Dziennik Gazeta Prawana logo

Przełomowy wyrok w sprawie toksycznych polis. Tysiące ludzi mogą odzyskać utopione pieniądze

19 sierpnia 2019, 20:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Decyzję podjął poznański sąd apelacyjny
Decyzję podjął poznański sąd apelacyjny/Shutterstock
Umowa, zgodnie z którą zaledwie 1 proc. kwoty przeznaczano na ochronę ubezpieczeniową, a 99 proc. lokowano w akcjach lub obligacjach, jest nieważna – orzekł prawomocnie Sąd Apelacyjny w Warszawie. Tysiące ludzi mogą odzyskać utopione pieniądze.

Ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (tzw. uefki) wykupiło dekadę temu prawie 5 mln Polaków na łączną kwotę ok. 50 mld zł. Kusiła z jednej strony ochrona ubezpieczeniowa, z drugiej – "lokata" korzystniejsza niż w banku. Sęk w tym, że produkt generalnie okazał się przekrętem: zyskiwali ubezpieczyciele, a tracili klienci. Za wycofanie się w trakcie umowy przedsiębiorcy pobierali ogromne opłaty likwidacyjne, przekraczające nawet 90 proc. włożonego kapitału. Naliczano horrendalne opłaty administracyjne sięgające 20 proc. wartości wpłat.

O pieniądze od kilku lat trwają batalie sądowe. Dotychczas, co do zasady, w niższych instancjach wygrywali konsumenci, ale na poziomie apelacji – ubezpieczyciele. Ten trend przełamuje wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie (sygn. akt V aCa 451/18). Prawomocnie unieważnił on całą umowę z uefką – nakazał oddanie klientowi tyle, ile ten od 2010 r. wpłacił. Bo skoro w całej umowie element ubezpieczeniowy był iluzoryczny, nie można jej nazywać umową ubezpieczenia. Tym bardziej że niezależnie od okoliczności zyskiwał tylko przedsiębiorca, a tracił klient. Takie podejście na szczeblu warszawskiej apelacji – czyli sądu, który rozpatruje przytłaczającą większość spraw ubezpieczeniowych – to rewolucja.

– wyjaśnia radca prawny Tomasz Maruszewski, pełnomocnik klienta.

– przyznaje Cezary Orłowski z Biura Rzecznika Finansowego. I dodaje, że za niedopuszczalną należy uznać sytuację, w której umowa nazwana ubezpieczeniem w rzeczywistości nie zawiera elementu ochronnego.

Prawnicy sądzą, że za pierwszym wyrokiem pójdą kolejne. Zielone światło dał Sąd Najwyższy, który w ostatnich miesiącach kilkukrotnie sugerował, że uefki z ubezpieczeniami nie miały wiele wspólnego.

– Niektóre towarzystwa ubezpieczeń będą musiały przygotować się na wypłatę setek milionów złotych. Wiele z nich nie jest na to gotowych – mówi nam przedstawiciel jednego z największych graczy na rynku.

WIĘCEJ WE WTORKOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj