Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemal cały rynek zakładów w sieci dla nielegalnych bukmacherów. Rząd chce z nimi walczyć

12 kwietnia 2016, 19:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nielegalni bukmacherzy rządzą polską siecią
Nielegalni bukmacherzy rządzą polską siecią/Shutterstock
- W niedługim czasie damy odpowiedź, jak walczyć z nielegalnymi stronami z grami hazardowymi umieszczonymi na serwerach zagranicznych - zadeklarował wiceminister finansów i szef Służby Celnej Marian Banaś podczas wtorkowego posiedzenia sejmowej komisji sportu.

Legalnie, na podstawie licencji MF, w internecie działa na polskim rynku tylko pięciu bukmacherów: STS, Fortuna, Millenium, E-toto i Totolotek, którzy płacą w Polsce podatki.

Tymczasem, według raportu Najwyższej Izby Kontroli zagraniczne firmy bukmacherskie, nie płacące u nas podatków, opanowały nawet 90 proc. polskiego rynku zakładów. Członkowie komisji chcieli więc wiedzieć, jakimi narzędziami prawnymi dysponuje resort finansów i co faktycznie robi, by przeciwdziałać nielegalnemu hazardowi w internecie.

mówił Banaś.

Przekonywał posłów, że celnicy odnieśli "pełen sukces", jeśli chodzi o zwalczanie nielegalnych stron umieszczonych na polskich serwerach, jednak - jak mówił - brakuje instrumentów, by wprowadzić blokadę w wypadku stron na serwerach zagranicznych.

Posłowie i obecni na posiedzeniu komisji eksperci pytali przedstawicieli resortu finansów, dlaczego nie wykorzystuje jednego z przepisów Prawa telekomunikacyjnego, który nakazuje przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu na żądanie uprawnionych podmiotów niezwłoczne blokowanie połączeń telekomunikacyjnych lub przekazów informacji, jeżeli "połączenia te mogą zagrażać obronności, bezpieczeństwu państwa oraz bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu".

Jednak jak przekonywał Arkadiusz Łaba z Departamentu Kontroli Celnej, Podatkowej i Kontroli Gier MF, przepis ten dotyczy najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa, takich jak terroryzm i w tym wypadku nie może znaleźć zastosowania.

Grzegorz Janik (PiS) zwrócił uwagę, że być może dopisanie do tej listy przestępstw podatkowych pozwoliłoby wykorzystać ten przepis do walki z nielegalnymi stronami hazardowymi.

Z kolei szef komisji Ireneusz Raś (PO) zauważył, że gracze często świadomie wybierają nielegalne zagraniczne strony, gdyż opłaty na nich są niższe niż na legalnych polskich stronach. Choć w myśl polskiego prawa udział w zagranicznej grze losowej lub zagranicznym zakładzie wzajemnym jest zagrożony wysoką karą pieniężną (od 560 zł do 16.128.000 zł), albo karą pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie, to w praktyce gracze karani są rzadko i nie stanowi to środka odstraszającego.

Raś wskazał także, iż kilka krajów, np. Belgia, z dobrymi efektami blokuje zagraniczne strony. Zwrócił także uwagę na nową metodę walki z nielegalnym hazardem w internecie, jakim jest blokowanie kont bankowych.

- mówił Raś.

Zapowiedział także zorganizowanie przez komisję konferencji poświęconej temu tematowi, która pozwoli przedyskutować możliwe rozwiązania i poznać zagraniczne sposoby na walkę z nielegalnym hazardem w internecie. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj