Dziennik Gazeta Prawana logo

Ruszyła walka o prywatność sędziów

29 grudnia 2022, 07:48
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Sąd podjął decyzję
<p>Sąd podjął decyzję</p>/Shutterstock
Informacje o tym, kto jest wierzycielem sędziego, nie powinny być publikowane - twierdzi Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia". I zamierza wezwać prezesów sądów do ich utajnienia

Po serii artykułów DGP, w których ujawniliśmy, że praktyka informowania o zobowiązaniach sędziów jest niejednolita i może być pozbawiona podstaw prawnych, głos postanowiło zabrać największe stowarzyszenie sędziowskie. SSP "Iustitia" uważa, że minister sprawiedliwości aktem niższym niż ustawa nie może zobowiązywać sędziów do ujawniania informacji dotyczących charakteru wierzytelności oraz danych osobowych wierzycieli. W związku z tym władze stowarzyszenia chcą wezwać prezesów sądów apelacyjnych, którzy są odpowiedzialni za publikację oświadczeń majątkowych sędziów, aby usunęli sporne dane z dokumentów już opublikowanych i nie zamieszczali ich w tych, które zostaną udostępnione w internecie w nadchodzącym roku.

Bez podstawy prawnej

DGP w listopadzie br. ujawnił, że w oświadczeniach majątkowych sędziów Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego nie ma informacji na temat tego, u kogo sędziowie zaciągnęli zobowiązania powyżej kwoty 10 tys. zł. Inaczej jest w przypadku orzekających w sądach powszechnych, wojewódzkich sądach administracyjnych oraz w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Z lektury ich oświadczeń można dowiedzieć się, kto jest ich wierzycielem. Krytykowały to zresztą organizacje zajmujące się jawnością życia publicznego.

- podkreślał na łamach DGP Szymon Osowski, prezes zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Jak dodawał, jawność oświadczeń majątkowych miała służyć przede wszystkim celom antykorupcyjnym.

Jak się jednak okazało - i o czym również informowała DGP - nieujawnianie wierzycieli sędziów może wynikać nie ze złej woli organów odpowiedzialnych za publikację oświadczeń, a z braku podstaw prawnych do takiego działania. Taką interpretację przedstawił w odpowiedzi na nasze pytania SN, który wskazał na art. 87 par. 1 pkt 8 prawa o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2072 ze zm.). Przepis ten stanowi, że oświadczenie majątkowe sędziego powinno zawierać „w szczególności informacje o (…) wierzytelnościach i zobowiązaniach pieniężnych o wartości powyżej 10.000 zł”. Nie wskazuje jednak, ujawnienie jakich informacji objęte jest ustawowym obowiązkiem.

- tłumaczył Piotr Falkowski, zastępca rzecznika prasowego SN.  Wskazywał przy tym, że ochrona danych osobowych objęta jest gwarancją rangi konstytucyjnej (art. 51 ust. 1 konstytucji) i może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i to tylko zgodnie z zasadą proporcjonalności (art. 31 ust. 3 konstytucji).

Wezwania i żądania

Teraz do podobnych wniosków doszły władze SSP "Iustitia". Ich zdaniem minister sprawiedliwości bez upoważnienia w u.s.p. wykreował w rozporządzeniu wykonawczym obowiązek wskazania przez sędziego nie tylko wierzytelności i zobowiązań pieniężnych o wartości powyżej 10 tys. zł, jak to wynika z art. 87 par. 2 pkt 8 u.s.p., lecz także podania, z jakiego tytułu powstały owe wierzytelności, warunków, na jakich zostały udzielone i wreszcie wskazania wierzycieli, w tym osób fizycznych. Tymczasem, jak przypomina Iustitia, w świetle konstytucji treść i cel rozporządzenia są zdeterminowane przez cel wykonywanej ustawy. Dlatego też, podkreślają władze stowarzyszenia, przepisy wykonawcze muszą pozostawać w związku merytorycznym i funkcjonalnym z rozwiązaniami ustawowymi, ponieważ tylko w ten sposób mogą być wyznaczone granice, w jakich powinna mieścić się regulacja zawarta w przepisach wykonawczych.

- mówi Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Powstaje jednak pytanie, co w sytuacji, gdy prezesi nie zastosują się do tego wyzwania i nadal będą podawać do informacji publicznej sporne wiadomości. A jest to prawdopodobne, gdyż samo ministerstwo, które sprawuje nadzór nad działalnością administracyjną prezesów, nie widzi problemu i stoi na stanowisku, że przepisy są w tym zakresie jasne i nie wymagają doprecyzowania. - wskazuje dr Paweł Litwiński, adwokat, partner w kancelarii Barta Litwiński Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów, ekspert ds. ochrony danych osobowych. - W przypadku pozwu do sądu cywilnego można żądać również wydania postanowienia o zabezpieczeniu na czas trwania postępowania, czyli w tym konkretnym przypadku nakazania zaprzestania udostępniania spornych danych - tłumaczy ekspert.

Jego zdaniem nie powinno być problemu z uzyskaniem zabezpieczenia, co powinno skutkować usunięciem z oświadczeń niewymaganych przez prawo informacji. Inną kwestią jest natomiast otrzymanie zadośćuczynienia za bezprawną publikację takich danych.  - podsumowuje dr Litwiński.

co-musi-znalezc-sie-w-oswiadczeniu-37665688.jpg
Co musi znaleźć się w oświadczeniu
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj