W czwartek po południu Sejm przeprowadził drugie czytanie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, który według autorów ma wypełnić kluczowy "kamień milowy" dla odblokowania przez Komisję Europejską środków z KPO. Po nim projekt skierowano do komisji sprawiedliwości.

Reklama

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka rozpatrzyła poprawki zgłoszone podczas drugiego czytania ustawy o Sądzie Najwyższym. Zdecydowana większość z 15 poprawek zostało zaopiniowanych negatywnie. To te same poprawki, które kluby opozycyjne (KO, Lewica, KP i koło Polska 2050) zgłaszały już w pierwszym czytaniu.

Poprawki opozycyjne wprowadzają pięć zmian: przekazują sprawy dyscyplinarne sędziów do Sądu Najwyższego, wykreślają przepisy tzw. ustawy kagańcowej, które dają podstawy do ścigania sędziów za wydawane przez nich orzeczenia, wprowadzają siedmioletni staż sędziów w Sądzie Najwyższym, którzy mieliby rozstrzygać sprawy dyscyplinarne, unieważniają wszystkie orzeczenia Izby Dyscyplinarnej, a także przyznają sądom i obywatelom prawo do weryfikowania, czy sędzia w danej sprawie jest sędzią niezawisłym, czyli rozszerzają zawarty w projekcie ustawy o SN test niezawisłości.

- Przedłożyliśmy poprawki, które dają szanse ze stuprocentową pewnością sięgnąć po środki z KPO - argumentowała wiceprzewodnicząca komisja Kamila Gasiuk-Pihowicz (KO).

Jej zdaniem przedłożone w projekcie ustawy o SN rozwiązania w ustawie nie dotykają sedna problemu - sędziów powołanych z wadą prawną przez, jak mówiła, neo-KRS. Tacy sędziowie są bowiem także w NSA, który ma prowadzić sprawy dyscyplinarne sędziów. - Może być tak, że przedłożona ustawa nie odblokuje tych pieniędzy z KPO - mówiła posłanka KO.

Komisja pozytywnie zarekomendowała tylko jedną poprawkę, zgłoszoną przez klub PiS, wydłużającą vacatio legis ustawy z 14 do 21 dni.

Reklama

Przyjęcie poprawek opozycji "mogłoby spowodować masę kłopotów"

Podczas drugiego czytania w Sejmie na pytania posłów do treści projektu odpowiadał minister ds. europejskich Szymon Szynkowski vel Sęk. Jego zdaniem, nastąpił ważny moment, w którym wspólnym zadaniem całej klasy politycznej powinno być to, aby środki z KPO wpłynęły do Polski. Według niego, przyjęcie poprawek złożonych przez opozycję mogłyby spowodować "masę kłopotów z wykonaniem kompromisu z Komisją Europejską". - Byłyby z tego kłopoty gdyby te poprawki zostały przyjęte, dlatego absolutnie nie może być o tym mowy - dodał.

Szynkowski vel Sęk namawiał posłów do poparcia projektu. - Rozwiązania dają nam szanse na zmierzenie się z wielkimi wyzwaniami, z którymi dzisiaj mierzy się cała Europa (...) To główne zagrożenie jest na Wschodzie. Podejmijcie państwo tę odpowiedzialność, żebyśmy mogli się z nim zmierzyć - dodał.

Poprawki opozycji odrzucone po raz pierwszy

Pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o SN odbyło się w środę, potem trafił on do prac w komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która zebrała się tego samego dnia wieczorem. Około godz. 1.30 w nocy zarekomendowała ona Sejmowi przyjęcie noweli. Wcześniej komisja zaakceptowała szereg uwag redakcyjnych Biura Legislacyjnego oraz jedną poprawkę PiS. Poprawki opozycji przekształcające główne z zapisów ustawy nie uzyskały większości.

Złożone w środę poprawki opozycji dotyczyły m.in. pozostawienia sędziowskich spraw dyscyplinarnych i immunitetowych w Sądzie Najwyższym, po przeniesieniu ich do Izby Karnej tego sądu.

Podczas prac w komisji przyjęta została poprawka PiS do przepisu przejściowego projektu, dotycząca możliwości składania przez sędziów wniosków do Naczelnego Sądu Administracyjnego o wznowienie prawomocnie zakończonych postępowań w sprawach należących przed zmianą do właściwości Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.

PiS złożyło projekt w Sejmie 13 grudnia ub.r. Według autorów, zmiana ma wypełnić kluczowy "kamień milowy" dla odblokowania przez Komisję Europejskąśrodków z KPO. Założenia projektu były negocjowane podczas rozmów ministra Szynkowskiego vel Sęka w Brukseli.

Zgodnie z projektem, sprawy dyscyplinarne i immunitetowe sędziów miałby rozstrzygać Naczelny Sąd Administracyjny, a nie, jak obecnie, Izba Odpowiedzialność Zawodowej SN. Projekt przewiduje też poszerzenie zakresu tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego, który mogłaby inicjować nie tylko strona postępowania, ale także z urzędu sam sąd. Projekt uzupełnia także badania podczas testu o przesłankę ustanowienia sędziego "na podstawie ustawy".

Mateusz Mikowski