Unijny bankrut opublikował "listę hańby". Aktorzy, piosenkarze...

| Aktualizacja:

Grecki minister finansów nazwał ją „listą hańby”. Na liście oszustów podatkowych, którą opublikował rząd, znaleźć można m.in. piosenkarzy, artystów i biznesmenów. W sumie widnieje na niej ponad 4 tysiące nazwisk ludzi, którzy narazili państwo na 15 miliardów euro straty.

wróć do artykułu
  • ~IRENA
    (2012-01-28 11:16)
    KIEDY W POLSCE BEDZIE TAKA LISTA? U NAS TEZ BY SIE ZNALEZLI TACY CO NIE PLACA PODATKOW!!!
  • ~wyborca
    (2012-01-27 23:10)
    A dlaczego u nas są nietykalni? Oto jest pytanie? Pieniędzy szuka się tylko u najbiedniejszych i ma być dobrze? Bananowa Republika. Złodziejstwa nie uda wam zwalić na Kaczyńskiego,na pewno nie.Złodziej zawsze mówi,łapać złodzieja,nikt głupi nie jest.
  • ~swiss made
    (2012-01-27 08:45)
    Grek to kawal oszusta,zreszta gdzie sa prawdziwi Grecy-to potomkowie Osmanow-czyli Turki po prostu!
  • ~and-owc
    (2012-01-24 14:22)
    Grecja wie, jak "wyciulać" U..E. (faszystów).
  • ~Zgredek
    (2012-01-23 16:23)
    do gościa z zagranicy z 13.56 - zgadzam się z Panem, jest to chwyt dla Unii - dlatego Anglia nie weszła do strefy Euro. Najbardziej mnie martwi, że Angole zamknęli też swój bank w Polsce. To znaczy, że spodziewają się konfliktu w tej części Europy. Może być też nieuczciwość naszych pracowników, włącznie z urzędnikami Komisji Nadzoru Bankowego. Nie mam tego jak ustalić. A mądra osoba kierująca bankiem, nie wchodzi z kimś w spór, jeżeli narazi tym depozyty klientów. Wracając do Greków, Niemcy, Francuzi na ten chwyt nie dadzą się nabrać. Grecja powinna wystąpić z Eurostrefy, a najlepiej to ją po prostu wykluczyć. Teatr uczciwości niech robi u siebie. Pozdrowienia
  • ~wert
    (2012-01-23 16:07)
    W Polsce "lista hańby" byłaby znacznie głuższa. Sami politycy zapełniliby ją w połowie. Dalej dziennikarze, artyści, przedsiębiorcy.
  • ~NIEWOLNIK
    (2012-01-23 15:59)
    a gdzie Europejska LISTA???to wszystko prowadzi mafia!!!
  • ~koba..
    (2012-01-23 15:56)
    A w POlsce na czele SZABER BUND..
  • ~gosc
    (2012-01-23 15:07)
    Oj w Polsce jest znacznie wiecej takich osob ,dlatego tak popieraja to durne PO,np.ci co zajmuja sie winkami ,filmami itp. Bagienko,bagienka !
  • ~juk
    (2012-01-23 15:07)
    Wiadomo kto kradnie najwięcej bogaci, biedni mogą co najwyżej rower ukraśc
  • ~gosc z zagranicy
    (2012-01-23 14:56)
    Grecka LISTA HANBY ??? To jest LISTA HANBY dla greckiego rzadu.
    Kazdy czolowy politik z Grecji pochodzi z bardzo zamoznej rodziny,ktöre o lat Grecja rzadza, tzn. ze duzo tych ludzi ktörzy na tej liscie stoja sa im znani ,albo pochodza z ich rodzin.
    Trzeba pod dom podjechac ,chlopowi kajdanki zalozyc ,potem dac mu 2 tygodnie czasu ,jak nie zaplaci dlugu i kary ,to mu firme ,dom ,jacht zabrac.
    Jakby tak zrobiono i w telewizji i gazetach pokazano, reszta by napewno szybko dluzne podatki zaplacila.
    A tak to g..wno dostana.
    Ta liste zrobiono jeden dzien przed rozmowani Grecji o pieniadzach z UE.
    Jak pieniadze dostana z UE ,bedzie koniec LISTY HANBY.
    Moga znowu pare lat zyc z pieniedzy innych.
  • ~Wiesio13 bicz na PISiory
    (2012-01-23 14:25)
    Tu masz polskiego kretacza prezsa.
    Jak spółkują kaczki

    To dziwne, ale istnieje grupa wyborców gotowych głosować na Kaczorów. Wyborcy ci mają zbyt krótką pamięć, by pamiętać to, co my pamiętamy.

    Garstka popleczników Kaczorów,
    dowodzonych przez byłego ZChN-owca Zawiszę, urządziła 4 września przed warszawską siedzibą SLD błazeńską demonstrację. Żądali od Millera, aby się odchudził. Happenerzy pluli na SLD, że bezprawnie się panoszy w popezetpeerowskim budynku przy ul. Rozbrat.
    Protestantom i nie tylko im przypominamy, że w maju 1990 roku Jarosław Kaczyński, Sławomir Siwek, Maciej Zalewski, Krzysztof Czabański, Bogusław Heba oraz Maria Stolzman założyli Fundację Prasową "Solidarność". Na fundusz założycielski zrzucili się po 300 tys. zł od osoby (wówczas równowartość 31 USD). Całemu przedsięwzięciu pobłogosławił gdański arcybiskup Tadeusz Gocłowski.
    Wkrótce po zarejestrowaniu kaczej fundacji jej majątek nagle wzrósł niepomiernie. Stało się tak dzięki niebywałej szczodrości państwowego wówczas Banku Przemysłowo-Handlowego z Krakowa.
    Bank obdarował fundację kwotą 1,2 mld zł (tj. ok. 126 tys. USD) oraz dodatkowo podnajął od niej jedną kondygnację w budynku w Al. Jerozolimskich 125, płacąc z góry skapitalizowany czynsz za 13 lat, w łącznej wysokości około 40 mld zł (ok. 4 mln 210 tys. USD).
    Ówczesny prezes BPH nie był filantropem. Godząc się na zawarcie umowy korzystnej dla Jarosława Kaczyńskiego, liczył, że się to zarządowi banku per saldo opłaci ­ w wymiarze finansowym i politycznym. Istotnie człowiek Kaczorów, wałęsowski minister Siwek, wszczął u prezesa NBP starania o to, aby bank "sponsorujący" kaczą fundację
    został w pierwszej kolejności sprywatyzowany. Dziś niektórzy nazwaliby
    gest banku sponsoringiem politycznym albo korumpowaniem ­ jak kto woli.
    Kaczyńscy i ich totumfaccy ­ zapłaciwszy na fundusz założycielski Fundacji Prasowej "Solidarność" zaledwie po
    31 dolców od osoby ­ stali się dysponentami kwoty ponad 4,5 mln zielonych.
    Fundacja Kaczorów, na skutek formalnie legalnej, ale mającej skandaliczny posmak operacji, uzyskała duże środki i mogła za nie kupić na własność dziennik "Express Wieczorny" oraz kilka limuzyn, w tym Volvo do użytku prezesa Kaczyńskiego. Fundacja Prasowa "Solidarność" nabyła również dwie drukarnie przy
    ul. Nowogrodzkiej i Srebrnej w Warszawie. Te drukarnie fundacja kupiła na raty i stosunkowo niedrogo od Komisji Likwidacyjnej RSW.
    W myśl kuriozalnych zapisów statutu fundacji
    jej członkowie-założyciele mieli mieć dożywotnie prawo zawiadywania zgromadzonym majątkiem i to prawo mogli w dodatku dziedziczyć ich spadkobiercy! Kilku cwaniaków wyłożyło z własnych kieszeni łącznie równowartość mniej niż 200 dolców,
    by za te marne pieniądze stać się
    dożywotnimi dysponentami majątku o wartości kilku milionów dolarów na początek.

    undacja Prasowa "Solidarność" kupiła "Express Wieczorny"
    13 maja 1991 roku. Zapłaciła ok. 16 mld zł (tj. wedle ówczesnego kursu 1 mln 684 tys. USD). Faktycznie zapłaciła z pieniędzy wyssanych z państwowego banku. Po dwóch latach, w lipcu 1993 roku, fundacja sprzedała gazetę za kwotę ok. 26 mld zł (tj. wedle ówczesnego kursu ok. 1 mln 428 tys. USD), plus 9,1 mld zł (ok. 500 tys. USD). Tę drugą kwotę kupujący wpłacił na
    poczet zwrotu pożyczki zaciągniętej przez Kaczora (jako szefa Porozumienia Centrum) w 1991 roku w Fundacji Prasowej "S". Ta pożyczka wykorzystana na cele czysto polityczne ­ przez dwa lata nie zwracana fundacji ­ była później powodem wniesienia przez warszawską prokuraturę aktu oskarżenia, którym został objęty m. in. Jarosław
    Kaczyński. Proces się odbył, ale Kaczor oraz jego dwaj kumple z Porozumienia Centrum uniknęli kary. Sąd nie dopatrzył się bowiem w ich postępowaniu
    winy umyślnej, a ponadto wziął pod uwagę fakt, że pożyczka została po dwóch latach spłacona przy okazji sprzedaży "Expressu Wieczornego".
    We władzach kaczej fundacji odbywały się tymczasem żenujące kłótnie i wojny podjazdowe, w których po stronie Jarosława Kaczyńskiego opowiedzieli się biskupi Andrzejewski i Gocłowski. Skandale z powoływaniem i odwoływaniem zarządu fundacji opisywaliśmy w "NIE" (nr 11/94 "Pod pastorałem" oraz
    nr 22/94 "Biskupi na kaczych łapach").

    1995 roku i w latach następnych Jarosław Kaczyński przeprowadził zagadkowe operacje na majątku Fundacji Prasowej "Solidarność". W styczniu 1995 roku wraz z Barbarą Czabańską powołał spółkę z o. o. pod nazwą "Srebrna".
    Do tej spółki Fundacja Prasowa "S" wniosła aportem rzeczowym majątek wartości 5,5 mln nowych zł (równowartość 2 mln 261 tys. USD). Kaczyński i Czabańska wpłacili gotówką po tysiąc złotych i objęli po jednym udziale. W rok później kapitał spółki został podniesiony o 644 tys. zł, wpłaconych gotówką.
    Spółka "Srebrna" jest dziś wydawcą prawicowego tygodnika "Nowe Państwo". Tygodnik trudno uznać za przebój rynkowy, ale mimo to spółka ma się nie najgorzej. Na przykład w zeszłym roku wypracowała dla właścicieli około miliona nowych złotych zysku.
    W styczniu 1997 roku na części majątku Fundacji Prasowej "Solidarność" powstała inna spółka (też z o.o.), o nazwie "Srebrna-Media".
    Z kolei w marcu 1997 roku z inicjatywy Jarosława Kaczyńskiego została powołana Fundacja Nowe Państwo. Założyli ją arcybiskup Tadeusz Gocłowski, Kazimierz Kujda i Teresa Solecka (działający w imieniu spółki "Srebrna"), Ludwik Dorn i Krzysztof Czabański (działający w imieniu spółki "Srebrna-Media"), no i sam inicjator Jarosław Kaczyński.
    Do tej nowej fundacji Fundacja Prasowa "S" wniosła udziały w spółce "Srebrna" o wartości 8 mln 647 tys. zł. Natomiast spółka "Srebrna" jako taka wniosła do Fundacji Nowe Państwo udziały o wartości prawie 2 mln zł. Spółka "Srebrna-Media" 10 tys. zł w gotówce, a arcybiskup Gocłowski, Jarosław Kaczyński i Krzysztof Czabański wpłacili po tysiąc złotych
    gotówką. Na starcie majątek fundacji przekraczał 10 mln nowych zł, tj. równowartość ok. 3 mln 250 tys. dolarów.

    agadki, czemu miały służyć te wszystkie zawiłe operacje na majątku Fundacji Prasowej "Solidarność" nie udało mi się rozwikłać. Być może szło o zatarcie śladów po pierwotnym pochodzeniu majątku, który dostał się pod kontrolę Jarosława Kaczyńskiego i jego kumpli w 1990 roku?
    Z aktu założycielskiego Fundacji
    Nowe Państwo wynika, że może ona prowadzić bardzo szeroką działalność. Może przyznawać nagrody i stypendia dziennikarzom. Także pomagać materialnie ludziom "prowadzącym działalność na rzecz świadomości politycznej Polaków" (?). Wygląda na to, że fundacja stanowi kasę, z której Kaczory
    mogą wspierać działalność polityczną. Paradoks historii polega na tym, że
    mogą to robić za pieniądze uzyskane dzięki rozparcelowaniu majątku RSW, którego część trafiła do nich, a nie do skarbu państwa.
    Mieczysław Wachowski niedawno publicznie oświadczył, że w Fundacji Prasowej "S" odbywały się przekręty o niebywałej skali. Pewnie kapciowy Wałęsy, mający w przeszłości nadzwyczaj dobre kontakty ze specsłużbami, wie więcej niż my. Ale nawet tylko te przytoczone przez nas, być może niepełne, informacje dają wystarczający powód, aby Kaczorom za grosz nie ufać.
  • ~ala
    (2012-01-23 14:21)
    Mamy przykład tego z Biłgoraja narobił przekrętów ,wszczęto śledztwo i co i nic , jest wrogo nastawiony do PIS-u przychylny PO i ot co.
  • ~oko
    (2012-01-23 14:16)
    U nas jest tak samo tylko trzeba do nich dopisać złodzieji i polityków ,taki Palikot tacy co to samochody z najwyższej "półki kupują" za kilka tysiecy złotych,mieszkania o pow 100m2 nabyli też za 20 tys.,aktorka i szefowa TVP , redaktorka ,prezydent miasta ,posłanka i wszycy nie zostali nawet symbolicznie ukarani.
  • ~Zgredek
    (2012-01-23 14:06)
    A kiedy u nas ukaże się taka lista hańby? Interesuje mnie rok 1938 /moja babka mówiła, że nasza szlachta, to z majątku miała najwięcej, długów w bankach/ z ujęciem oczywiście kościoła katolickiego. I potem interesuje mnie lata, rok w rok od 1990 do dnia dzisiejszego. Interesują mnie też bardzo umorzenia podatków. Powiedzmy, że od kwoty 20 tys. w górę. Drobnica mnie nie interesuje. Nie bez powodu bezczelni działacze PSL, byli tak oburzeniu nie umorzeniem ich długów wobec Skarbu Państwa.
  • ~RIMET
    (2012-01-23 14:01)
    ZRESZTA POLSKA LISTE HANBY PRODUKUJA SAMI URZEDNICY PODATKOWI...OCZYWISCIE NIE ZA DARMO, BO TO SA DROGIE RZECZY...
  • ~RIMET
    (2012-01-23 13:59)
    NA POLSKIEJ LISCIE HANBY BYLIBY NIE TYLKO CELEBRYCI, ALE I BYLI ESBECY, MAINSTRIM PZPR I ESBECCY DONOSICIELE JAK CHAM Z BILGORAJA...
  • ~Jurek
    (2012-01-23 13:58)
    Re Bugi

    Takiej listy w najbliższych kilku latach nie będzie na pewno. Chyba, że znalazł by się taki z myśleniem Makiawellego, lub Józefa Piłsudzkiego
  • ~henio
    (2012-01-23 13:56)
    W Polsce Ci co mają miliony zwalniani są z POdatków dotyczy to instytucji jak osób prywatnych,a szary obywatel musi płacić podatki i nawet ulgi na internet mu zabiorą
  • ~do: bugi
    (2012-01-23 13:47)
    bugi, wystarczy zajrzeć do "salonów" GW, TVN itp. i spisać bywalców.

Może zainteresować Cię też: