Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy cios w kredyty walutowe

29 kwietnia 2011, 12:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nowy cios w kredyty walutowe
Shutterstock
Kredyty walutowe są wciąż tańsze od pożyczek gotówkowych, zwłaszcza, że szykują się podwyżki polskich stóp procentowych. Tymczasem nadzór finansowy ani myśli pozwolić Polakom na tanie rozwiązania. Dlatego KNF szykuje potężny cios we wszystkich, którzy wciąż myślą o kredycie w euro, czy franku.

Obecnie kredytów we frankach udziela tylko 7 banków, a w euro 17. Na dodatek uzyskanie kredytu w walucie nie jest łatwe. "Kredyt w euro lub we frankach będzie o 20 proc. mniejszy niż w złotych. W wielu bankach są też ograniczenia kwotowe" - mówi Jerzy Węglarz z Home Brokera.

W Deutsche Banku na kredyt we frankach może liczyć tylko osoba o dochodach wynoszących co najmniej 12 tys. zł miesięcznie. W Nordei i Raiffeisen Banku jeden klient musi zarabiać co najmniej 5 tys. zł, a w przypadku kredytów branych przez dwie osoby ich łączny dochód powinien przekraczać 8 tys. zł. W DnB Nord i PKO BP ten limit wynosi 4 tys. zł na osobę. Nic dziwnego, że obecnie tylko co czwarty kredyt hipoteczny udzielany jest w walucie. Kilka lat temu proporcje były odwrotne.

Jednak Komisja Nadzoru Finansowego nadal uważa, że kredytów walutowych jest zbyt dużo. Dlatego wprowadziła kolejne ograniczenie, które wejdzie w życie w 2012 r. KNF chce, aby wydatki na obsługę kredytu walutowego nie przekraczały 42 proc. dochodów klienta oraz żeby zdolność kredytowa była liczona w taki sposób, jakby kredyt był zaciągany na 25 lat. Dodatkowo nadzór chce, aby banki brały pod uwagę spadek dochodów tych klientów, którzy w trakcie jego spłacania mogliby przejść na emeryturę.

"Zwykły klient najczęściej nie jest w stanie przewidzieć negatywnych skutków urzeczywistnienia się ryzyk, które kryją się w kredycie walutowym. Kredytobiorcy walutowi bardzo dotkliwie odczuwają dużą zmienność na rynku walutowym, która oznacza wzrost kosztów obsługi ich długu" - tłumaczy Marta Chmielewska-Racławska z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Tymczasem w ostatnich 4 latach, mimo dużych zmian na rynku walutowym (frank zdrożał z 2 do ponad 3 zł), bardziej zmienne były raty kredytów złotowych, których wysokość zależy od wskaźnika rynku międzybankowego WIBOR. Poza tym kredyty w złotych są droższe od walutowych. "Zdecydowana większość kredytobiorców zadłużonych w walucie cały czas płaci niższe raty niż osoby, które w tym samym czasie wzięły pożyczkę w złotych" - mówi Jarosław Sadowski z Expandera.

Na dodatek zalecenia KNF dotykają osób o stosunkowo dobrej sytuacji materialnej. "Obecnie tylko osoby o wysokich zarobkach mają szansę na kredyt w walucie" - mówi Jerzy Węglarz. W tej chwili wśród nowych kredytów hipotecznych udział pożyczek we frankach spadł do prawie 6 proc., a pożyczek w euro do ponad 17 proc. Dominują kredyty w rodzimej walucie, choć w całym portfelu kredytowym aż 62 proc. to pożyczki w euro i frankach (167 mld zł).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj