"Dziennik Gazeta Prawna"

Reklama

Szlifowanie zmian w podatkach: Kto zyska, a kto straci na Polskim Ładzie?

Za zmiany w podatkach i składce zdrowotnej 10 proc. najbogatszych podatników zapłaci prawie 19 mld zł. Za to reszta ma na nich zyskać blisko 24 mld zł. Emeryci i osoby zarabiające na umowach o dzieło najbardziej skorzystają na zmianach w podatkach, które planują rządzący.

Od prowadzących wysokodochodową działalność gospodarczą do emerytów – tak w największym uproszczeniu ma wyglądać przepływ pieniędzy między grupami społecznymi, jeśli wdrożone zostaną rozwiązania podatkowe zaproponowane w Polskim Ładzie. Wskazują na to dane Ministerstwa Finansów. Resort przeanalizował, jaki efekt przyniosłyby zmiany w podatkach i składce zdrowotnej, dzieląc podatników na 10 grup według uzyskiwanych przez nich dochodów. Z analizy wynika, że na minusie byłaby tylko ostatnia, czyli 10 proc. najbogatszych, którzy rocznie uzyskują od 105 tys. zł brutto w górę. W sumie musieliby oni wyłożyć 18,7 mld zł. Z innych danych podatkowych wiadomo, że co najmniej połowa z tej grupy to osoby prowadzące działalność gospodarczą, głównie te, które rozliczają się, stosując liniowy PIT.

Choć kwota ta może robić wrażenie, to obciążenie podatkowe grupy o najwyższych dochodach wzrośnie zaledwie o 3,6 proc. - mówi Łukasz Czernicki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów.

CZYTAJ WIĘCEJ NA GAZETAPRAWNA.PL>>>

"Gazeta Wyborcza"

153 tysiące polskich ofiar. Bilans pandemii jeszcze bardziej tragiczny

Tylu obywateli RP - dwukrotnie więcej, niż wskazują oficjalne dane - zmarło z powodu pandemii - twierdzą specjaliści z Uniwersytetu Waszyngtońskiego. To 11. wynik na świecie.

Według oficjalnych komunikatów w Polsce od początku pandemii na COVID-19 zmarło prawie 72 tys. chorych z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem. Jednak z różnych szacunków wynika, że oficjalne statystyki są niedoszacowane.

Institute for Health Metrics and Evaluation (IHME), niezależna placówka działająca przy Uniwersytecie Waszyngtońskim, opublikował właśnie raport, z którego wynika, że rzeczywista liczba zgonów wywołanych pandemią w Polsce wynosi ponad 150 tys. Taką populację ma Zielona Góra, Bytom, warszawski Ursynów.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WYBORCZA.PL>>>

"Rzeczpospolita"

Reklama

Kłamstwem uderzają w Polskę

Po wsadzeniu do więzienia czołowych polskich działaczy Aleksander Łukaszenko bierze na celownik miejscowych weteranów Armii Krajowej.

Dziennik zwraca uwagę, że "śledztwo w ramach sprawy karnej dotyczącej +ludobójstwa narodu białoruskiego+ w okresie II wojny światowej uderza w Polaków". "Przedstawiając wyniki dochodzenia, prokurator generalny Białorusi Andrej Szwed dopuścił się manipulacji i kłamstw. Zaliczył żołnierzy Armii Krajowej do grona +zbrodniarzy nazistowskich+" - czytamy. "Mamy informacje o jeszcze żyjących przestępcach nazistowskich, którzy uczestniczyli w działalności batalionów karnych" – tę wypowiedź prokuratora Szweda - sugerującą, że dotyczy to też Polaków - przytacza "Rz" za agencją Biełta.

Białoruski historyk Ihar Melnikau w rozmowie z gazetą przypomina, że "Armia Krajowa podporządkowywała się polskiemu rządowi na uchodźstwie, była częścią koalicji antyhitlerowskiej". "Można ich oskarżać o nacjonalizm i o to, że walczyli o Polskę w granicach sprzed 1 września 1939 roku, ale w żaden sposób to nie była formacja nazistowska czy faszystowska" – mówi.

CZYTAJ WIĘCEJ NA RP.PL>>>

"Puls Biznesu"

Jak zdobyć dotacje na ekspansję

Więcej szans na granty dla chcących podbić świat firm ze wschodniej Polski w tej unijnej perspektywie już nie będzie. PARP ma dla nich 50 mln zł - pisze w środę "Puls Biznesu".

Gazeta przypomina, że "dotychczas z grantów na ekspansję w ramach działania 1.2 +Internacjonalizacja MŚP+ programu Polska Wschodnia (POPW) skorzystało ponad 400 przedsiębiorców działających w jednym z pięciu województw: lubelskim, podkarpackim, podlaskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim". "W ich ślady powinni pójść przedstawiciele biznesu, którzy tworzą nowe produkty oraz usługi i chcą je sprzedawać za granicę. Na każdą firmę czeka nawet 800 tys. zł. W siódmej edycji konkursu Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) przeznaczyła na wspomniane projekty 50 mln zł" - czytamy.

Arkadiusz Dewódzki, dyrektor departamentu internacjonalizacji przedsiębiorstw w PARP, w rozmowie z "Pulsem Biznesu" podkreśla, że o wsparcie mogą ubiegać się mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa, które mają co najmniej jeden produkt lub usługę z potencjałem do rozwoju na rynku międzynarodowym". "Przedsiębiorcy będą mogli przeznaczyć dotacje na diagnozę wyrobów pod kątem opłacalności biznesowej i potencjału zagranicznego. Ponadto granty sfinansują koszty przygotowania firmy i jej oferty do działalności eksportowej. Dotacje pomogą przedsiębiorcom znaleźć partnerów biznesowych i wprowadzić produkty na wybrane rynki zagraniczne - wylicza.

CZYTAJ WIĘCEJ NA PB.PL>>>

"Super Express"

Obajtek: Nie robimy czystek w Polska Press

To nieprawda, że Orlen robi jakieś czystki w Polska Press. Ludzie odchodzą za porozumieniem stron. I powtórzę, że jako właściciel mamy prawo do pewnych decyzji kadrowych na stanowiskach kierowniczych - powiedział prezes PKN Orlen Daniel Obajtek w rozmowie ze środowym "Super Expressem".

Obajtek był pytany m.in. o bezgotówkowy sposób przejęcia Lotosu i PGNiG przez PKN Orlen. W jego ocenie, ta forma przejęcia "jest uczciwa i bezpieczna". "Nie musimy drenować spółki z gotówki, która jest potrzebna na inwestycje w energetyce czy w petrochemii. Podsumowując: zapewniamy ciąg inwestycyjny, nie osłabiamy spółki gotówkowo i pokazujemy inwestorom, że mimo procesów inwestycyjnych zachowamy politykę dywidendową" - wyjaśnił. Dopytywany, dlaczego chciałby, aby Skarb Państwa miał w nowym podmiocie udział zbliżony do 50 proc., ale nieprzekraczający połowy, prezes PKN Orlen odparł, że nowa firma musi działać szybko i elastycznie w zmiennym otoczeniu, konkurować z najlepszymi graczami w Europie.

W rozmowie z "Super Expressem" Obajtek zapewnił również, że to nieprawda, że Orlen robi jakieś czystki w Polska Press. Ludzie odchodzą za porozumieniem stron. I powtórzę, że jako właściciel mamy prawo do pewnych decyzji kadrowych na stanowiskach kierowniczych. Jak TVN czy +Gazeta Wyborcza+ dokonują zmian personalnych, to nikt im się w to nie wtrąca - powiedział.

CZYTAJ WIĘCEJ NA SE.PL>>>