Mleczarnia w Myszkowie ogłosiła upadłość

Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Myszkowie to polski producent, które wykorzystuje polskie mleko.

Reklama

Jak informuje serwis dlahandlu.pl, w ostatnich latach przedsiębiorstwo borykało się z wieloma problemami. Pomocą miało być połączenie z OSM w Łowiczu. Jak przekazała na stronie internetowej mleczarnia, "1 stycznia 2025 roku nastąpiło przejęcie Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Myszkowie przez Okręgową Spółdzielnię Mleczarską w Łowiczu". Jak wskazano
miało to na celu "wzmocnienie pozycji rynkowej oraz zwiększenie efektywności operacyjnej obu spółdzielni".

Nie udało się uratować mleczarni. Zwolniono pracowników

Nie udało się mimo tych starań uratować mleczarni w Myszkowie. Jak wskazuje serwis, 31 grudnia 2025 roku zwolnieni zostali niemal wszyscy pracownicy OSM Łowicz oddział w Myszkowie. "Pracę traci ok. 60 osób w niej zatrudnionych, a także ponad tysiąc współpracujących z zakładem" - donosi solidarnosc.org.pl.

Jak czytamy, zarząd centrali złożył w prokuraturze rejonowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przywłaszczenia dużej sumy pieniędzy z kasy i kont OSM Myszków.

"Od 28 stycznia 2025 roku członkowie OSM Myszków stali się członkami-współwłaścicielami OSM Łowicz. I się zaczęło. OSM Łowicz przejrzał dokładnie księgowość OSM Myszków z kilkudziesięciu lat zapewne doszedł do wniosku, że w Myszkowie przez dziesiątki lat ktoś kradł" - wyjaśnia gazetamyszkowska.pl. Według Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, z spółdzielni mleczarskiej miało zniknąć ponad 680 tys. zł.

Reklama

Śledztwo prokuratury

Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” Mleczarni w Myszkowie, zanim doszło do połączenia z Łowiczem, wielokrotnie informowała o złej sytuacji i działaniach poprzedniego zarządu. Przykre jest to, że dopiero pod sam koniec samodzielnego funkcjonowania tej mleczarni te sygnały dotarły do Rady Nadzorczej - tłumaczy cytowany przez solidarnosc.org.pl Zbigniew Sikorski, przewodniczący Rady Krajowej Sekcji Przemysłu Mleczarskiego, Spirytusowego i Koncentratów Spożywczych NSZZ „S”.

W mojej ocenie było już wtedy za późno, by uratować mleczarnię jako samodzielny podmiot. Doszło do połączenia z Łowiczem, przy czym ze strony spółdzielni w Łowiczu składano wiele obietnic. Dla członków zakładowej Solidarności oraz pracowników była to nadzieja na utrzymanie zakładu i jego dalsze funkcjonowanie. Niestety, stało się inaczej. W mojej ocenie nikt w sposób właściwy nie nadzorował później funkcjonowania tego oddziału. To doprowadziło do obecnej sytuacji i ostatecznie do decyzji o jego zamknięciu - uznaje.