Ceną za odblokowanie kont Przewozów Regionalnych i ratunek przed upadłością ma być likwidacja 60 połączeń tej spółki, które odbierają klientów innemu przewoźnikowi - PKP Intercity - dowiedział się DGP. Kolejarze ze spółki PKP Przewozy Regionalne zapowiadają, że 12 listopada zatrzymają pociągi w całej Polsce. Spółka uruchamia ich codziennie 2,7 tys., by przewieźć ponad 300 tys. osób. Związkowcy grożą strajkiem, bo w kasie nie ma pieniędzy na wypłaty dla 15-tysięcznej załogi.

Sytuacja spółki pogarsza się z dnia na dzień. W ostatni czwartek zarząd otrzymał polecenie rady nadzorczej, by sprawdzić, czy możliwe jest ogłoszenie upadłości. Nad PKP PR wisi groźba zerwania ugody restrukturyzacyjnej, w której PKP umorzyły Przewozom Regionalnym 700 mln zł długów powstałych w latach 2001–2004. DGP dowiedział się, że konflikt może zostać szybko zażegnany, a długi rozłożone na dogodne raty. Pod pewnym warunkiem. Spółka matka w Grupie PKP i Ministerstwo Infrastruktury postawiły samorządowemu przewoźnikowi ultimatum. Może on liczyć na odblokowanie kont i rozłożenie długu na raty, jeśli wycofa się z pomysłu konkurowania z PKP Intercity. Interregio kursują między największymi miastami, są odpowiednikiem pociągów pospiesznych, które należą do PKP Intercity.

Żadna ze stron konfliktu nie chce wprost potwierdzić, że takie ultimatum jest, ale do zlikwidowania Interregio nawołuje nawet Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej. Andrzej Wach, prezes Grupy PKP, podkreśla zaś, że pociągi Interregio, to projekt nieporozumienie.

WIęcej informacji:PKP likwidują konkurencję

p