Głównymi kierunkami, skąd płynęło do Polski paliwo, okazują się Południowa Afryka, Australia i Kazachstan. Z każdego z tych krajów sprowadzono po ponad 3 mln t. Na czwartym miejscu znalazła się Kolumbia (2,75 mln t), a na piątym - Rosja (2,6 mln t). Nie wszystko nadawało się jednak do ogrzewania gospodarstw domowych: najwyższą jakość miał węgiel kolumbijski, najsłabszy był australijski i południowoafrykański.
W dystrybucję były zaangażowane państwowe spółki i władze lokalne. Dziś samorządy nie mają złudzeń, że część nieodebranego do tej pory przez mieszkańców węgla zostanie na hałdach. Skala tego zjawiska nie będzie jednak tak duża, jak przypuszczano jeszcze kilka tygodni temu.
Czytaj więcej w czwartkowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej"
Dziennikarz działu Samorząd i Administracja „Dziennika Gazety Prawnej”. Na co dzień zajmuje się kwestiami związanymi z funkcjonowaniem samorządów, w tym ich finansowaniem, planowaniem przestrzennym czy gospodarką odpadami komunalnymi. Absolwent prawa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II oraz filozofii i politologii na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".