Kobiety urodzone w latach 1949 - 1952 nie mają szans na zwiększenie wysokości emerytur "po emeryturach". ZUS twardo broni swojego stanowiska, że to data złożenia wniosku o wypłatę świadczenia, a nie dzień ukończenia powszechnego wieku emerytalnego decyduje o prawie do wsparcia.
W zgodzie z prawem
W najnowszym piśmie z 4 marca br. (sygn. akt 992700/611/266/2016 – SEN – 6110/ KT) prezes ZUS wskazuje, że rzecznik praw obywatelskich w sposób nieuzasadniony domaga się zmiany praktyki. Organ bowiem realizuje wykładnię ustawy z 11 maja 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2012 r. poz. 637) prezentowaną przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zgodnie z nią wszystkie osoby, które pobierały wcześniejsze emerytury, a nie zdążyły złożyć wniosku o powszechną do końca grudnia 2012 r., muszą mieć zmniejszone wypłaty o już otrzymane świadczenia. Nie ma przy tym znaczenia, że powszechny wiek ukończyły przed zmianą przepisów.
Z takim podejściem nie zgodził się Sąd Okręgowy w Szczecinie, który wydał wyrok korzystny dla ubezpieczonej (wyrok z 17 grudnia 2015 r., sygn. akt VI U 2161/13). Podstawą takiego stanowiska było postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z 3 listopada 2015 r. (sygn. akt P 11/14), który umorzył postępowanie w sprawie pytania prawnego sądu szczecińskiego. TK uznał bowiem, że sąd może wydać wyrok na podstawie obecnych przepisów pozwalających obliczyć emeryturę "po emeryturze" na podstawie przepisów z 2012 r. A to dlatego, że zainteresowana wówczas osiągnęła powszechny wiek emerytalny. Przy czym brak wniosku nie oznacza utraty praw nabytych.
- wyjaśnia prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS.
Wybiórcze orzeczenia
ZUS uważa jednak, że wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie został wydany w jednostkowej sprawie. Rzecznikowi zaś odpowiada, że -.
- zauważa Marek Przysucha, sędzia Sądu Okręgowego w Częstochowie. - dodaje.
Organ, nie zważając na sądy, trybunał oraz opinie ekspertów, wciąż twierdzi, że dopiero decyzja ZUS potwierdza istnienie prawa do emerytury, jednocześnie konstytuuje prawo podmiotowe do pobierania jej w określonej wysokości. Co w takiej sytuacji mają zrobić zainteresowani? Andrzej Radzisław, radca prawny z Kancelarii Prawnej Lexconsulting.pl, nie ma wątpliwości, że emeryci, którym ZUS odmówił przeliczenia z uwzględnieniem postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z 3 listopada 2015 r. (sygn. akt P11/14), powinni odwoływać się do sądów, powołując się na to uzasadnienie.
- mówi DGP Andrzej Radzisław. - tłumaczy. W ostateczności będzie konieczna interwencja ustawodawcy, który będzie musiał doprecyzować przepisy. Inaczej sprawa emerytur "po emeryturach" wcześniej czy później trafi do sądów unijnych.