredytowej, którą "Bezpieczny Kredyt 2 proc." im przywrócił. Inni, aby skorzystać z rządowego dofinansowania. Decyzję zakupową przyspieszyło także wiele osób, które mogły sobie pozwolić na zwykły kredyt hipoteczny, ale nie kwalifikowały się do dofinansowania. I właśnie połączenie tych grup popytowych dało piorunujący efekt. 

"Kredyt mieszkaniowy na start": czy powtórzy los "Bezpiecznego Kredytu 2 proc.?"

Natomiast w tym roku chętnych na zakup nowych mieszkań będzie mniej. Jednak, nawet jeśli po "Kredyt mieszkaniowy na start" ustawi się w bankach kolejka chętnych, to deweloperzy będą na to przygotowani. 

Po drugie, w najgorszym razie nie ograniczą swojej aktywności inwestycyjnej, mając w perspektywie poprawę dostępności kredytów mieszkaniowych, także udzielanych przez banki na warunkach rynkowych.

Marek Wielgo przypomina, że w ubiegłym roku rozpoczynaniu budów nie sprzyjała niepewna sytuacja gospodarcza, a  ściślej obawa przed recesją mogącą skutkować wzrostem bezrobocia. Obecnie chyba mało kto bierze pod uwagę taki czarny scenariusz. Cieszyć może spadek inflacji i spodziewana poprawa kondycji naszej gospodarki, choć niepokoić może wciąż trwająca  wojna za naszą wschodnią granicą.

Najważniejsze, że w drugiej połowie ubiegłego roku deweloperzy włączyli wyższy bieg, na co wskazuje GUS w statystykach dotyczących rozpoczynanych mieszkań. Daje to nadzieję na wzrost ich podaży mówi Marek Wielgo.

dziennik-kupic-czy-czekac-rozpoczete-38068989.png
Mieszkania rozpoczęte przez deweloperów

I dodaje, że znalazło to już odzwierciedlenie także w danych podażowych BIG DATA RynekPierwotny.pl za czwarty kwartał 2023 r. Deweloperzy najwyraźniej uwierzyli, że wzrost  popytu nie był krótkotrwały. W siedmiu największych metropoliach nowa podaż wzrosła aż o 78 proc. w porównaniu z trzecim kwartałem. 

Szczególnie cieszy przebudzenie z inwestycyjnego letargu deweloperów w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Trójmieście. Co ważne, w większości metropolii mieszkań wprowadzonych na rynek w czwartym kwartale było więcej niż sprzedanych.

dziennik-kupic-czy-czekac-wprowadzone-do-sprzedazy-38068994.png
Mieszkania wprowadzone przez deweloperów do sprzedaży

– Żeby średnia cena metra kwadratowego mieszkań w ofercie firm deweloperskich przestała rosnąć, konieczny jest radykalny wzrost podaży mieszkań w segmencie popularnym, czyli budowanych z myślą o klientach, którzy muszą posiłkować się kredytem – komentuje Marek Wielgo. Według niego, taki scenariusz teoretycznie jest prawdopodobny, choć najpewniej nie we wszystkich metropoliach. W grudniu ubiegłego roku średnia cena mieszkań w przeliczeniu na metr kwadratowy w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu utrzymała poziom z listopada. Natomiast w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii  spadła o 1 proc.. Dlaczego tak się stało? Z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że śląscy deweloperzy wprowadzili do sprzedaży mieszkania ze średnią ceną metra kwadratowego 8,9 tys. zł, a więc znacznie niższą od średniej dla całej oferty deweloperów, która sięgała 10,6 tys. zł za metr. 

dziennik-kupic-czy-czekac-ceny-38068999.png
Średnie ceny mieszkań na rynku pierwotnym w grudniu 2023 r.

Ekspert portali RynekPierwotny.pl i GetHome.pl przyznaje, że możliwy jest też niekorzystny z punktu widzenia wielu potencjalnych nabywców mieszkań scenariusz  wzrost podaży mieszkań, ale głównie bardzo drogich. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w grudniu w  Łodzi i Trójmieście. 

Ceny mieszkań w 2024 roku: co nas czeka?


Łódź jeszcze w listopadzie wydawała się być oazą cenowej stabilności na tle innych metropolii. Tymczasem w grudniu średnia cena metra kwadratowego w tym mieście wzrosła aż o 3 proc. To efekt pojawienia się w sprzedaży mieszkań z ceną znacznie przewyższającą średnią w tym mieście. Równocześnie z oferty wypadły stosunkowo tanie mieszkania. Podobnie było w Trójmieście, w którym podwyżki rozkręciły się dopiero drugiej połowie ubiegłego roku, a czwarty kwartał był wręcz rekordowy pod tym względem, właśnie z powodu rosnącego udziału drogich mieszkań w ofercie firm deweloperskich. 

 

Najbliższe miesiące pokażą, ile i jakie mieszkania wprowadzą na rynek deweloperzy. Jednak poprzeczka cenowa i tak pójdzie w górę, i to niezależnie od nowego programu wsparcia kredytobiorców – uważa Marek Wielgo. I zwraca uwagę, że od kwietnia zaczną obowiązywać zmiany w warunkach technicznych dotyczących budynków i ich usytuowania. Dla deweloperów oznacza to wzrost kosztów realizacji inwestycji, który spróbują sobie to zrekompensować, podnosząc ceny mieszkań. Ponadto rosną ceny atrakcyjnych działek, bo ich podaż jest zbyt mała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło GetHome.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj