Dziennik Gazeta Prawana logo

Młodzi ludzie przez Covid-19 będą zarabiać mniej

29 maja 2021, 08:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
pieniądze, problem, pensja, wynagrodzenie
<p>pieniądze, problem, pensja, wynagrodzenie</p>/ShutterStock
Nawet jeśli przeszli sito rekrutacji, koszmarem jest dla nich proces wdrażania się w firmie, która działa w trybie zdalnym. Młodzi nie mają możliwości uczenia się od starszych stażem pracowników, co powoduje, że firmy są z nich niezadowolone

Poszukiwany młody pracownik z 20-letnim doświadczeniem – ten żart o rynku pracy nigdy nie miał tak gorzkiego posmaku, jak w czasie pandemii. Szczególnie odczuły to osoby, dla których moment pojawienia się koronawirusa był jednocześnie chwilą, w której ubiegały się o staż czy pierwsze zajęcie.

opowiada Natalia. Ma 22 lata. W zeszłym roku kończyła zdalnie studia i broniła licencjatu – również zdalnie. Jako absolwentka iberystyki zaczęła szukać pracy, w której wymagany był hiszpański.

Rozesłała CV. Ile? Kilkadziesiąt, po 30 przestała liczyć. – Dziś mogę powiedzieć, że jestem ekspertką od ich tworzenia – uśmiecha się gorzko.

Najpierw zamieszczała swój PESEL, ale idąc za radami z portali dla osób takich, jak ona, doczytała, że nie ma co nim epatować. Bo na starcie jest się albo za młodym, albo za starym. Wykasowała więc tę pozycję. Podobnie ze zdjęciami. Nie mogła długo znaleźć odpowiedniego. Czytała, że błędem jest załączanie zarówno zbyt formalnych, jak i zbyt swobodnych, bo po co z góry uprzedzać do siebie dział HR. Zrezygnowała więc również z pokazywania twarzy. I tak stała się dla potencjalnego pracodawcy niemal całkowicie anonimowa.

Jak do studni

Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service, firmy zajmującej się rekrutowaniem pracowników, mówi, że w pandemii zmniejszyła się liczba możliwych staży nawet o połowę, podobnie jeśli chodzi o oferty pierwszej pracy, szczególnie zgodnej z wykształceniem– wylicza. Ostrzega, że praca online, która tak podoba się części młodych ludzi, stanowi zarazem największą dla nich przeszkodę. – Słyszałem o osobie, która wysłała niemal 300 CV i pytała, dlaczego nie dostała odpowiedzi. Chodzi o to, że na taką formę poszukiwań mogą pozwolić sobie osoby, które mają już co wpisać w zgłoszeniu. Tymczasem pierwszą pracę trzeba wychodzić. Nic nie zastąpi bezpośrednich rozmów twarzą w twarz bez względu na to, czy odbywają się w fabryce czy biurowcu – przekonuje.

Dziś relacja Natalii jest dość lakoniczna, ale kilka miesięcy temu wiedziała, że waży się jej być albo nie być w Warszawie. –wspomina. Małymi krokami spuszczała z tonu, w końcu była gotowa zgodzić się na jakąkolwiek pracę. We wrześniu trafiła do firmy z branży nieruchomości. Na chwilę, bo po dosłownie paru tygodniach jej podziękowano. Jej zadanie miało polegać na szukaniu klientów na krótki wynajem, ale znalezienie chętnych w pandemii graniczyło z cudem.

Zimą dopadło ją załamanie. – radził. Tak zrobiła. – – mówi. W końcu usłyszała: witamy na pokładzie. Okazało się, że firma działa międzynarodowo, a jej atutem okazała się znajomość wielu języków.

Najpierw dostała kilka zleceń jako freelancer, sprawdziła się i została. Na jak długo?

CZYTAJ WIĘCEJ W E-DGP>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj