Szef polskiego rządu podsumowując mijający tydzień zauważył, że obfitował on w wydarzenia, "które nie tylko przejdą do historii, co nawet historię będą kształtować przez kolejne lata i dekady". Za najważniejsze uznał otwarcie we wtorek gazociągu łączącego Polskę z Szelfem Norweskim, którym od soboty popłynął już gaz do Polski.
"Baltic Pipe to coś więcej, niż nowa linia przesyłowa gazu"
- zaznaczył premier. Według niego, "prawda jest taka, że cała nasza historia toczy się między dwoma biegunami - Wschodem i Zachodem". - podkreślił.
Morawiecki wyraził przekonanie, że "ta dziejowa pułapka, w której znajduje się Polska, ma nie tylko wymiar obiektywny, ale dotyczy też stanu naszej narodowej świadomości". Nawiązał do tzw. polskich elit - w historii Polski i współcześnie. - mówił premier.
Przekonywał w kontekście otwartej w minionym tygodni wieloletniej inwestycji, że "historia Baltic Pipe, jak w soczewce skupia problemy polskich elit". - ocenił szef rządu.
Wskazał na wypowiedź jednego z przedstawicieli tzw. elit polskich, który mówił, że "nie ma co narzekać, a rosyjski gaz pali się tak, jak każdy inny". Na wspomnienie tego - jak mówił - "naprawdę włosy stają dęba". - zauważył Morawiecki.
Szef rządu zaznaczył, że "gdyby rząd Platformy Obywatelskiej doprowadził swoje plany do końca i podpisał z Rosją kontrakty gazowe sięgające dwudziestu kilku lat w przód, to dziś zapłacilibyśmy za ten gaz po prostu naszą suwerennością". - podkreślił.
Ojciec chrzestny Baltic Pipe
W ocenie premiera Morawieckiego, "takim człowiekiem jest z pewnością" Piotr Naimski (w latach 2015–2022 pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej, kawaler Orderu Orła Białego).
- zauważył Morawiecki.
- dodał premier.
Szef rządu przyznał, iż marzy o tym, "żeby takich przestrzeni, w których zgadzamy się ze sobą było więcej". - dodał Mateusz Morawiecki.