Dziennik Gazeta Prawana logo

Błędne prognozy resortu? Deficyt może zacząć rosnąć

8 kwietnia 2013, 07:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Spadający wykres
Deficyt wcale nie spadnie?/Shutterstock
Prognozy resortu finansów zakładały spadek deficytu budżetowego. To jednak staje się coraz mniej możliwe. Państwo ściąga coraz mniej z podatków, a gospodarka rozwija się wolniej, niż planowano.

Ministerstwo Finansów w ubiegłorocznej edycji programu konwergencji szacowało spadek deficytu w tym roku na 2,2 proc. PKB. Jednak po danych o wykonaniu budżetu po pierwszych dwóch miesiącach widać, że będzie z tym duży problem.

Wpływy państwa z VAT wyniosły w styczniu i lutym łącznie 19,5 mld zł, o 5,8 mld zł mniej niż przed rokiem. O ile wynik w styczniu można tłumaczyć zaburzeniem związanym z wypłatą zwrotów za grudzień (po raz pierwszy MF uwzględniło je w styczniowym sprawozdaniu, zwroty wyniosły 2,3 mld zł), to już ponad dwumiliardowy spadek wpływów z VAT w lutym trudno tak uzasadnić. Tak słabym wynikiem zaskoczone było samo ministerstwo.

Czy negatywny trend został przełamany w marcu – nie wiadomo. Resort finansów zignorował nasze pytania w tej sprawie. Z wypowiedzi wiceminister Hanny Majszczyk udzielonej mediom wynika jedynie, że , w tym w podatku VAT. Jednak deficyt budżetu po trzech miesiącach sięgnął 25 mld zł, czyli już ponad 70 proc. planu na cały rok.

Ekonomiści zwracają uwagę także na to, że trudno liczyć na spadek deficytu w relacji do PKB, gdy gospodarka rozwija się wolniej, niż zakładał rząd. - mówi Mirosław Gronicki, ekonomista, były minister finansów. Jego zdaniem deficyt może sięgnąć ok. 4 proc. PKB przy założeniu, że wynik za 2012 r. wyniósł 3,5 proc. PKB - jak to szacuje obecnie MF.

Deficytu na poziomie 3,5 proc. PKB w tym roku spodziewa się Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. Zwraca on uwagę na napięcia w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych: jeśli sytuacja na rynku pracy się pogorszy, fundusz może mieć problemy z uzyskaniem zaplanowanych wpływów ze składek. Nie musi to oznaczać większego deficytu, bo FUS załata dziurę pożyczkami. – mówi Maliszewski.

Największym optymistą jest Paweł Radwański, ekonomista Raiffeisen Polbanku. Jego zdaniem deficyt wyniesie 3,4 proc. PKB, minimalnie mniej niż w 2012 r. - mówi analityk.

Zdaniem ekspertów resort zrobi wszystko, by uniknąć nowelizacji budżetu, która oznaczałaby zgodę na wyższy deficyt. Rząd musiałby zmieniać budżet, gdyby nie był w stanie dotrzymać zapisanego limitu dla budżetu centralnego. Co zrobi MF? Najprościej byłoby ściąć wydatki inwestycyjne – ale przy spadającym popycie w gospodarce taki ruch byłby ryzykowny. MF może sięgnąć po inne rozwiązania. – mówi Mirosław Gronicki.

Inna metoda to szukanie dodatkowych dochodów. Resort skarbu będzie chciał pobrać dywidendę ze wszystkich firm notowanych na giełdzie, w których ma pakiety akcji. Plan dochodów z dywidend na ten rok to 5 mld zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj