Wczoraj wieczorem notowania euro ponownie zapikowały i dzisiaj rano kurs EUR/USD przetestował okolice 1,32. To wynik nadal utrzymującej się niepewności związanej z rozpoczynającym się dzisiaj szczytem Unii Europejskiej. Wczoraj po południu zwracałem uwagę na kwestie związane z koniecznością podniesienia deklarowanej kwoty w mechanizmie stabilizacyjnym (EFSF) wartym obecnie 750 mld EUR, a realnie znacznie mniej biorąc pod uwagę, że tylko 6 krajów strefy euro posiada potrójny rating A, który uprawnia je do gwarantowania pożyczek dla potrzebujących krajów.

Tym samym kluczowe będzie stanowisko Niemiec, które do tej pory są niechętne temu pomysłowi. Kanclerz Angela Merkel wydaje się bardziej wybiegać w przyszłość ze swoimi propozycjami, tymczasem eskalacja kryzysu nastąpi w ciągu najbliższych 2 lat, a nie po roku 2013. Taki sygnał dała wczoraj agencja Moody’s umieszczając rating Hiszpanii na liście obserwacyjnej z ryzykiem jego obniżki, czy też analitycy Standard&Poor’s, którzy dwa dni temu obniżyli ocenę ratingu dla Belgii.

Czy, zatem unijni politycy staną na wysokości zadania i podejmą działania zmierzające do obrony euro? Jeżeli tak, to reakcja rynku EUR/USD może być pozytywna. Poza tym warto będzie obserwować publikacje danych makroekonomicznych z USA. Ostatnie dni przyniosły dalsze wzrosty długoterminowych rentowności obligacji rzadu USA, co tłumaczy obserwowane umocnienie się dolara względem głównych walut. Inwestorzy przestają wierzyć temu, co mówi FED – oczekiwania inflacyjne zaczynają coraz wyraźniej rosnąć.

W kraju złoty pozostaje stabilny. Dzisiaj agencje opublikowały wypowiedź Andrzeja Bratkowskiego z RPP, którego zdaniem „nie można wykluczyć szybkiego rozpoczęcia cyklu podwyżek (stóp), ale nie jest to przesądzone”. Jego zdaniem w przyszłym roku dynamika PKB może przekroczyć poziom 4 proc. Dla złotego kluczowe będą jednak dzisiejsze dane GUS publikowane o godz. 14:00, a także wyniki unijnego szczytu.


EUR/PLN: Na razie utrzymujemy się powyżej wsparcia na 3,9750. Od góry oporem są okolice 3,99-4,00. Wskaźniki sugerują jednak, iż w kolejnych dniach większe są szanse na opuszczenie tej konsolidacji dołem, co otworzyłoby na początku drogę do 3,95. 

USD/PLN: Spadek notowań EUR/USD w okolice 1,32 sprawił, że dolar wzrósł nad ranem w okolice 3,02. Mocny opór to okolice 3,04, gdzie przebiega naruszona wcześniej linia trendu wzrostowego. Dzienne wskaźniki dają przewagę scenariuszowi spadkowemu, co sugeruje, że obecna zwyżka jest tylko korektą. Kluczowe w tym względzie będzie jednak zachowanie się EUR/USD. Na gruncie analizy technicznej dopiero spadek poniżej 2,99 dałby wiarygodniejszy sygnał do tego, że zaczynamy celować w 2,95.

EUR/USD: Wczorajszy spadek doprowadził do naruszenia linii trendu wzrostowego, która dzisiaj przebiega w okolicach 1,3265. I ten poziom będzie dzisiaj kluczowy. Jeżeli nie uda się powrócić powyżej niego, to szanse na powrót w okolice 1,34 wyraźnie spadną, a otworzy się perspektywa pełnej realizacji formacji „2B”, czyli złamania wsparcia na 1,3163 z 6 grudnia b.r.

GBP/USD: Wczorajszy spadek notowań funta był niemalże dramatyczny. Reakcja rynku na słabsze dane z rynku pracy była wyraźnie przerysowana. Niemniej potwierdziła tylko wcześniejszą formację klina wzrostowego. Obecnie inwestorzy zaczynają grać na koncepcję podwójnego dna z okolic 1,5500-1,5530. Po tak silnym spadku możliwe jest odbicie, ale nieznaczne. Silny opór będą już stanowić okolice 1,5650.