Dziennik Gazeta Prawana logo

Sukces medycyny: doczekać diagnozy

5 czerwca 2022, 20:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Radiolog podczas badania
Radiolog podczas badania/Shutterstock
Kiedy Ministerstwo Zdrowia wprowadziło dostęp do specjalistów bez limitu, problem zaczął narastać gdzie indziej. Niektórzy czekają na opis badania dłużej niż na wizytę. 

– apelował do Ministerstwa Zdrowia jeden z lekarzy w mediach społecznościowych. Dane z ostatniej analizy NIK potwierdzają: w ochronie zdrowia narasta kolejny dramat. Kontrolerzy sprawdzali wykorzystanie w polskim systemie nowoczesnej aparatury diagnostycznej, ale przy okazji ocenili, ile czeka się na opis badania takim sprzętem. Wyszedł niepokojąco duży odsetek opisywania przez lekarzy wyników badań obrazowych w terminie powyżej dwóch tygodni. Zdarzało się wręcz, że wyniki były opisywane ponad dwa miesiące w przypadku pilnym i ponad pół roku w przypadku stabilnym. Oznacza to, że opisy wykonywano znacznie później, niż wynikałoby to z terminów określonych w umowach z lekarzami radiologami.

NIK zwraca uwagę, że taka sytuacja rodzi ryzyko braku ciągłości leczenia. Problem dostrzegła m.in. Fundacja Alivia, która pomaga pacjentom onkologicznym. W jej "kolejkoskopie", pokazującym czas oczekiwania, można sprawdzać nie tylko długość kolejki do specjalisty, lecz także to, ile się czeka na opis badania. Niejednokrotnie o wiele dłużej niż na termin wizyty do lekarza. 

Ta sytuacja to efekt z jednej strony braku radiologów, z drugiej... zbyt wysokich wynagrodzeń. Paradoksalnie dosypanie pieniędzy na wypłaty dla specjalistów sprawiło, że lekarze osiągają ten sam przychód co kiedyś, wykonując mniejszą liczbę badań. – Wystarczy przyjść kilka razy na dyżur w miesiącu, żeby zarobić kilkanaście tysięcy. Oprócz tego kilka zleceń dla prywatnych przychodni i nie ma motywacji, żeby pracować więcej – tłumaczy jeden z lekarzy. Kłopot jest jeszcze jeden: problem z diagnostami wymyka się statystykom. Kolejki do lekarzy będą maleć – mierzone jest bowiem oczekiwanie na wizytę u specjalisty i na badania. Ministerstwo ma więc sukces. Tyle że bez prawidłowej i szybkiej diagnozy efekty leczenia i tak się nie poprawią.

Czytaj więcej w poniedziałkowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj