Duńskie farmy już kompletują załogi na sezon

Zgodnie z ogłoszeniami, zatrudnienie dotyczy sezonu zbiorów, który rozpoczyna się w połowie maja lub na początku czerwca i trwa do końca września albo października. Duńscy pracodawcy już teraz szukają chętnych, by zabezpieczyć prace na farmach w najintensywniejszym okresie roku.

Reklama

Jedna z ofert dotyczy gospodarstwa specjalizującego się w uprawie truskawek, malin i jeżyn. Pracownicy zajmują się zbiorami w szklarniach, tunelach foliowych oraz na otwartym terenie, a także pakowaniem owoców – wszystko odbywa się na miejscu, bez potrzeby dojazdów między plantacjami.

Druga propozycja skierowana jest do osób gotowych do pracy przy warzywach. Duńska farma produkująca kukurydzę cukrową i dynię, a także groch i arbuzy, poszukuje pracowników do zbiorów, pakowania oraz innych prac polowych związanych z produkcją.

Minimalne wymagania, fizyczna praca

Warunki stawiane kandydatom są stosunkowo proste. Wymagane jest obywatelstwo jednego z krajów Unii Europejskiej, dobra kondycja fizyczna oraz podstawowa znajomość języka angielskiego. Doświadczenie w rolnictwie może być atutem, ale nie jest konieczne. Pracodawcy podkreślają jednak, że praca odbywa się na zewnątrz, często w zmiennych warunkach pogodowych, i wymaga dużego wysiłku fizycznego.

Ile można zarobić przy zbiorach?

Reklama

W obu przypadkach oferowana jest umowa o pracę na czas określony. Miesięczne wynagrodzenie zaczyna się od 22 600 koron duńskich, co daje około 12,7 tys. zł. W ogłoszeniach podkreślono: "Wynagrodzenie zgodnie z duńską płacą minimalną, co gwarantuje rekompensatę wysiłku (26 euro za godzinę)" – czyli około 110 zł za godzinę pracy.

Gospodarstwo zajmujące się owocami zapewnia zakwaterowanie na farmie lub w jej pobliżu. Do dyspozycji pracowników są wspólna kuchnia, łazienka i pralnia, a czynsz – jak zapewnia pracodawca – jest "przystępny" i potrącany z pensji. Trzeba jednak zabrać ze sobą śpiwór, ciepłą i roboczą odzież oraz wodoodporne buty.

W przypadku pracy przy warzywach zakwaterowanie oferowane jest w domkach, gdzie pokój można wynająć za 70 koron duńskich za dobę. Pracodawca zaznacza też wyraźnie: "Musisz zorganizować i opłacić własny transport do Danii".

Skandynawia nadal atrakcyjna dla pracowników sezonowych

Dania i Norwegia od lat należą do krajów, które regularnie sięgają po pracowników sezonowych z Europy Środkowo-Wschodniej. Decydują o tym nie tylko wysokie stawki, ale też stabilne warunki zatrudnienia i jasno określone zasady pracy. W przeciwieństwie do wielu ofert z innych regionów Europy, skandynawskie ogłoszenia często gwarantują umowę o pracę, ubezpieczenie oraz wypłatę zgodną z krajowymi regulacjami płacowymi.

Dla wielu Polaków wyjazd na kilka miesięcy to sposób na szybkie podreperowanie domowego budżetu lub odłożenie środków na większe wydatki. Krótki sezon oznacza intensywną pracę, ale też możliwość powrotu do kraju z konkretną sumą, bez konieczności wiązania się z zagranicznym rynkiem pracy na stałe.

Co warto sprawdzić przed wyjazdem do pracy za granicą?

Eksperci zwracają uwagę, że przed podpisaniem umowy warto dokładnie zapoznać się z warunkami zatrudnienia, zakwaterowania oraz zasadami rozliczania nadgodzin. Istotne są również koszty życia na miejscu – zwłaszcza wyżywienia i dojazdów – które w Skandynawii potrafią być wysokie. Dobrą praktyką jest także upewnienie się, czy pracodawca zapewnia wsparcie organizacyjne na miejscu, np. pomoc przy formalnościach czy dostęp do opieki medycznej.

Mimo tych wyzwań zainteresowanie ofertami z Danii i Norwegii nie słabnie. Wysokie zarobki, relatywnie krótki okres zatrudnienia i rosnące zapotrzebowanie na pracowników sprawiają, że sezonowe wyjazdy do Skandynawii są chętnie wybieraną opcją pracy za granicą wśród Polaków.