Reklama

Dziś będziemy mówili o pomocy dla kredytobiorców - powiedział Mateusz Morawiecki.

Chcemy ulżyć polskim rodzinom - mówił premier. Ja poszedłem do polityki ,żeby służyć ludziom - powiedział Morawiecki.

Najpierw pandemia, która przerwała łańcuchy dostaw, następnie Rosja, która uderzyła również w bezpieczeństwo energetyczne. Mamy do czynienia z nowym zjawiskiem, o czym mówił prezydent Biden, Niemcy czy Francuzi - powiedział.

Reklama

Nasz rząd pracuje nad tym, żeby wypracować mechanizmy walki z inflacją i ulgi wobec tych szkód, które inflacja czyni w gospodarce. Jak Polska i Polacy zmagają się z trudnościami, my zakładamy intensywny proces konsultacji, żeby ulżyć w tej sytuacji - powiedział.

Ta filozofia państwa nocnego stróża to filozofia naszych oponentów, którą z gruntu odrzucam. Za czasów naszych poprzedników WIBOR wynosił prawie 7%. Czy wtedy zrobili cokolwiek dla kredytobiorców? To pytanie retoryczne. Żaden pakiet nie został zaproponowany - powiedział Morawiecki.

Aby ulżyć polskim rodzinom wprowadziliśmy już szereg działań. Obniżka VAT na żywność, obniżka VAT na paliwo, gaz i energię elektryczną, historyczna obniżka podatku PIT z 17 na 12% oraz dopłaty do nawozów - dodał.

Pomoc dla kredytobiorców. Morawiecki podał szczegóły

Chcemy przeprowadzić szybko działania, które mają pomóc Polakom w spłacie kredytów hipotecznych. Dzisiaj na #RadaMinistrów zaproponowaliśmy nowe rozwiązania, które zostaną skierowane do kilkudniowych konsultacji - mówił premier.

Premier zapowiedział, że rząd rozszerza tarczę antyputinowską o pakiet wsparcia dla kredytobiorców.

Wakacje kredytowe

Wprowadzamy cztery miesiące wakacji kredytowych w tym roku i cztery miesiące w przyszłym roku: łączna korzyść dla kredytobiorców wyniesie ok. 3 mld zł - powiedział.

Fundusz wsparcia dla kredytobiorców

Udzielimy pomocy dla kredytobiorców w trudnej sytuacji finansowej; fundusz wsparcia kredytobiorców zostanie zwiększony z 600 mln zł do 2 mld zł - powiedział.

Nowy wskaźnik oprocentowania kredytów

Morawiecki zapowiedział też zmiany, dotyczące wskaźnika bazowego, na podstawie którego ustalane jest oprocentowanie kredytów mieszkaniowych. Obecnie takim wskaźnikiem jest WIBOR.

Wprowadzimy mechanizmy, które pomogą obywatelom w spłacie kredytów poprzez niższą wartość referencyjną. WIBOR zostanie zastąpiony nową stawką – jeśli sektora bankowy jej nie wypracuje, to będzie to stawka overnight POLONIA, liczona przez NBP, która jest korzystniejsza nawet o 0,4 pkt. proc. To da roczne oszczędności rzędu 1 mld zł, których koszt poniosą banki – stwierdził premier.

Zmiany dotkną oszczędności

Zapowiedział także zmiany, dotyczące oprocentowania depozytów.

Zaproponuję nowe rozwiązania w zakresie oszczędzania. Powinny być one oferowane Polakom przez sektor finansowy – powiedział. Dodał także, że nowe rozwiązania będą dotyczyć także Ministerstwa Finansów, które obecnie oferuje obligacje oszczędnościowe.

W najbliższym czasie zaproponujemy nowe rozwiązania – powiedział Morawiecki.

Projekt przepisów dot. wsparcia dla kredytobiorców przekazany do konsultacji

We wtorek członkowie rządu zapoznali się z informacją ministra finansów dotyczącą założeń pomocy kredytobiorcom.

Podczas konferencji po posiedzeniu rządu premier poinformował o skierowaniu projektu przepisów do konsultacji. Jest to bardzo szybki projekt, który dzisiaj przedkładamy do konsultacji. Wspieramy Polaków w spłacie kredytów hipotecznych, ponieważ dziś poziom inflacji powoduje, że na bardzo wielu polach musimy i chcemy walczyć z inflacją. To jest jeden z podstawowych punktów tarczy antyputinowskiej, walki z inflacją wywołaną przez Rosję - oświadczył szef rządu.

Zauważył też, że rząd PiS jest partią dla polskich rodzin, a nie "dla elit ze szkoły Tuska i Balcerowicza”. Nie jesteśmy partią turboliberalną ani liberalną jak nasi oponenci, tylko partią, która stara się równoważyć wszystkie cele, interesy wszystkich grup społecznych, ze szczególną uwagą poświęconą tym, którzy są w kłopotach. Okres polityki opartej o założenia turboliberalne już się skończył. My będziemy robili wszystko, by pomagać ludziom - zadeklarował Morawiecki.

Reklama

Dzisiaj słyszę, że nasi poprzednicy, w czasach których bezrobocie sięgało 14-15 proc., gdzie praca była za 4 albo 5 zł za godzinę, mają pewną ofertę dla Polaków. Bareja by tego lepiej nie wymyślił - skwitował premier.

Premier o inflacji

Dzisiaj zarządzanie inflacją polega na tym, aby jednocześnie grać na wielu instrumentach – polityki fiskalnej, pieniężnej, regulacyjnej, gospodarczej w szerszym znaczeniu tego słowa, finansowej, także w odniesieniu do banków. I jako osoba, która przez wiele lat zajmowała się gospodarką, mogę powiedzieć, że nasza polityka z jednej strony stara się ograniczyć oczekiwania inflacyjne i pole do działania inflacji, z drugiej strony osłonić tych Polaków, którzy tego najbardziej potrzebują, a z trzeciej – doprowadzić do wzrostu inwestycji po to, aby ten wzrost inwestycji doprowadził do przyspieszenia wzrostu gospodarczego w przyszłym okresie – powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki.

Dodał także, że zmiany, jakie proponuje rząd, powodują przesunięcie środków od banków do obywateli.

To są pieniądze, które przesuwamy od banków do obywateli, sektor bankowy zarabia bardzo dużo, wystarczy spojrzeć na wyniki banków w I kw., które są absolutnie rekordowe. Dla mnie najważniejsi są Polacy, i dlatego przesuwamy te pieniądze od banków do obywateli. W interesie banków jest, aby obywatele przetrwali ten kryzys w jak najlepszym stanie. To nie jest wbrew interesom banków, to jest wbrew krótkowzrocznemu interesowi sektora finansowego. To jest w interesie całej gospodarki, której banki są częścią – dodał premier.

Jak powiedział Morawiecki na konferencji prasowej, na koniec 2022 r. nominalnie polski PKB osiągnie poziom ok. 3 bln zł, a 5 mld pomocy dla kredytobiorców to jedna szósta punktu procentowego PKB. Nie mówimy o puli pieniędzy, która w skali globalnej naszej gospodarki doprowadza do jakiegoś poważnego impulsu - stwierdził szef rządu, pytany o inflacyjne skutki pomocy, którą rząd zapowiada.

Jeżeli te pieniądze pojawią się w portfelach Polaków, którzy będą chcieli je zaoszczędzić, to nie przyczyni się to do wzrostu inflacji. Tylko te pieniądze będą w depozytach, na lokatach, w różnych instrumentach finansowych należących do Polaków - stwierdził szef rządu.

Jak dodał, "jeżeli ktoś będzie chciał te środki zainwestować, to także będzie dobre dla gospodarki i przyczyni się do wzrostu gospodarczego w przyszłości". Jest to dobra synchronizacja różnych elementów naszej polityki gospodarczej - dodał.