Zdaniem pośredników nieruchomości, oferty mieszkań "za darmo" są zaskakujące, ale świadczą o nowym zjawisku w Finlandii, kiedy to właściciel mieszkania przestaje mieć z niego jakikolwiek pożytek. Przykładowo, nieruchomość z lat 70, generująca wysokie koszty ze względu na spłatę ogromnego i wieloletniego kredytu remontowego, zaciągniętego przez spółdzielnię na wymianę 40-50 letnich instalacji, staje się towarem niepotrzebnym i właściciel próbuje się jej pozbyć za darmo. - Jednak to na kupującego przejdzie dług remontowy do spłaty - podkreśla radio Yle.
Zjawisko będzie się nasilać
W ocenie stowarzyszenia pośredników w obrocie nieruchomościami zjawisko będzie się nasilać, szczególnie w regionach, które się wyludniają, przybywa w nich osób starszych a nie pojawiają się nowi użytkownicy. W miasteczku Kuhmo mieszka obecnie około 7,3 tys. osób, podczas gdy w 2010 r. żyło około 9.5 tys.
Wyraźny spadek cen nieruchomości
Z prognoz fińskich banków wynika, że w ciągu najbliższych dwóch dekad na rynku w kraju trafi blisko 30 proc. starych zasobów mieszkaniowych. Według urzędu statystycznego Finlandia należy do nielicznych krajów UE, w których nastąpił wyraźny spadek cen nieruchomości. Podczas gdy np. w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i niektórych na południu kontynentu w okresie od 2010 r. obserwowane są wzrosty rzędu 50-200 proc., w Finlandii ceny spadły zależnie od obszaru o kilkanaście i więcej procent, a w wielu regionach nieruchomości przestały być postrzegane jako inwestycja.