Gdyby różnica między wydatkami a dochodami sektora wyniosła prognozowane przez Komisję Europejską i resort finansów 3,5 proc. PKB, to szanse na to byłyby spore. Choć dopuszczalny poziom deficytu wynosi 3 proc., w przypadku Polski i innych krajów z kapitałową częścią systemu emerytalnego (taką jak OFE) KE może zastosować specjalne ulgi. Jednak ponieważ składka przekazana do OFE w ub.r. wyniosła 0,5 proc. PKB, wątpliwe, by Komisja wystąpiła o zdjęcie procedury.

Ostatecznie jednak jej decyzja będzie zależała nie tylko od stopnia przekroczenia przez Polskę kryterium konwergencji, lecz także od oceny tendencji w finansach publicznych. Z tego punktu widzenia Polska nadal jest wśród tych krajów UE, w których finanse są konsolidowane i deficyt spada. W 2010 r. wyniósł 7,9 proc. PKB, a w zeszłym - 5 proc. Jak wynika z informacji "DGP", w poprzednim roku obniżył się o ponad 1 pkt proc.

Dokładne dane na ten temat ze wszystkich krajów UE będą znane w poniedziałek. Dla państw, które przekraczają kryterium deficytu, Komisja wydaje zalecenia akceptowane przez Radę Unii Europejskiej. Wskazują one działania, jakie należy podjąć, by procedura mogła być zdjęta. Jeśli nie są realizowane, mogą zostać nałożone sankcje, z finansowymi łącznie. Decyzja w tej sprawie musi zostać zatwierdzona przez Radę Europejską.

Wkrótce resort finansów przedstawi Komisji Europejskiej kolejną aktualizację programu konwergencji. Jak wynika z informacji "DGP", w tym dokumencie zostanie wpisana prognoza deficytu sektora finansów publicznych w wysokości powyżej 3 proc., choć w przedziale gwarantującym, że jej realizacja pozwoli na zdjęcie procedury nadmiernego deficytu za rok.

Na gorszy wynik polskiego sektora finansów publicznych wpłynęły spowolnienie gospodarcze i niższy od zakładanego PKB.