2013 rok będzie gorszy, niż się spodziewaliśmy - mówi Paweł Cymcyk, analityk ING TFI. Dodaje, że źle na wizerunek Polski mogą wpłynąć przede wszystkim nasze problemy z rosnącym deficytem i długiem.

Reklama

Według nowych prognoz Komisji Europejskiej deficyt naszych finansów wzrośnie w przyszłym roku do 4,1 procent PKB i będzie podobny do tego, jaki odnotuje Portugalia (4,0 proc. PKB) czy Irlandia (4,3 proc. PKB).

Z kolei nasz dług ma wzrosnąć w przyszłym roku do 58,9 procent PKB z przewidywanych w tym roku 57,5 procent.

Paweł Cymcyk dodaje, że pod względem tempo rozwoju gospodarki na tle całej Unii wciąż nie wypadamy najgorzej, mimo że według Brukseli w tym roku PKB wzrośnie o 1,1 procent, a w przyszłym o 2,2 procent. Analityk zwraca uwagę, że w sytuacji niskiego tempa rozwoju w Unii, trudno się spodziewać, że i nasza gospodarka nabierze tempa.

Komisja Europejska przewiduje, że gospodarka całej Unii skurczy się w tym roku o 0,1 procent, by w 2014 roku wzrosnąć o 1,4 procent. W tym roku najszybszy wzrost wśród krajów Unii zanotuje Łotwa o 3,8 procent oraz Litwa - o 3,1 procent i Estonia - o 3 procent. Najsilniej będzie kurczyć się gospodarka Cypru - o 8,7 procent.