Przed jednym z marketów budowlanych w centrum handlowym Głębocka trudno było znaleźć miejsce do parkowania już po godzinie 12. W sklepie – mimo, że było to wczesne popołudniu w czwartek – między półkami krążyło nerwowo wielu kupujących.
Szturm po decyzji rządu
-– mówił w rozmowie z PAP jeden ze sprzedawców. Klienci kupowali płytki, zaprawy, deski, armaturę, a także gniazdka, kable itd.
Przed kasami stały kilkuosobowe kolejki. - – przyznała kasjerka. Pytana o to, czy mimo zamknięcia marketu będzie można robić zakupy przez internet i odbierać na miejscu, odpowiedziała: .
Niewiele później, na parkingu przed innym marketem budowlanym w Centrum M1 kierowcy krążyli samochodami i szukali miejsca, w którym mogliby zostawić auto. Przed terenowym mercedesem blondynka ładowała do bagażnika ciężkie wiadra z farbami.
- – odpowiedziała zagadnięta przez reportera PAP. Nie ukrywała niezadowolenia z decyzji rządu. - – mówiła, ze złością ładując kolejny kubeł z farbą do auta.
Przed marketem przy ul. Modlińskiej sytuacja wyglądała jeszcze gorzej. Tam trzeba było czekać nawet na wjazd na parking.
Zamknięcie sklepów budowlanych
Zapowiedź zamknięcia marketów budowlanych była także okazją do tańszych zakupów w działach ogrodniczych. - – zapowiadała jedna z ekspedientek.
Szef MZ Adam Niedzielski poinformował, że od 27 marca zamknięte zostaną wielkopowierzchniowe (o powierzchni powyżej 2 tys. m kw.) sklepy meblowe i budowlane. - - zaznaczył.