Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski zakład z ponad 200-letnią tradycją kończy działalność. Miasto chce natychmiastowej reakcji

26 listopada 2025, 10:02
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pracownicy huty
Polski zakład z ponad 200-letnią tradycją kończy działalność. Miasto chce natychmiastowej reakcji/Shutterstock
Chorzowska Huta Królewska, która aktualnie należy do spółki ArcelorMittal Poland, po ponad 200 latach swojej działalności zostanie zlikwidowana. Mimo usilnych grup spółki dalsze istnienie zakładu jest niemożliwe. Sprawą zainteresował się miejski urząd, który domaga się szybkiej reakcji.

Huta Królewska w Chorzowie jest zamykana

W poniedziałek 24 listopada pojawiły się pierwsze informacje o wyłączeniu dwóch pieców produkcyjnych Huty Królewskiej w Chorzowie, a w mediach dało się przeczytać o doniesieniach zaniepokojonych pracowników. Dopiero dzień później firma ArcelorMittal Poland wystosowała oficjalne oświadczenie, które potwierdza najgorszy scenariusz. Zakład zostaje zamknięty i produkcja zostanie zakończona już w grudniu.

Firma w komunikacie wyjaśniła, że nie była to dla zarządu decyzja łatwa i przez lata próbowano zrobić wszystko, aby to takiej sytuacji jednak nie doszło. Podkreślono, że "ze względu na splot kilku negatywnych zewnętrznych czynników" uniemożliwił plany ratowania zakładu przed zamknięciem.

- To była niezwykle trudna decyzja, biorąc pod uwagę wieloletnią tradycję i historię Huty Królewskiej. Jesteśmy świadomi, że to koniec ważnego rozdziału dla pracowników oraz osób emocjonalnie związanych z hutą. Jako firma w ostatnich latach podjęliśmy wiele działań, aby utrzymać produkcję w tym zakładzie, jednak splot kilku negatywnych zewnętrznych czynników zniweczył nasze wysiłki – przekazał w oświadczeniu Wojciech Koszuta, prezes zarządu i dyrektor generalny ArcelorMittal Poland.

Do tego dochodzą bardziej konkretne i oczywiste powody czysto biznesowe. Okazało się, że udział tego konkretnego zakładu w całkowity wolumenie ArcelorMittal Poland stanowił mniej niż 1 procent. Dodatkowo dochodziły do tego kwestie zabezpieczeń, którym z racji wieku konstrukcji oraz instalacji, coraz trudniej było sprostać.

Zakład pracy z ponad 200-letnią historią zostaje zamknięty. Co dalej z pracownikami?

Zamknięcie zakładu w Chorzowie to przede wszystkim duży problem dla 270 osób, które w nim pracowały. Tutaj także pojawiło się zapewnienie ze strony prezesa zarządu, który podkreślił, że każdy, kto chce może kontynuować pracę w ramach ArcelorMittal Poland.

Spółce zależy, aby zachować w swoich strukturach najbardziej doświadczonych pracowników. Ci mają być - zdaniem przedstawicieli - filarem firmy. W związku z tym w najbliższym czasie odbędzie się szereg spotkań z pracownikami, którym zaproponowane zostaną nowe możliwości oraz oczekiwania dotyczących ich przyszłości.

Hutnicy chcą zachować zakład. Apel do premiera Tuska i reakcja urzędu miasta

W tym miejscu warto jeszcze raz pochylić się nad sytuacją pracowników, którzy o zamknięciu zakładu dowiedzieli się w tym samym czasie, co media. W odpowiedzi na swoje pytania usłyszeli, że produkcja w Hucie Królewskiej się już po prostu nie opłaca i konieczne jest przeprowadzenie modernizacji i to w bardzo krótkiej perspektywie czasu.

Mimo wszystko pracownicy czują rozczarowanie zachowaniem zarządu, który o decyzji poinformował ich bardzo późno. Dużo krytyki kierowanych jest bezpośrednio w kierunku związków zawodowych, które - zdaniem samych zatrudnych - nie zachowały się odpowiednio.

- Gdzie były nasze związki zawodowe? Żadne się nie pojawiły, a ponoć w firmie działa 21 związków zawodowych. Nikogo nie było na naszych rozmowach - pytają hutnicy z Chorzowa w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim".

Nie oznacza to jednak, że wszystko jest stracone - a przynajmniej tak sądzą sami pracownicy. Podnoszą oni argument, że skoro w dzisiejszych czasach hutnictwo i przetwórstwo zyskują na znaczeniu, to może da się coś jeszcze zrobić. Pojawiły się nawet odniesienia do premiera Donalda Tuska, który całkiem niedawno aktywnie zaangażował się w ratowanie Huty Częstochowa.

W sprawę zaangażowały się także władze Chorzowa, w tym także sam prezydent miasta - Szymon Michałek. Wystosował on apel do Ministra Aktywów Państwowych, aby włączyć rząd w sytuację Huty. Podkreśla on, że Huta Królewska to "strategiczna infrastruktura przemysłowa" i państwo nie może być w tej sytuacji bierne.

Czy jednak przyniesie to skutek, którego oczekują pracownicy i miasto? Sprawa na pewno jest rozwojowa, choć trzeba sobie powiedzieć jedno - zostało bardzo mało czasu. Być może nagłośnienie tematu zwróci uwagę rządu. W przeciwnym razie zakład z bogatą historią niebawem przejdzie do przeszłości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj