W związku z decyzją KE o potrącaniu płatności należnych Polsce z budżetu UE z tytułu kar nałożonych przez TSUE w sprawie kopalni Turów, prof. Legutko wyraził przekonanie, że Polska ma coraz mniejsze pole manewru. - Dowodzi to tylko tego, co powiedziałem: całkowicie świadomie próbuje się uniemożliwić działalność naszym rządom - zaznaczył.

Reklama

Lewicowa większość w PE chce obalić rządy Polski i Węgier?

Według niego lewicowa większość w PE myśli, że wszystko jej wolno. - Wspomniana lewicowa większość jest obecnie zainteresowana tym, by rządy polski i węgierski przestały istnieć w obecnej formie – powiedział, dodając, że nie dotyczy to tylko PE, bo także "KE zabiega o odsunięcie od władzy demokratycznie wybranych rządów europejskich".

Dodał, że jest też druga strona medalu, gdyż coraz więcej Europejczyków uświadamia sobie, że "prawdziwe oblicze UE" potrafi być bardzo brzydkie. - 30 lat po komunizmie praktycznie znowu powstaje pytanie, czy nasza suwerenność zostanie uszczuplona – powiedział. Według niego "ta machina nieustannie jest w ruchu" i "najeżdżają na nas niczym buldożer".

- Ten proces spowolniłoby tylko to, gdybyśmy mieli w rękach więcej siły. Ale uważam, że obecnie europejskie siły konserwatywne są na to zbyt słabe. Byłaby potrzebna blokująca mniejszość, bo naturalnie nie chcemy narzucać innym naszych poglądów. Mam ostrożną nadzieję, że to się zmieni w 2024 r., po wyborach do PE. Nieco ponad połowa mieszkańców Europy Zachodniej jest niezadowolona z kierunku, w którym zmierza UE – powiedział.

Presja z zagranicy?

Reklama

Pytany, czy spodziewa się presji z zagranicy na przyszłorocznych wyborach w Polsce, odparł: Oczywiście. Tak samo w Brukseli nie zapomnieli o tym, że w kwietniu wybory są na Węgrzech.

Prof. Legutko wyraził też opinię, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej utrzyma w mocy mechanizm warunkowości, zaskarżony przez Polskę i Węgry.

- Lewica jest pewna, że trybunał utrzyma w mocy to rozporządzenie. Ja też jestem tego pewien. Już od dawna nie mam profesjonalnych oczekiwań po trybunale w Luksemburgu. Robi to samo co Komisja (Europejska) i Parlament (Europejski): próbuje ominąć treść traktatów – oznajmił prof. Legutko, pytany o spodziewany 16 lutego wyrok TSUE.

Europoseł ocenił, że praktycznie nie ma takiego sporu prawnego, w którym TSUE podjąłby decyzję wbrew unijnym instytucjom.